1/16 finału przyniosła wiele emocjonujących spotkań. Z turniejem pożegnały się takie potęgi jak Niemcy i Holandia. Kolejna runda również zapowiada się znakomicie. Brazylia – Norwegia, Hiszpania – Portugalia oraz Meksyk – Anglia to spotkania, na które czeka każdy kibic futbolu. Do pierwszego meczu 1/8 finału pozostało już niewiele czasu, więc pora na nasze typy.
Kanada – Maroko
Jan: Maroko będzie oczywiście faworytem tego pojedynku. I nie bez powodu, pomijając oczywiście aspekty czysto kadrowe. Ta reprezentacja ma świetny mental i potrafi zarządzać siłami, co pokazał mecz z Holandią. Nie skreślałbym jednak tak szybko Kanadyjczyków. Oni także umieją kontrolować grę, niekoniecznie nawet poprzez posiadanie piłki. Typuję zwycięstwo Marokańczyków, ale ten drugi scenariusz nie powinien być rozpatrywany jako wielka sensacja.
Michał: Kanada pokazała zdecydowanie za mało na tle RPA, by pokonać Maroko. Drużyna Mohameda Ouhabiego jest bardzo dobrze poukładana taktycznie i niemal każdy element jej gry funkcjonuje tak, jak powinien. Z kolei w szeregach Kanadyjczyków mam wrażenie, że z meczu na mecz presja rośnie, a to powoduje coraz większy chaos w ich grze. Typuję zwycięstwo Marokańczyków i uważam, że ich doświadczenie w fazie pucharowej odegra kluczową rolę.
Paragwaj – Francja
Jan: Paragwaj jest reprezentacją silnie nastawioną na defensywę, dzięki której zdołała wyeliminować Niemców. Jednakże uważam, że nie wystarczy to na Francję, która zdążyła się rozkręcić na tym mundialu, zwłaszcza w ofensywie, i grać jak na faworyta przystało. Typuję skromne, ale nadal zwycięstwo Les Bleus.
Michał: Francja na tym turnieju imponuje przede wszystkim ofensywą. 13 zdobytych bramek oraz znakomita forma Kyliana Mbappé i Michaela Olise to mocne argumenty przemawiające za tym, że może sięgnąć po mistrzostwo świata. Znacznie rzadziej mówi się jednak o nie najlepiej funkcjonującej defensywie. Choć same liczby tego nie pokazują, rezerwowy skład Norwegii udowodnił, że nie potrzeba wiele, by sprawić Les Bleus sporo problemów. Typuję zwycięstwo Francji, ale uważam, że Paragwaj nie ma nic do stracenia i postawi utytułowanym rywalom bardzo trudne warunki.
Brazylia – Norwegia
Jan: Jasne, przeszli solidną Japonię w 1/16 finału, ale to wciąż nie jest drużyna, która do mnie przemawia. Ich gra nie była rewelacyjna, momentami aż męcząca i nieprzystająca takiej drużynie. W Brazylii co 4 lata jest ogromne ciśnienie na dobry wynik. A takowy Norwegia już osiągnęła. Ma swoje mankamenty, zwłaszcza jest to gra w obronie, ale coś czuję, że Skandynawowie sprawią niespodziankę i wyeliminują Canarinhos.
Michał: Nie jest to może Brazylia, jaką zapamiętaliśmy z poprzednich mundiali, ale z pewnością jest bardzo efektywna. Carlo Ancelotti poukładał tę rozbitą po poprzednikach drużynę i wprowadził do niej swoje schematy, które przynosiły sukcesy w poprzednich latach. Włoski szkoleniowiec pokazał w drugiej połowie meczu z Japonią, że wciąż potrafi reagować, gdy jego drużynie nie idzie. Całkowicie zneutralizował największe atuty Japończyków i odwrócił losy spotkania.
Z kolei Norwegia w dotychczasowych meczach pokazała się jako drużyna grająca odważny, ofensywny futbol. Z przodu ma skandynawski dynamit, ale z tyłu spore problemy, czego potwierdzeniem był choćby mecz z Irakiem. Teraz Wikingów czeka zdecydowanie najtrudniejsze wyzwanie. Uważam, że Brazylijczycy wykorzystają słabe punkty rywali i to oni awansują do kolejnej rundy.
Meksyk – Anglia
Jan: Anglicy grają bardzo niemrawo i ledwo przeszli DR Konga. Jednakże to jest Anglia, na wielkich turniejach już zdążyła nas przyzwyczaić do tego, że przepycha mecze kolanami w fazie pucharowej. Szczególnie na ostatnim Euro. Ich rywali w ⅛ finału ogląda się dużo lepiej, potrafią grać na wysokiej intensywności i wręcz przytłaczać przeciwnika. Sęk w tym, że Meksyk po raz pierwszy na tym mundialu zmierzy się z dużą marką. Stawiam na Anglię, ale ten typ zapisuję delikatnie, ołówkiem, ze znakiem zapytania w nawiasie.
Michał: Poza meczem z Chorwacją Anglicy potwornie się męczyli. Thomas Tuchel miał duży problem ze znalezieniem odpowiednich zawodników na skrzydłach. W dalszym ciągu skrzydłowi grają w kratkę, a Anglia traci na płynności. Natomiast Meksyk jest jedną z największych niespodzianek tego mundialu. Oczywiście trafił do stosunkowo łatwej grupy, ale pokonanie Ekwadoru z taką lekkością może imponować. Gospodarze mają po swojej stronie kibiców i własny stadion, a dodatkowo na tym turnieju nie stracili jeszcze ani jednej bramki. Będzie to bardzo wyrównany mecz, ale uważam, że sam Harry Kane nie wystarczy. Meksykanie przełamią klątwę piątego meczu i zameldują się w ćwierćfinale.
Portugalia – Hiszpania
Jan: Hit tej rundy, to bez wątpienia. Tylko czy będzie tak wyrównane starcie w rzeczywistości, jak na to się zapowiada na papierze? Nie powiedziałbym. Portugalia ma ogromne problemy na tym turnieju, zbyt rzadko wykorzystuje swój największy atut, w postaci środka pola. Hiszpanie z kolei wreszcie zagrali na miarę faworyta, pewnie ogrywając Austrię. Może nie będzie takiego wysokiego zwycięstwa, ale jak dla mnie to La Roja zapewni sobie awans.
Michał: Chorwacja dobitnie pokazała, jak w prosty sposób można przedostać się przez drugą linię Portugalii. Wielokrotnie korzystali z tego również Kolumbijczycy. Będzie to już piąty mecz Os Navegadores, a Roberto Martínez wciąż nie znalazł sposobu, by w pełni wykorzystać potencjał środka pola. Z kolei Hiszpania udowodniła, że faza grupowa była jedynie etapem przygotowań i dopiero teraz pokaże, na co naprawdę ją stać. Typuję dość pewne zwycięstwo La Furia Roja oraz mecz stojący na bardzo wysokim poziomie.
USA – Belgia
Jan: Zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby nie łatwa grupa, to tematu Belgii w fazie pucharowej w ogóle by nie było. Ta reprezentacja od kilku lat regularnie zawodzi i nie inaczej jest teraz – tego złego wrażenia nie zmazuje nawet remontada z Senegalem. Co innego Amerykanie, których gra pod wodzą Mauricio Pochettino naprawdę może się podobać. Uważam, że to gospodarze zameldują się w ćwierćfinale i powtórzą najlepszy wynik z 2002 roku.
Michał: Belgia już kilkukrotnie na tym mundialu uciekła spod topora. Poza meczem z Nową Zelandią w żadnym spotkaniu nie miała pełnej kontroli nad wydarzeniami na boisku. Co więcej, remontada w starciu z Senegalem była bardziej efektem rozluźnienia Senegalczyków niż oszałamiającego występu Czerwonych Diabłów. Teraz Lukaku i spółkę czeka prawdziwy sprawdzian. Zmierzą się prawdopodobnie z najbardziej intensywnie grającą drużyną na tym turnieju. Mauricio Pochettino całkowicie odmienił grę Jankesów i uważam, że to właśnie gospodarze turnieju zameldują się w ćwierćfinale.
Argentyna – Egipt
Jan: Na korzyść Egiptu przemawiać z pewnością będzie presja, a właściwie jej brak. Oni już nic nie muszą, to jest najlepszy mundial w wykonaniu Faraonów. Jednakże nadal wyglądają na zespół dużo słabszy od Argentyny. Jeśli mistrzowie świata wyciągną wnioski z meczu z Republiką Zielonego Przylądka, gdzie przecież o mały włos nie doszło do kompromitacji, to powinni bez większych trudów przejść do kolejnej rundy.
Michał: Argentyna dostała wręcz lodowaty prysznic po fazie grupowej. Cabo Verde znalazło słabe punkty mistrzów świata i pokazało, że nie można lekceważyć nawet 67. drużyny rankingu FIFA. Szczęściem Argentyny jest jednak to, że Egipt nie dysponuje aż taką jakością, by poważnie jej zagrozić. Faraonowie długo męczyli się z Australią i niewiele brakowało, a przegraliby z Iranem. Dodatkowo wysoka forma Leo Messiego powinna wystarczyć, by Argentyna zameldowała się w ćwierćfinale.
Szwajcaria – Kolumbia
Jan: Moim zdaniem najciekawszy mecz tej rundy. Trudno tu wskazać wyraźnego faworyta, obydwa zespoły cechują się solidnością i dobrą organizacją. Chociaż ogólnie rzecz biorąc, to na chwilę obecną nieco lepsze wrażenie sprawiają na mnie Kolumbijczycy, na kanwie całego turnieju. I na nich też postawię, lecz zaznaczę, że tutaj miałem nie lada zagwozdkę.
Michał: Na papierze to najbardziej wyrównany pojedynek tej fazy. Z jednej strony bardzo dobrze poukładana Szwajcaria, z drugiej – szalona i niezwykle efektowna Kolumbia. Drużyna Néstora Lorenzo, podobnie jak podczas poprzedniego Copa América, robi niesamowite wrażenie i trudno oszacować, gdzie znajduje się jej sufit. Naprzeciwko niej stanie jednak zespół, który wyrasta na czarnego konia turnieju i stoi przed ogromną szansą, by po raz pierwszy awansować do ćwierćfinału mistrzostw świata. Spodziewam się bardzo wyrównanego meczu, ale po serii rzutów karnych typuję zwycięstwo Helwetów.

