Pomysł Zbigniewa Jakubasa coraz bardziej nam się klaruje. Motor Lublin pozbył się trenera Mateusza Stolarskiego, a szereg zawodników opróżnił swoje szafki w szatni. Coś, co na początku wyglądało na rewolucję jeźdźca bez głowy, teraz zaczyna się klarować. Do klubu dołączył właśnie kolejny – po Bartoszu Bereszyńskim – reprezentant Polski.
Będący od początku lipca bezrobotny Mateusz Łęgowski długo nie nacieszył się bezpłatnym urlopem. Skontaktował się z nim Motor Lublin i szybko przeszedł do rzeczy. Zawodnikowi zaproponowano kontrakt do do 30 czerwca 2028 z opcją przedłużenia o kolejny rok, a ten na to przystał.
„Myślę, że Motor sportowo może mi pomóc w rozwinięciu się indywidualnie przy pracy ze sztabem szkoleniowym i również jako projekt idzie tutaj wszystko bardzo do przodu. Uważam, że to dobre miejsce do rozwoju dla mnie.” – skomentował Łęgowski, cytowany przez klubowe media Motoru Lublin.
Mateusz Łęgowski podpisał kontrakt z Motorem Lublin
Mateusz Łęgowski może bez obaw tytułować się kadrowiczem, gdyż w 2022 roku złapał 4 minuty w meczu z Holandią (0:2). A jeśli ktoś się nie zgadza, bo „za mało”, to możemy przemianować go na młodzieżowego reprezentanta Polski. Środkowy pomocnik występował w prawie wszystkich kadrach od U15 do U21 (nie zagrał tylko w U20), a w tej najstarszej zanotował aż 22 występy.
Kariera piłkarza z rocznika 2003 jest dość osobliwa. Po zagraniu 47 meczów w Ekstraklasie jako zawodnik Pogoni Szczecin przeniósł się do włoskiej Salernitany. Tam regularnie występował w meczach, choć najczęściej wchodził z ławki. W pierwszym składzie wychodził 11 na 29 razy. Prócz trzech żółtych kartek nie zapisywał się w protokołach meczowych. Włosi dali za niego 3 miliony euro, Polak spisywał się nieźle, a jednak po roku zdecydował się na wypożyczenie. Najdziwniejszy był kierunek – Mateusz Łęgowski powędrował do szwajcarskiej ekstraklasy, aby tam ubierać koszulkę Yverdon Sport FC. Tam grał bardzo dużo, gromadząc w lidze średnio 80 minut na mecz (wystąpił 30 razy). Wypożyczenie się skończyło, przygoda pomocnika z Salernitaną też. Pod swoje skrzydła wziął go turecki Eyupspor. Ta przygoda również trwała zaledwie rok. Po zagraniu 26 meczów w Super Lig kontrakt nie został przedłużony, choć Łęgowski po raz kolejny występował w sporym wymiarze czasowym.
Warty 2 miliony euro (źródło: Transfermarkt) piłkarz bez klubu nie pozostawał zbyt długo. Szybko parol zagiął na niego Motor Lublin i to właśnie pod okiem Mariusza Misiury występować będzie środkowy pomocnik. W stolicy województwa lubelskiego zaczyna się kroić coraz ciekawsza drużyna, a Zbigniew Jakubas powoli może mówić – „wystarczyło uwierzyć i poczekać”.

