Argentyna zakończyła fazę grupową z kompletem punktów, a Messi podtrzymał swoją serię meczów ze strzelonym golem na mistrzostwach świata. W Kansas kibice Austrii i Algierii przeżyli prawdziwy thriller, który zakończył się podziałem punktów. Taki rezultat zadowolił wszystkich poza Iranem, który pożegnał się z turniejem.
Lionel Scaloni zrotował niemal całą wyjściową jedenastkę. Dzięki temu szansę od pierwszej minuty otrzymali aspirujący do podstawowego składu Nico Paz oraz wracający po kontuzji Julián Álvarez.
Scaloneta bezlitosna dla rywali
Argentyna mimo wygrania grupy nie spoczęła na laurach i od początku chciała dominować. Podobnie jak w meczu z Algierią Albicelestes bardzo szybko objęli prowadzenie. Już w 19. minucie wynik spotkania kapitalnym strzałem z rzutu wolnego otworzył Giovani Lo Celso. Był to zaskakujący wybór, biorąc pod uwagę, że na boisku znajdował się w pełni sprawny Julián Álvarez, który jest specjalistą od stałych fragmentów gry. Latynosi szybko ułożyli sobie mecz i mogli skupić się na podreperowaniu statystyk strzeleckich. Dotychczas mistrzowie świata byli niesieni głównie golami Leo Messiego, dlatego bardzo ważne było, aby do siatki trafiało również jak najwięcej innych zawodników.
Argentyna nie zatrzymała się na jednym golu i szybko podwyższyła prowadzenie. Po strzale Senesiego sędzia István Kovács dopatrzył się faulu i po analizie VAR podyktował rzut karny. Ku zaskoczeniu wielu do jedenastki podszedł Lautaro Martínez, a nie Julián Álvarez. Na napastniku Interu Mediolan ciążyła ogromna presja i bardzo potrzebował przełamania. Lautaro, podobnie jak podczas mundialu w Katarze, pewnie wykorzystał rzut karny i po wielu niewykorzystanych okazjach w końcu mógł cieszyć się z pierwszej bramki na tych mistrzostwach świata.
Ależ uderzenie Giovaniego Lo Celso! 🚀
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
Argentyńczyk odpalił prawdziwą petardę prosto w okienko i dał Albicelestes prowadzenie w meczu z Jordanią!
📲 Oglądaj online Jordania – Argentyna ▶️ https://t.co/Tw7qEO69CW pic.twitter.com/2tBxvpap8T
Leo Messi z 19 golem
Lo Celso grał z taką werwą i swobodą, że aż trudno było uwierzyć, iż był to jego pierwszy mecz na tym mundialu. Piłkarz Betisu poprzednie mistrzostwa świata spędził na leczeniu kontuzji, której doznał tuż przed rozpoczęciem turnieju. 30-latek zdecydowanie wykorzystał swoją szansę i z pewnością będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na kolejne spotkania.
Przez pierwsze 50 minut Jordania oddała zaledwie cztery strzały, a mimo to w najmniej spodziewanym momencie popsuła zabawę mistrzom świata. Po bardzo składnej akcji do siatki trafił Mousa Tamari. Tym samym Emiliano „Dibu” Martínez stracił szansę na komplet czystych kont w fazie grupowej.
Na swojego zbawcę argentyńscy kibice czekali do 60. minuty. To właśnie wtedy na boisku zameldował się Leo Messi. Argentyńczyk przez większość czasu sprawiał wrażenie ospałego, ale w kluczowym momencie jego złoty dotyk przy rzucie wolnym uspokoił nastroje argentyńskich kibiców. Po raz kolejny w niezrozumiały sposób zachował się bramkarz Jordanii. Dla Messiego był to już 19. gol na mistrzostwach świata oraz siódmy mecz z rzędu z trafieniem na mundialu.
Szósty gol Leo Messiego na tych mistrzostwach świata! 🐐
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
A przecież za nami dopiero faza grupowa! Ile trafień dołoży jeszcze Argentyńczyk podczas tego mundialu? 👀 pic.twitter.com/nqH7sHNEVq
Jordania – Argentyna 1:3 ( Tamari 55’- Lo Celso 19′, Martinez 31′, Messi 80′)
Wilk syty, Owca cała
Stawką tego spotkania był awans z drugiego miejsca. Choć obie drużyny zaciekle walczyły o zwycięstwo, remis również mógł okazać się korzystnym scenariuszem. Jeśli bowiem mecz Algierii z Austrią zakończyłby się podziałem punktów, oba zespoły awansowałyby z grupy z dorobkiem czterech punktów.
Od początku meczu Austriacy, jak to mają w zwyczaju, posyłali długie piłki w kierunku rosłego napastnika. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich spotkań na pozycji numer dziewięć wystąpił Marko Arnautović. Austriacki weteran wygryzł ze składu nieskutecznego Michaela Gregoritscha. Ralf Rangnick miał nosa do tej zmiany, ponieważ już w 28. minucie Arnautović odpłacił się golem po, rzecz jasna, długim podaniu Davida Alaby. Algierczycy mieli ogromne problemy z przecinaniem takich zagrań, a Austriacy wykorzystywali to bezlitośnie.
Jak się później okazało, Arnautović tylko na chwilę zamazał nieskuteczność swojej drużyny. Kilka minut po zdobyciu bramki zmarnował bowiem stuprocentową okazję. Gdy wydawało się, że algierska defensywa jest o krok od załamania, Afrykanie uśpili czujność rywali i jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania. Po efektownej akcji indywidualnej do siatki trafił Rafik Belghali.
Algieria na remis przed końcem 1. połowy! Co za strzał 🪟
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐀𝐋𝐆𝐈𝐄𝐑𝐈𝐀 – 𝐀𝐔𝐒𝐓𝐑𝐈𝐀 👉 https://t.co/2oBS8D6FjG pic.twitter.com/T8SiqmaI30
Wynik był idealny dla obu stron. Austria nie zamierzała jednak ułatwiać rywalom zadania i za sprawą duetu Sabitzer–Laimer stworzyła ogromne zagrożenie pod bramką Algierii. Niepokój w szeregach afrykańskiej drużyny nie trwał jednak długo, bo w kluczowych momentach Algieria zawsze może liczyć na Riyada Mahreza. W meczu z Jordanią zanotował asystę, a przeciwko Austrii zdobył złotego gola na wagę awansu do fazy pucharowej. Były zawodnik Manchesteru City miał jednak ochotę na więcej i w samej końcówce zrobił Austriakom psikusa. Gdy wydawało się, że w Iranie mogą już otwierać szampany, w ostatniej akcji meczu na 3:3 trafił Sasa Kalajdžić.
Algieria remisuje z Austrią 2:2!
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐀𝐋𝐆𝐈𝐄𝐑𝐈𝐀 – 𝐀𝐔𝐒𝐓𝐑𝐈𝐀 👉 https://t.co/2oBS8D6FjG pic.twitter.com/RkD6JG89m9

