Dla Caspera Ruuda Caja Magica to miejsce szczególne. Dokładnie rok temu Norweg wzniósł tu najważniejsze trofeum w swojej karierze, udowadniając, że potrafi wygrywać także te największe turnieje w cyklu ATP. Teraz wraca do Madrytu w nowej dla siebie roli. Wraca jako obrońca tytułu, który musi zmierzyć się z presją faworyta.
Jego start w Madrycie wcale nie był jednak taki pewny. Kilka dni temu poddając mecz z Felixem Auger-Aliassime’m, Ruud musiał odpuścić walkę o ćwierćfinał w Monte-Carlo, co mocno go zaniepokoiło. Sam przyznał, że poważnie obawiał się o to, czy jego organizm wytrzyma intensywność turnieju w stolicy Hiszpanii.
Zamiast czekać na rozwój wydarzeń, postawił na sprawdzony kierunek: Majorkę i akademię Rafaela Nadala. Przez tydzień skupił się tam wyłącznie na odbudowie fizycznej i treningu ogólnorozwojowym poza kortem. Taka forma resetu zadziałała. Podczas rozmów z mediami Ruud potwierdził, że po urazie nie ma już śladu i do Madrytu przyjechał w pełnej dyspozycji.
🇳🇴 @CasperRuud98 afronta la defensa del título en el @MutuaMadridOpen…
— ATP Tour en Español (@ATPTour_ES) April 22, 2026
…y llega con buenos consejos de Nadal bajo el brazo 👇🏻#MMOPEN https://t.co/H9ewniCXNF pic.twitter.com/Ghig8T47Fw
Lekcje od idola
Pytany z kolei o swój styl gry i dotychczasowe dokonania Norweg nie owijał w bawełnę. Mimo że sam jest światową czołówką, przyznał wprost: porównywanie go z Nadalem, u którego właśnie ostatnio trenował, nie ma najmniejszego sensu. Według Norwega Rafa to zupełnie inna liga, a jego dominacja na ceglanej mączce to poziom nieosiągalny dla reszty stawki.
Pobyt na Majorce potraktował więc nie jako zwykły trening, ale jako lekcję czystej determinacji i nieustępliwości prosto od “Króla Kortów Ziemnych”. Ruud skupił się na analizie tego, co czyni Nadala niezniszczalnym, czyli umiejętności przepychania meczów w momentach, gdy ciało odmawia posłuszeństwa, a gra zupełnie się nie klei. Dla obrońcy tytułu to najważniejszy wniosek: ostatecznie nie liczą się piękne zagrania, ale mentalność i przygotowanie, które pozwala przetrwać każdy kryzys na dystansie całego turnieju.
Mimo że tym razem panowie rzadziej spotykali się na korcie z rakietą w ręku, wsparcie od hiszpańskiego mistrza miało konkretny wymiar. Nadal zachęcał go do dalszego wysiłku i przekonał, że po tygodniu regeneracji Norweg ma wszelkie atuty, by znów walczyć o najwyższe cele. Dla Ruuda był to jasny sygnał, że nie może teraz zwolnić tempa, szczególnie, że ma w Madrycie do obrony aż tysiąc rankingowych punktów.
I już można śmiało powiedzieć, że ta pewność siebie bardzo mu się przyda, bo w Caja Magica nikt nie da mu nic za darmo. Bo choć w drabince brakuje Novaka Djokovica czy Carlosa Alcaraza, lista rywali i tak jest długa. Sinner celuje w historyczny wynik (piątą z rzędu wygraną imprezę rangi ATP Masters 1000), Arthur Fils jest w kapitalnej formie po niedawno zdobytym tytule w Barcelonie, a do tego dochodzi młody reprezentant gospodarzy: Rafael Jodar, który także może zagrozić najlepszym tenisistom świata. Już dzisiaj zaliczył on świetny debiut i po trzysetowym zwycięstwie nad Jesperem De Jongiem przypieczętował swój awans do drugiej rundy.
Obrońca tytułu natomiast stawia sprawę jasno: zdrowie wróciło, czas więc wyjść na kort i bronić trofeum.
