Mutua Madird Open: Sabalenka i Andreeva meldują się w ćwierćfinałach. Gauff za burtą

Niesamowitymi meczami uraczyły nas dzisiaj panie w stolicy Hiszpanii. Po zaciętych, trzysetowych pojedynkach do najlepszej ósemki zdołały awansować liderka światowego rankingu: Aryna Sabalenka oraz rozstawiona z “dziewiątką” Mirra Andreeva. Z turniejem natomiast musiała pożegnać się światowa “trójka” – Coco Gauff.

W porównaniu do męskiej części imprezy kobiety zaprezentowały dziś arcyciekawe spektakle. Kibice byli świadkami mnóstwa kapitalnej gry i ogromnej dramaturgii. Jako pierwsza na kortach Caja Magica pojawiła się Aryna Sabalenka, która podejmowała czterokrotną mistrzynię imprez wielkoszlemowych i byłą liderkę rankingu WTA: Naomi Osakę.

REKLAMA

Japonka pomimo porażki rozegrała naprawdę dobry i solidny mecz, przegyrwając dopiero po prawie dwóch i pół godzinie walki. Śmiało można powiedzieć, że był to najlepszy mecz Osaki w tym sezonie. Popisała się wieloma spektakularnymi zagraniami, a tie-break pierwszego seta zagrała na absolutnie najwyższym światowym poziomie.

Jednak ostatecznie to Białorusinka sięgnęła po zwycięstwo i podwyższyła swoją serię wygranych z rzędu do piętnastu. W tym roku natomiast notuję rekord 26-1, a jej jedyną porażką pozostaje ta z finału Australian Open, kiedy to w trzech setach musiała uznać wyższość Eleny Rybakiny.

Poza tym było to dla Sabalenki dokładnie 150. zwycięstwo w karierze na poziomie WTA 1000 oraz dziewiąte z rzędu w madryckim tysięczniku.

W następnej rundzie nie powinna mieć już tylu kłopotów, co dziś, ponieważ jej rywalką będzie 32. w światowym rankingu: Hailey Baptiste, która w tej imprezie zdołała pokonać już takie tenisistki jak Jasmine Paolini czy Belinda Bencic.

Awans Andreevej i przegrana Gauff

W ślady Sabalenki poszła inna wsyoko rozstawiona w hiszpańskim turnieju zawodniczka, czyli Mirra Andreeva. 18-latka nie bez problemów awansowała do ćwierćfinału, pokonując 63. w światowym notowaniu Węgierkę – Annę Bondar.

Rosjanka pokazała w tym pojedynku naprawdę dużą klasę i mocną głowę, ponieważ wygrała dopiero w tie-breaku decydującej partii. Mimo prowadzenia w tym secie już 4:1, dała rywalce wrócić do gry, ale koniec końców to jednak ona zamknęła to spotkanie na swoją korzyść.

foto: Alvaro Diaz.
Materiały prasowe Mutua Madrid Open

Po dwóch godzinach i pięćdziesięciu pięciu minutach zameldowała się w najlepszej ósemce, gdzie już jutro około godziny 13:00 zmierzy się z Kanadyjką: Leylą Fernandez, która pokonała dzisiaj pogromczynię Igi Świątek – Ann Li.

W decydującym tie-breaku przegrała natomiast światowa “trójka” – Coco Gauff. Amerykanka prowadziła w trzecim secie już 4:1, ale od tego momentu jej przeciwniczka: Lina Noskova zaczęła zdecydowanie podnosić poziom i wykorzystując wszystkie nadarzające się okazje, zakończyła mecz na swoją korzyść 7:5 w tie-breaku. Dla Gauff jest to także o tyle bolesne, że w najnowszym rankingu WTA straci ona pozycję numer “3” na rzecz Igi Świątek.

REKLAMA
foto: Mateo Villalba.
Materiały prasowe Mutua Madrid Open

Noskova z kolei zanotowała czwartą z rzędu wygraną w decydującym tie-breaku, z czego drugą w tym roku, czym na pewno zaskarbiła sobie sympatię wielu tenisowych fanów z całego świata. Jej trzy poprzednie takie zwycięstwa to: mecz z Belindą Bencic w Billie Jean King Cup (11:9 w tie-breaku), z Yulią Putinsevą w Wuhan (2025) – 7:2 oraz z Jessicą Pegulą w Pekinie (2025) wynikiem 8:6.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    146,407FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ