Górnik Zabrze „porzucony”. To on będzie następcą Łubika?

Górnik Zabrze wywalczył STS Puchar Polski i wicemistrzostwo Polski. Ma szanse (niezbyt duże, ale niczego nie można wykluczać) na awans do elitarnej Ligi Mistrzów. Tymczasem Marcel Łubik odchodzi z klubu i — jak potwierdza Tomasz Włodarczyk — lada moment dołączy do Wisły Kraków. Przeciętny kibic nie tylko Górnika może zastanawiać się, o co tutaj właściwie chodzi?

Mądry Polak po szkodzie. Analiza wsteczna zawsze skuteczna. Kibice Górnika Zabrze mogą cmokać nad sytuacją z Łubikiem, a przecież… była ona dość łatwa do przewidzenia. Odsyłam do swojego tekstu z maja ubiegłego roku, gdy pisałem: Przedstawiciele Górnika muszą odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytanie: czy warto inwestować czas i miejsce w składzie w zawodnika, który za rok najprawdopodobniej wróci do Niemiec? Chyba że uda się w negocjacjach zabezpieczyć klub na przyszłość. W przeciwnym razie byłoby to odważne, ale niekoniecznie mądre posunięcie. Czas pokazał, że nie myliłem się w swoich obawach — chociaż wielu kibiców Górnika krytykowało, że nazywam angaż Marcela „kontrowersyjnym”.

REKLAMA
Droga na Mundial - książka
AUTOREKLAMA
„Droga na Mundial” — nasza książka o mistrzostwach świata
48 reprezentacji, 48 historii i futbol w stylu Mistrzów Polski.
Sprawdź na Ridero

Czy Górnik Zabrze zyskał na współpracy z Łubikiem?

Łubik spędził w Zabrzu cały sezon 2025/26. Według średniej ocen Sofascore był 14 z 17 regularnie broniących w lidze bramkarzy. Owszem, zanotował 10 czystych kont, ale ledwie 62 udane interwencje — jeden z najmniejszych wyników w lidze. Popełnił za to aż 3 błędy, które skutkowały stratą gola. Bez zbędnego rozkładania tematu na czynniki pierwsze — swoje nabroił, ale zaliczył także sporo obiecujących spotkań. Osobiście uważam, że gdyby w jego miejscu był którykolwiek inny bramkarz Ekstraklasy, efekt byłby zbliżony. Taka współpraca mogła mieć sens, gdyby Górnik Zabrze traktował Łubika jak projekt. Zrobił kilka baboli, ale wyciągnie wnioski. Jest młody, wyrobi się, potem będzie już tylko super. Problem w tym, że Górnik nigdy nie miał kontroli. Promował bramkarza niemieckiego klubu, a następnie po prostu go stracił. Poszukiwanie konkretnego golkipera nie zakończyło się wraz z wypożyczeniem Łubika. To był akt doraźny. Bez owijania w bawełnę, uważam, że to Marcel Łubik wiele zyskał na grze w Zabrzu. Górnik — niekoniecznie zyskał na współpracy z tym akurat graczem. Szczególnie, z biznesowego punktu widzenia.

W kuluarach przewijają się różne plotki, a raczej domysły. Nie wierzę, że Wisła Kraków zapłaci(ła) lepszą pensję niż Górnik Zabrze. To raczej kwestia lepszej klauzuli dla Augsburga. Pojawia się także sugestia, że przy Roosevelta chcieli wykupić bramkarza, ale po logicznej dla siebie stawce. Augsburg tanim kosztem chciałby jednak wiele zyskać. To polskie kluby ogrywają im zawodnika, promują, podnosząc jego wartość rynkową. Niemiecki klub przyjmie jedynie przelew, gdy pojawi się satysfakcjonująca ich oferta. Być może w Zabrzu zrozumieli to, co jasno wskazywałem przed rokiem. Taki model jest bezsensowny dla klubu, który chce się rozwijać.

Opcja z Niemiec

Górnik Zabrze rywalizując w europejskich pucharach może ograć bramkarza, a następnie go z zyskiem sprzedać. Być może w klubie jest już wytypowany kandydat na następcę Łubika, a jeśli nie, warto przyjrzeć się kandydaturze Marcela Lotki. 25-letni Polak po spadku Fortuny Düsseldorf rozgląda się za nowym pracodawcą. Może być dostępny za darmo. Łączony jest z Energie Cottbus, ale wydaje się dość oczywiste, że perspektywy gry dla czołowego klubu Ekstraklasy byłaby dla niego kusząca. Dostępny „po taniości”, wciąż z perspektywą sprzedażową. Górniku Zabrze, rozważ ten pomysł. Oczywiście Lotka nie byłby kandydatem bez ryzyka. W ostatnim sezonie pełnił głównie rolę rezerwowego w Fortunie Düsseldorf, więc Górnik nie kupowałby gotowej gwarancji jakości, tylko ciekawego bramkarza do odbudowania. Różnica względem Łubika byłaby jednak zasadnicza — przy odpowiedniej umowie klub mógłby mieć nad tym projektem realną kontrolę.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ