Manchester United w półfinale Pucharu Anglii! Fulham kończyło mecz w dziewiątkę

Mecz pomiędzy Manchesterem United, a Fulham to dobry przykład, jak jedno wydarzenie może ustawić spotkanie i zadecydować o jego losach. Fulham było bardzo blisko zwycięstwa na Old Trafford, ale wystarczyła jedna akcja, aby cały misterny plan poszedł w… (czerwone) diabły. Manchester United miał problemy, ale ostatecznie dołączył do Manchesteru City, Brightonu i Sheffield w półfinale FA Cup.

REKLAMA

Najbardziej palącą kwestią przed meczem było pytanie, jak MU poradzi sobie bez Casemiro

Erik ten Hag po wznowieniu rozgrywek po Mistrzostwach Świata już musiał kilka razy radzić sobie bez Brazylijczyka i mimo, że jego zespół nieźle punktował (dwa zwycięstwa i remis w trzech meczach) to można było zauważyć pewne tendencje, przez które Manchester United nie wyglądał tak dobrze. Dziś gra Czerwonych Diabłów, jak i podejście rywali, wyglądało bardzo podobnie. Fulham nastawiło się na wysoki odbiór, ale nie pressowało bardzo agresywnie często zostawiając miejsce środkowym obrońcom na wprowadzenie piłki. Manchester United miał problem z przeniesieniem futbolówki w tercję ataku, pod nieobecność Casemiro w środku pola nie było piłkarza (ten Hag do podstawowego składu wrzucił McTominaya i Sabitzera), który wziąłby na siebie ciężar rozgrywania piłki. Jeśli gospodarze tworzyli sobie sytuacje to najczęściej po odbiorze piłki w środku pola lub wysokim pressingu.

Przez pierwsze pół godziny lepsze wrażenie sprawiało Fulham. Joao Palhinha i Harrison Reed (swoją drogą Anglik grał dziś świetnie) zdawali się wygrywać walkę o środkową strefę boiska i częściej bywali pod polem karnym rywala. Z czasem Manchester United częściej dochodził do głosu, czego przyczyną w dużej mierze było odważniejsze podejście pressingiem.

Można było odnieść wrażenie, że to mecz do pierwszej bramki. Kto strzeli – wygra

I tuż po przerwie na prowadzenie wyszło Fulham. Zespół Marco Silvy dobrze rozpoczął drugą połowę, dwa razy zmusił Davida de Geę do wysokej klasy interwencji, ale przy golu Mitrovicia, który zamknął rzut rożny na dalszym słupku nie miał żadnych szans. Erik ten Hag zareagował ofensywną zmianą – Antony za McTominaya, co spowodowało kilka korekt w ustawieniu piłkarzy, a jedną z nich było wycofanie Bruno do środka pola.

Momentem zwrotnym tego spotkania okazała się akcja z 70. minuty. Fulham miało rzut rożny – teoretycznie komfortowa sytuacja – ale po stałym fragmencie gry United przeprowadzili kontrę zakończoną strzałem Sancho, który ręką zatrzymał Willian. Sędzia podyktował rzut karny, Brazylijczyk otrzymał czerwoną kartkę. Ponadto z boiska wyleciał Mitrovic za przesadne protesty, a z tych samych przyczyn ławkę trenerską musiał opuścić trener zespołu, Marco Silva. Grając w dziwiątkę Fulham już się posypało. Dwie minuty po stracie pierwszej bramki z rzutu karnego stracili drugą i Manchester United do końca kontrolował spotkanie i dorzucił jeszcze jednego gola. Fulham może mówić o pechu, ale poniekąd sami są sobie winni – znaleźć się w sytuacji 1v2 po swoim rzucie rożnym przy prowadzeniu to błąd, jakich nie widuje się nawet w amatorskiej piłce.

Manchester United 3:1 Fulham (Bruno Fernandes x2, Sabitzer – Mitrovic)

***

Po więcej informacji o Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,648FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ