Marco Silva odchodzi z Fulham. Czas na Benfikę?

Marco Silva kończy pracę w Fulham. Londyński klub oficjalnie potwierdził, że Portugalczyk odejdzie po wygaśnięciu kontraktu. To zamknięcie jednego z najstabilniejszych projektów w Premier League ostatnich lat.

Silva objął Fulham latem 2021 roku, krótko po spadku z elity. Już w pierwszym sezonie wygrał Championship, a jego drużyna zdobyła 106 bramek. Później najważniejsze było coś, z czym Fulham miało wcześniej ogromny problem — utrzymanie miejsca w Premier League na dłużej niż jeden sezon. Portugalczyk wykonał to zadanie. Fulham pod jego wodzą skończyło kolejne sezony w Premier League na 10., 13., 11. i ponownie 11. miejscu. Bez nerwowej walki do ostatnich kolejek, bez ciągłego odbijania się między ligami. W sezonie 2024/2025 klub zdobył 54 punkty, co było najlepszym wynikiem Fulham w erze Premier League. Do tego doszedł półfinał Pucharu Ligi w rozgrywkach 2023/2024.

REKLAMA

Marco Silva odchodzi z Fulham. Czas na Benfikę?

To właśnie dlatego jego odejście nie jest zwykłą zmianą trenera. Silva zostawia Fulham w zupełnie innym miejscu niż to, w którym je przejmował. Nie jako klub wiecznie zagrożony spadkiem, tylko jako stabilną drużynę środka tabeli Premier League. Portugalczyk pożegnał się z kibicami w specjalnym liście. Podkreślił, że od początku prosił ich o wsparcie i że przez pięć lat je otrzymywał. Napisał również, że „Fulham na zawsze pozostanie w moim sercu” i zasugerował, że kiedyś chciałby wrócić na Craven Cottage.

Teraz najwięcej mówi się o Benfice. Silva jest mocno łączony z powrotem do Portugalii po 11 latach przerwy. Ostatni raz pracował tam w sezonie 2014/2015, gdy prowadził Sporting. Benfica szuka nowego trenera, bo José Mourinho ma być coraz bliżej powrotu do Realu Madryt. Dla Silvy byłby to zupełnie inny rodzaj pracy niż Fulham — większy klub, większa presja, walka o trofea i europejskie puchary.

Shahid Khan w oficjalnym komunikacie podkreślił, że Fulham jest przygotowane na zmianę i chce szybko znaleźć następcę. Brytyjskie media już wymieniają pierwsze nazwiska, m.in. Kierana McKennę z Ipswich oraz Thomasa Franka. Następca Silvy nie będzie zaczynał od zera, ale poprzeczka będzie ustawiona wysoko. Fulham przez pięć lat przyzwyczaiło się do spokoju. A w Premier League spokój bywa większym osiągnięciem niż pojedynczy efektowny sezon.

Silva odchodzi więc w dobrym momencie dla siebie. Zostawia po sobie klub poukładany, z mocniejszą pozycją i bez poczucia wypalenia projektu. Jeśli faktycznie wybierze Benfikę, będzie to logiczny krok. Po latach stabilizowania Fulham może dostać pracę, w której remis u siebie nie jest „solidnym punktem”, tylko powodem do kryzysu.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ