Iran i Nowa Zelandia na Remis. Tak jak reszta meczów

Jeśli ktoś przed tą kolejką gier powiedział mi, że Iran – Nowa Zelandia będzie piłkarskim widowiskiem, to bym go wyśmiał. Mecz rozegrany na SoFi Stadium jakością nie dorównywał może do reszty mundialowych spotkań, lecz tempa i emocji odmówić mu nie można. A to w meczach o 3.00 nad ranem bardzo ważne.

Samo rozstrzygnięcie też było dość niespodziewane, bo Nowa Zelandia – choć postrzegana jako kopciuszek – postawiła się Iranowi. Okazuje się bowiem, że posiadanie jednego, ogarniętego zawodnika na wysokim poziomie może znacząco wpływać na grę całego zespołu.

REKLAMA

Dla Nowej Zelandii kimś takim był oczywiście Chris Wood. Wysoki napastnik Nottingham Forrest sam na listę strzelców się nie wpisał, ale dwa razy odgywał kluczową rolę przy bramkach Eljaha Justa. A Nowa Zelandia dwukrotnie wychodziła na prowadzenie w meczu z Iranem.

Jako przeważającą stronę mimo wszystko wskazać trzeba wskazać Iran. Od początku widać było, że piłkarze azjatyckiej reprezentacji prezentują wyższą jakość indywidualną, lecz za ich poczynaniami szła niesłychana niefrasobliwość. Wiele akcji paliło na panewce przez złe wybory Irańczyków lub niechlujne podanie. Dodatkowo kamykiem do ogródka jest zachowanie defensorów, którzy niedostatecznie pilnowali Wooda. Popełniasz takie błędy – musisz gonić wynik. O tyle dobrze dla Iranu, że gole Raminq Rezaeiana i Mohammada Mohebiego dwa razy doprowadzały do remisu.

Kompletu punktów nikt nie zgarnął, natomiast wygrał futbol. Oraz kibice, którzy wytrwali do tego meczu. Tempo z pewnością wynagrodziło wszelkie niedogodności.

Iran – Nowa Zelandia 2:2 (Rezaeian 32′, Mohebi 64′ – Just 7′, 54′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ