Po trzech bardzo wymagających tygodniach w Paryżu Maja Chwalińska w końcu musiała uznać wyższość rywalki. Po dziewięciu z rzędu zwycięstwach Polka zakończyła swój udział w Roland Garros, przegrywając w decydującym meczu z rozstawioną z “ósemką” – Mirrą Andreevą.
Kibice tenisa z całego świata od kilku dni zachwycali się stylem gry prezentowanym przez naszą reprezentantkę. Prezentuje ona bowiem różnorodny, niekoniecznie siłowy, jak to bywa obecnie w światowym tenisie sposób gry, co wielu rywalkom w ciągu ostatnich dni sprawiało całe mnóstwo kłopotów.
W sobotnim finale ten sprytny, oparty na zmianie rytmu i świetnym poruszaniu się po korcie tenis zderzył się jednak z żelazną konsekwencją Andreevej. 19-letnia Rosjanka nie dała się wciągnąć w pułapki taktyczne Polki. Zagrała niesamowicie dojrzale, solidnie z linii końcowej i popełniała niewiele niewymuszonych błędów.
MIRRA THE CHAMPION 🏆#RolandGarros pic.twitter.com/mbInya59hj
— Roland-Garros (@rolandgarros) June 6, 2026
Wynik 6:3, 6:2 zatem w pełni oddaje obraz spotkania, w którym Chwalińskiej, po istnym maratonie i rozegraniu dziewięciu spotkań, po prostu zabrakło już trochę siły. Andreeva z kolei wytrzymała presję i sięgnęła po swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł, zostając trzecią najmłodszą triumfatorką turnieju tej rangi w XXI wieku (po Marii Sharapovej i Emmie Raducanu).
Dziesięć lat wzlotów, upadków i historyczny wyczyn
Mimo finałowej porażki, to, czego Maja Chwalińska dokonała w Paryżu, na zawsze zapisze się w historii tenisa. Przed finałem na oficjalnej stronie WTA ukazał się specjalny artykuł, przypominający o jej niezwykle trudnej, wręcz dziesięcioletniej drodze na ten szczyt. Warto pamiętać, że jeszcze niespełna pięć lat temu, zmagając się z głęboką depresją, Polka poważnie rozważała całkowite porzucenie sportu.
Didn't get the win today, but this passing shot from Maja Chwalinska was worthy of the point of the day 💥#RolandGarros pic.twitter.com/G3e7Fuj9kK
— Roland-Garros (@rolandgarros) June 6, 2026
Przyjeżdżając w tym roku do stolicy Francji, Chwalińska miała na koncie zaledwie jeden wygrany mecz w głównej drabince Wielkiego Szlema (podczas Wimbledonu w 2022 roku). W Paryżu dokonała jednak niemożliwego i jako pierwsza w historii kobiecego tenisa przebiła się tutaj z kwalifikacji aż do meczu o tytuł. Po drodze grała bez żadnych kompleksów, wyrzucając z turnieju takie tenisowe tuzy jak była rakieta numer trzy na świecie Maria Sakkari, mistrzyni olimpijska Qinwen Zheng, doświadczona Elise Mertens, czy w półfinale pogromczyni Aryny Sabalenki – Diana Shnaider. Warto wspomnieć również, że w drodze do wielkiego finału straciła zaledwie jednego seta.
Maja Chwalinska to Mirra Andreeva: “You’re so young and talented. It’s so annoying.” 😂
— Tennis Channel (@TennisChannel) June 6, 2026
A big congrats to the qualifier for a spectacular run to the final 🌟🇵🇱#RolandGarros pic.twitter.com/PfjitG3KIX
Nowe otwarcie
Dla polskiej zawodniczki ten turniej to absolutny punkt zwrotny. Zaczynała zmagania we Francji jako 114. rakieta świata, a z Paryża wyjedzie jako pełnoprawna gwiazda światowego formatu.
Dzięki gigantycznej liczbie zdobytych punktów 24-latka awansuje w poniedziałkowym zestawieniu na najwyższe w karierze, 21. miejsce w rankingu WTA. To całkowicie odmieni jej status w tourze, ponieważ od teraz będzie miała zagwarantowany bezpośredni udział w największych turniejach świata i nie będzie musiała martwić się już o eliminacje. Paryski sen Mai o tytule zatrzymał się na ostatniej prostej, ale jej niesamowity występ to bez wątpienia początek zupełnie nowego, pięknego etapu w karierze.
Piękny obrazek 🥹
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) June 6, 2026
Maja Chwalińska dostaje owacje jak dla zwyciężczyni. I tak też jest – bo dla nas jesteś wielką wygraną tego turnieju ❤️#RolandGarros | #zkortu pic.twitter.com/Enqn8Ab1eM https://t.co/rWyOUOyhvP
Maja Chwalińska – Mirra Andreeva – 3:6, 2:6

