Wimbledon: Linda Noskova mistrzynią wielkoszlemową

Po dwóch godzinach i trzydziestu minutach walki w finale poznaliśmy nową triumfatorkę Wimbledonu. Została nią 21-letnia Linda Noskova, która po epickim meczu pokonała starszą rodaczkę – Karolinę Muchovą.

Do pewnego momentu wydawało się, że dzisiejszy pojedynek bardzo szybko padnie łupem Noskovej, która w ekspresowym tempie wygrała pierwszą partię, a w drugiej prowadziła już 5:2 i miała piłki mistrzowskie. Do tej chwili kapitalnie serwowała i notowała całe mnóstwo uderzeń kończących, więc nic nie wskazywało na to, że za chwilę wszystko się odwróci i to Muchova zacznie dominować na korcie.

REKLAMA

Tak się jednak stało i broniąc pięciu piłek mistrzowskich starsza z Czeszek zdołała wyrównać stan pojedynku na 1-1. W drodze do tego wyniku musiała się natomiast bardzo namęczyć, ponieważ Noskova broniła się przed przełamaniem aż siedmiokrotnie (w dziewiątym gemie). Szczególnie na stronę przewagi potrafiła serwować znakomicie, ale poza tym była już zupełnie rozbita. Nie umiała wygrywać już praktycznie żadnych wymian, za to Muchova jakby narodziła się na nowo. 29-latka odnalazła swój rytm i dzięki świetnej grze kombinacyjnej oraz odważnym decyzjom w końcu zaczęła stanowić dla Noskovej realne zagrożenie.

Odrodzenie w decydującej partii

W trzecim secie jednak już na samym początku wróciła stara dobra Linda Noskova, która szybko wypracowała sobie przewagę przełamania i już do samego końca się jej trzymała. Obroniła cztery break-pointy i w dziewiątym gemie w wielkim stylu zakończyła spotkanie, wygrywając swoje podanie do piętnastu.

Została tym samym najmłodszą triumfatorką londyńskiego szlema od 2011 roku, kiedy to turniej wygrywała obecna dzisiaj na trybunach Petra Kvitova.

Dla Karoliny Muchovej natomiast był to drugi przegrany finał wielkoszlemowy. Wcześniej – w 2023 roku w Paryżu w meczu o tytuł przegrywała z naszą reprezentantką: Igą Świątek. Nie zmienia to jednak faktu, że od momentu piłek meczowych w pojedynku z Noskovą zaprezentowała się naprawdę dobrze i jeśli utrzyma taki poziom, to w kolejnych latach możemy spodziewać się, że jeszcze nieraz zamiesza w decydujących fazach najważniejszych turniejów i w końcu przełamie tę finałową barierę, sięgając po upragniony tytuł.

Noskova z kolei zaliczyła turniej marzeń i sięgnęła po swój pierwszy w karierze tytuł wielkoszlemowy. A smakuje on dla niej o tyle bardziej wyjątkowo, że tydzień temu podczas meczu trzeciej rundy obroniła piłkę meczową z Soraną Cirsteą. Ten turniej pokazał, że 21-latka potrafi wychodzić z największych opresji. Jedno jest pewne – czeski tenis ma nową królową, a ten triumf to prawdopodobnie dopiero początek jej wielkiej kariery na światowych kortach.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ