Zakończyliśmy zmagania w ćwierćfinałach tegorocznego Roland Garros. Historyczny awans do najlepszej czwórki turnieju wywalczyła Maja Chwalińska, która w dwóch setach pokonała Annę Kalinskayą. Z paryską mączką pożegnała się z kolei liderka światowego rankingu: Aryna Sabalenka. Znamy także komplet półfinalistów w drabince mężczyzn, gdzie do Alexandra Zvereva i Jakuba Mensika, którzy wywalczyli awans już wczoraj dołączyło dziś dwóch reprezentantów Włoch.
Niewielu spodziewało się, że na tym etapie turnieju w rywalizacji kobiet będziemy śledzić losy sklasyfikowanej poza pierwszą setką rankingu Mai Chwalińskiej. Polka kontynuuje jednak swoją świetną passę i po wyeliminowaniu takich zawodniczek jak: Qinwen Zheng, Maria Sakkari, czy Elise Mertens, dzisiaj odprawiła kolejną wyżej notowaną rywalkę.
𝐆𝐄𝐍𝐈𝐀𝐋𝐍𝐀 𝐖𝐘𝐌𝐈𝐀𝐍𝐀❗👀
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) June 3, 2026
Maja Chwalińska zdobywa punkt, Anna Kalinska bije jej brawo 👏👏👏#RolandGarros pic.twitter.com/RbHphqkwNj
Pierwszy set spotkania z rozstawioną z numerem „22” Anną Kalinskayą układał się od samego początku pod dyktando 24-letniej Polki. Nasza reprezentantka grała zdecydowanie pewniej w trudnych, wietrznych warunkach i szybko wypracowała sobie prowadzenie 5:1. Wtedy jednak rywalka podniosła poziom swojej gry, zaczęła uderzać znacznie agresywniej i doprowadziła do wyrównania na 5:5, broniąc po drodze dwóch piłek setowych. O losach partii zadecydował ostatecznie tie-break, w którym Chwalińska zachowała więcej spokoju i przejęła inicjatywę, wygrywając go wynikiem 7:3.
W drugim secie Polka poszła za ciosem. Dwukrotnie przełamała serwis przeciwniczki i cały czas trzymając się swojego planu i taktyki, zamknęła całe spotkanie wynikiem 7:6(3), 6:3. Dla Chwalińskiej, która do turnieju głównego przebijała się przez kwalifikacje, to największy sukces w dotychczasowej karierze. Została dopiero drugą kwalifikantką w Erze Open (po Nadii Podoroskiej), która dotarła do tego etapu we francuskim szlemie i zaledwie czwartą Polką w półfinale turnieju wielkoszlemowego. Awans do czwórki gwarantuje jej również debiut w czołowej pięćdziesiątce rankingu WTA.
What a moment 🤩
— wta (@WTA) June 3, 2026
Maja Chwalinska is a Roland-Garros SEMIFINALIST!#RolandGarrospic.twitter.com/6IXK2HogY3
Faworytka poza turniejem
O finał polska zawodniczka zagra z Dianą Shnaider . Rosjanka sprawiła w swoim ćwierćfinale ogromną sensację, eliminując z turnieju główną faworytkę i rakietę numer jeden na świecie – Arynę Sabalenkę. Jednak nie to jest w tym wszystkim najciekawsze, ponieważ Shnaider przegrywała już w tym meczu 3:6, 1:4. Później była już nawet dwie piłki od porażki, ale ostatecznie zdołała opanować emocje i w wielkim stylu zwyciężyła z Sabalenką, wygrywając decydującą partię bez straty gema, powodując przy tym u Białorusinki sporo frustracji.
W drugim półfinale zobaczymy natomiast Martę Kostyuk, która po zaciętym spotkaniu pokonała swoją rodaczkę, Elinę Svitoliną. Ukrainka zmierzy się z Mirrą Andreevą, która w swoim ćwierćfinale bardzo pewnie wyeliminowała Soranę Cirsteę.
No. 1 Aryna Sabalenka is OUT of Roland Garros after losing 10 STRAIGHT GAMES to No. 25 Diana Shnaider 🤯🚨
— Bleacher Report (@BleacherReport) June 3, 2026
Another upset in Paris‼️ pic.twitter.com/TRKBHcd7sP
Włoski dzień i pewny awans Mensika
Znamy już także komplet rozstrzygnięć w drabince mężczyzn. Jakub Mensik po zaciętym, ale trzysetowym spotkaniu pokonał Joao Fonsecę. Dwie pierwsze partie dość szybko padły łupem grającego regularniej Czecha. W trzecim secie Brazylijczyk zdołał odpowiedzieć przełamaniem i miał nawet piłkę setową przy stanie 5:4. Mensik zdołał jednak wyjść z opresji, obronił się przy break-pointach i zamknął całe spotkanie w tie-breaku. W półfinale jego rywalem będzie turniejowa „dwójka” – Alexander Zverev.
W dolnej połówce drabinki zameldowało się z kolei dwóch reprezentantów Włoch. Flavio Cobolli zapewnił sobie awans świetną i skuteczną grą z głębi kortu oraz niesamowitą regularnością uderzeń forhendowych. Tym samym przebił swoje najlepsze osiągnięcie w turnieju wielkoszlemowym i awansował do najlepszej czwórki turnieju.
W ostatnim ćwierćfinale natomiast zabrakło niestety dłuższego widowiska. Matteo Arnaldi awansował do półfinału po kreczu Matteo Berrettiniego, który zmagał się z problemami zdrowotnymi. Starcie Cobolliego z Arnaldim gwarantuje nam zatem obecność włoskiego tenisisty w niedzielnym finale.
Heartbreak for Matteo Berrettini 💔
— TNT Sports (@tntsports) June 3, 2026
The Italian was forced to retire in the second set due to injury 🤕 pic.twitter.com/3CUnTsjMpp
To jednak dopiero w piątek. Jutro natomiast od godziny 15:00 czekają nas półfinały kobiet. Najpierw zagra Mirra Andreeva z Martą Kostyuk, a zaraz po nich na kort centralny wejdzie nasza reprezentantka – Maja Chwalińska, która podejmować będzie wspominaną już Dianę Shnaider.

