Lech Poznań górą w Szczecinie! Pogoń bez cennych punktów

Zwieńczeniem sobotnich meczów PKO BP Ekstraklasy było starcie Pogoni Szczecin z Lechem Poznań. Szczecinianie potrzebowali punktów, by złapać odpowiedni rytm i oddalić nieco myśli o potencjalnym spadku. Poznaniacy natomiast liderują w walce o mistrzostwo Polski, a zainkasowanie kompletu punktów musiało być koniecznością, by nie tracić przewagi nad rywalami. Innymi słowy — żadna z drużyn nie mogła pozwolić sobie na porażkę.

Lech Poznań w pierwszej części tego spotkania wydawał się konkretniejszy. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena tworzyli sobie sporo sytuacji podbramkowych, natomiast Pogoń była tylko tłem lepiej wyglądających gości. Mikael Ishak dwukrotnie stanął przed doskonałą sytuacją do strzelenia bramki, lecz górą w obu starciach był bramkarz drużyny gospodarzy, Valentin Cojocaru. Dosyć szczęśliwie padła pierwsza bramka w tym spotkaniu. Strzał zza 16 metra oddał Antoni Kozubal, następnie futbolówka, odbiwszy się od gracza Pogoni Szczecin, poszybowała w górę i przelobowała Cojocaru.

REKLAMA

Mukairu dał nadzieję i… to wszystko

Już w 48. minucie Lechowi napatoczyła się kolejna bardzo dobra sytuacja. Sam na sam z bramkarzem gospodarzy wyszedł Mikael Ishak, lecz jego strzał skutecznie odbił rumuński golkiper. Następnie futbolówka trafiła do Patrika Walemarka, który miał przed sobą tylko bramkę oraz obrońcę na linii bramkowej. Szwed nie będzie dobrze wspominał tej świetnej okazji, bowiem strzelił wysoko nad poprzeczką.

Niejednokrotnie Ali Gholizadeh pokazywał niezwykłą jakość w ofensywie. Tym razem Irańczyk świetnym podaniem obsłużył Luisa Palmę, który bez problemu zdołał posłać piłkę do siatki. Dla Honduranina to 7. trafienie w PKO BP Ekstraklasie. Lech Poznań dzięki jego trafieniu wyszedł na dwubramkowe prowadzenie.

Totalnie bezzębni w ofensywie byli sobotniego wieczoru Portowcy. Podopieczni trenera Thomasa Thomasberga nie gościli często w polu karnym swoich rywali, a o groźnych okazjach w ich przypadku nie można mówić. Przeciwnie wygląda to po stronie Kolejorza, który mimo kilku niewykorzystanych sytuacji, bardzo dobrze wyglądał na połowie Portowców. Talizmanem Szczecinian po raz kolejny okazał się Paul Mukairu. Nigeryjczyk po celnym dośrodkowaniu Kellyna Acosty zdobył bramkę i wlał w serca kibiców zgromadzonych na stadionie przy Karłowicza nieco nadziei o przynajmniej remisie. Taki scenariusz nie został jednak zrealizowany. Lech Poznań wywozi ze Szczecina trzy cenne punkty, Pogoń musi czekać co zrobią rywale znajdujący się tuż za nią w ligowej tabeli.

Ten pojedynek był okazją do debiutu dla Plamena Andreeva, nowego golkipera Kolejorza. Bułgar nie zdołał zakończyć czystego konta, a dłuższa przerwa od gry zdecydowanie nie sprzyja jego zdrowotności. Golkiper kilkukrotnie kładł się na murawie z grymasem na twarzy, lecz mimo bólu zdołał dokończyć to spotkanie. 21-latek znalazł się w pierwszym garniturze z powodu kontuzji Bartosza Mrozka.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    146,184FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ