Decyzja Polskiego Związku Piłki Nożnej dotycząca organizacji Superpucharu Polski wywołała spore zamieszanie w środowisku piłkarskim. Choć początkowo wszystko wskazywało na to, że mecz odbędzie się zgodnie z dotychczasową tradycją na stadionie mistrza kraju, federacja niespodziewanie postanowiła zmienić kurs i przenieść spotkanie do Wrocławia. Ostatecznie jednak, po licznych protestach i presji ze strony klubów oraz kibiców, PZPN wycofał się z tego pomysłu. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl, Superpuchar Polski ma zostać rozegrany przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu.
Cała sytuacja wywołała ogromne emocje, szczególnie wśród działaczy i sympatyków Lecha Poznań. Klub z Wielkopolski liczył, że jako mistrz Polski ponownie będzie gospodarzem prestiżowego spotkania. W poprzednich latach organizacja meczu na stadionie triumfatora Ekstraklasy była dobrze odbierana zarówno przez kibiców, jak i same drużyny. Frekwencja podczas wcześniejszego starcia Lecha z Legią Warszawa pokazała, że takie rozwiązanie cieszy się dużym zainteresowaniem.
Tym większym zaskoczeniem była decyzja federacji o wyborze stadionu we Wrocławiu jako neutralnego miejsca rozegrania meczu o trofeum. Według informacji pomysł od samego początku nie zyskał poparcia klubów, które mogły znaleźć się w Superpucharze. Zarówno Lech Poznań, jak i inne zainteresowane zespoły miały negatywnie ocenić taki ruch, podkreślając brak wcześniejszych ustaleń i przejrzystości zasad.
PZPN swoje, kibice swoje…
Do sprawy odniósł się również prezes „Kolejorza” Piotr Rutkowski. Działacz otwarcie krytykował działania PZPN-u, zaznaczając, że tak ważne decyzje powinny być podejmowane jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. Jego zdaniem tylko wtedy wszystkie kluby miałyby jasność co do obowiązujących reguł i mogłyby odpowiednio przygotować się organizacyjnie oraz logistycznie. Rutkowski podkreślał również, że nagła zmiana lokalizacji wygląda na działanie chaotyczne i niepotrzebnie wzbudza kontrowersje.
Sytuacja zaczęła robić się coraz bardziej napięta, gdy do akcji wkroczyli kibice. Zarówno sympatycy Lecha Poznań, jak i Górnika Zabrze zapowiedzieli bojkot spotkania rozgrywanego na neutralnym obiekcie. Taka reakcja fanów wywarła dużą presję na federację, która musiała ponownie przeanalizować swoją decyzję. Perspektywa organizacji meczu przy pustych trybunach lub w atmosferze konfliktu była dla PZPN-u poważnym problemem wizerunkowym.
Według ustaleń Tomasza Włodarczyka z Meczyki.pl federacja zdecydowała się więc wycofać z pomysłu rozegrania Superpucharu we Wrocławiu. Finalnie mecz ma odbyć się na stadionie Lecha Poznań przy ulicy Bułgarskiej. To rozwiązanie ma uspokoić nastroje i jednocześnie pozwolić na organizację wydarzenia w miejscu, które gwarantuje wysoką frekwencję oraz odpowiednią oprawę sportową.
Nie oznacza to jednak, że Polski Związek Piłki Nożnej całkowicie porzucił ideę organizowania Superpucharu Polski na neutralnych stadionach. Federacja planuje wprowadzić nowe zasady już od kolejnego sezonu. W przyszłości to właśnie PZPN miałby samodzielnie wybierać arenę finałowego meczu, niezależnie od tego, które drużyny awansują do spotkania o trofeum. Wszystko wskazuje więc na to, że temat lokalizacji Superpucharu jeszcze długo będzie wywoływał dyskusje w polskiej piłce.

