Przygoda Sama Greenwooda z Pogonią Szczecin może zakończyć się szybciej, niż zakładano. Anglik trafił do Polski jako potencjalna gwiazda PKO BP Ekstraklasy i mimo kilku przebłysków nie zdołał potwierdzić swojej jakości. Teraz wiele wskazuje na to, że opuści Szczecin „po angielsku”.
Jak informuje „Kurier Szczeciński”, Greenwood miał po zakończeniu sezonu w dużym pośpiechu opuścić swoje mieszkanie w Szczecinie, mimo że umowa najmu obowiązywała jeszcze do końca września. Samo w sobie nie musi to oczywiście oznaczać transferu, ale w połączeniu z wcześniejszymi sygnałami z klubu wygląda to na coś więcej niż przypadek. O możliwym odejściu Anglika mówiło się już wcześniej. Alex Haditaghi w rozmowie na kanale PogońSportNet przyznał, że zainteresowanie zawodnikiem wyraża kilka klubów, w tym zespoły z Championship. W angielskich mediach w kontekście Greenwooda przewijały się m.in. Blackburn Rovers, Bristol City oraz Wrexham. Bristol City miało zresztą interesować się nim już zimą, ale wtedy Pogoń nie była zainteresowana sprzedażą.
Pogoń Szczecin chętnie wysłucha ofert
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Greenwood miał być w Szczecinie piłkarzem, który podniesie jakość ofensywy i stanie się jedną z twarzy szumnie zapowiadanego projektu. Trafił do Pogoni po grze w Leeds United, Middlesbrough i Preston North End, z doświadczeniem z Premier League oraz Championship. Sam transfer wyglądał bardzo efektownie marketingowo, ale boisko zweryfikowało oczekiwania dość brutalnie. Sam Greenwood zakończył sezon z dorobkiem 3 goli i 3 asyst. Nie są to liczby katastrofalne, ale przy skali oczekiwań — zdecydowanie za mało. Szczególnie że mówimy o zawodniku sprowadzanym jako potencjalna gwiazda ligi, a nie uzupełnienie kadry. Anglik miewał przebłyski, potrafił pokazać dobrą technikę i jakość przy stałych fragmentach gry, ale brakowało regularności. Pod koniec sezonu przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Natanem Ławą, co dość dobrze podsumowuje jego pierwszy rok w Szczecinie.
Dla Pogoni ewentualne odejście Greenwooda byłoby przyznaniem, że ten ruch nie wypalił tak, jak zakładano. Z drugiej strony — jeżeli kluby z Championship rzeczywiście są gotowe zapłacić rozsądne pieniądze, w Szczecinie mogą uznać, że to najlepszy moment na ograniczenie strat. Anglik nadal ma nazwisko, doświadczenie z brytyjskiego rynku i wiek, który pozwala sprzedawać go jako piłkarza do odbudowy. Na ten moment nie ma jeszcze oficjalnego komunikatu ani finalizacji transferu. Jest jednak coraz więcej przesłanek, że Greenwood nie wiąże swojej przyszłości z Pogonią. A jeśli rzeczywiście opuści Szczecin po jednym sezonie, jego pobyt w Ekstraklasie zostanie zapamiętany bardziej jako ciekawy eksperyment niż realne wzmocnienie „Portowców”. Niepowodzenie transferowe? Nie pierwsze i nie ostatnie w historii Pogoni. Dobrze, jeśli uda się finansowo „obronić” ten ruch. Z drugiej strony, jeśli sam zawodnik będzie wymuszał odejście z klubu, pozycja negocjacyjna polskiej drużyny będzie zdecydowanie trudniejsza.

