REKLAMA

Historia MŚ: mundial 1978 w Argentynie – niespełnione nadzieje Polaków

Mistrzostwa świata to nieodłączna część futbolu. Co 4 lata cały piłkarski świat wstrzymuje oddech, a oczy wszystkich kibiców skierowane są na kraj, w którym odbywa się turniej. Nudzą nas przerwy reprezentacyjne, ale mundialowe mecze wciągamy jeden po drugim, jak odkurzacz. Do startu nietypowych – ze względu na termin – MŚ w Katarze zostało jeszcze trochę, a my ten czas oczekiwania umilimy Wam przybliżając historię każdego mundialu. Dzisiaj cofamy się w czasie na mundial 1978 w Argentynie. 

Mundial kontrolowany 

Organizację mundialu w 1978 roku powierzono Argentynie już 12 lat wcześniej, w czerwcu 1966 roku. Niemniej jednak, w następnych latach kraj popadł w kłopoty ekonomiczne i nie robił nic, aby odpowiednio przygotować się do organizacji Mistrzostw Świata. Prezydent FIFA, Stanley Rous sprawdzał, czy jest możliwość rozgrywania meczów w Montevideo (Urugwaj) i Porto Alegre (Brazylia) oraz myślał nad przeniesieniem turnieju do Hiszpanii. W 1974 roku władzę w FIFA przejął Joao Havalange. Brazylijczyk optował za podtrzymaniem kandydatury Argentyny. 

W 1976 roku w Argentynie władzę przejęła junta wojskowa. Wówczas przygotowania do mundialu były w rozsypce, więc generał Jorge Rafael Videla za punkt honoru uznał dobrą organizację MŚ, a sama impreza miała rzucić na Argentynę dobre światło. Pokazać, że to kraj bezpieczny i stabilny, co oczywiście nie miało odzwierciedlenia w rzeczywistości. Prześladowania, tortury, porwania i zabójstwa polityczne były tam na porządku dziennym. 

Organizacja mundialu dla dyktatora Videli była tym samym, czym dla Benito Mussoliniego w 1934 roku. Sukces reprezentacji miał podbudować morale w kraju i zapewnić większe poparcie dla obecnej władzy. I – podobnie jak Mussolini – Videla chwytał się przeróżnych sztuczek, aby to jego kraj sięgnął po Puchar Świata. 

Gmoch w miejsce Górskiego 

Liczba chętnych do gry o udział w finałach Mistrzostw Świata po raz pierwszy przekroczyła setkę. Ostatecznie do eliminacji przystąpiło 97 zespołów. Reprezentacja Polski trafiła do grupy z Portugalią, Cyprem i Danią. Do meczów eliminacyjnych nasza kadra przystąpiła już bez architekta sukcesu, jakim było trzecie miejsce na MŚ w RFN, Kazimierza Górskiego. Na Igrzyskach Olimpijskich w 1976 roku Polska wywalczyła srebrny medal, co w kraju uznano za porażkę. “Trener Tysiąclecia” stracił pracę, a posadę selekcjonera objął jego asystent, Jacek Gmoch. 

Reprezentacja Polski przeszła przez eliminację, jak burza. Punkty straciła tylko w jednym meczu – z Portugalią na Stadionie Śląskim. Pięknym golem popisał się wówczas Kazimierz Deyna, który trafił do siatki bezpośrednio z rzutu rożnego. Mimo to kibice zamiast owacji zgotowali mu salwę donośnych gwizdów. Wszystko dlatego, że był piłkarzem Legii, która przez kibiców klubów na Górnym Śląsku była bardzo nielubiana. 

Dla kilku reprezentacji, które w poprzednich latach regularnie święciły sukcesy na MŚ eliminacje były bardzo bolesne. Dla Anglii, Urugwaju i ZSRR był to drugi z rzędu mundial, na który się nie dostali (choć 4 lata wcześniej ZSRR zostało zdyskwalifikowane w trakcie eliminacji). Z większych firm zabrakło także Jugosławii. 

Rewanż za mecz na wodzie 

Format turnieju z 1974 roku dobrze się przyjął i pozostał niezmieniony. Dla przypomnienia – w pierwszej rundzie cztery drużyny rywalizowały w czterech grupach, z których dwie awansują do drugiej rundy. Tam ponownie tworzą się czterozespołowe grupy (dwie), z których zwycięzcy grają ze sobą w finale, a drużyny z drugich miejsc w meczu o 3. miejsce. 

Podział na grupy na mundialu w Argentynie prezentował się następująco: 

  • Grupa A: Argentyna, Francja, Węgry, Włochy 
  • Grupa B: Meksyk, Polska, RFN, Tunezja 
  • Grupa C: Austria, Brazylia, Hiszpania, Szwecja 
  • Grupa D: Holandia, Iran, Peru, Szkocja 

Mundial 1978: Grupa A 

Gospodarze rozpoczęli turniej od falstartu. W 9. minucie Węgrzy objęli prowadzenie. Argentyna jednak szybko wyrównała i wynik remisowy utrzymywał się aż do 81. minuty, kiedy decydującego gola dla zespołu Luisa Menottiego strzelił Daniele Bertoni. Zdenerwowani stronniczym sędziowaniem Madziarzy pod koniec spotkania dali upust swojej frustracji i dwóch z nich zostało przedwcześnie odesłanych do szatni. W następnym meczu gospodarze ograli 2:1 Francję i przed meczem z Włochami byli pewni awansu. 

Bardzo podobny scenariusz w meczach grupowych los napisał także Włochom. Przybysze z Półwyspu Apenińskiego także rozpoczęli turniej od szybkiej straty bramki. Francuz Bernard Lacombe już w 38. sekundzie trafił do siatki i jego gol okazał się najszybciej strzelonym na całym turnieju. W nagrodę zawodnik otrzymał zegarek marki Seiko o ówczesnej wartości 2300 dolarów. Mecze ostatniej kolejki grupy A zakończyły się zwycięstwami Francji i Włoch, co sprawiło, że Argentyna zakończyła fazę grupową na drugim miejscu. 

ZespółMWRPBr+Br-+/-Pkt
 Włochy330062+46
 Argentyna320143+14
 Francja31025502
 Węgry300338-50
tabela grupy A

Jedziemy po złoto 

Polacy pierwszy raz jechali na mundial z ogromnymi nadziejami i byli upatrywani nawet w gronie faworytów do złota. Trzon kadry, który zajął trzecie miejsce na poprzednim mundialu został wzmocniony o takie nazwiska, jak Boniek, Nawałka, Iwan czy Lubański (on do RFN akurat nie pojechał przez kontuzję). To była bez wątpienia najlepsza kadra w historii polskiej piłki. Ponadto Gmoch, który otwarcie mówił, że do Argentyny zespół jedzie po złoto był trenerem z bardzo nowoczesnym podejściem, jak na tamte czasy. Wprowadził do futbolu sporo naukowego podejścia. Zmienił dietę, starannie analizował każdego rywala, przeprowadzał piłkarzom testy psychologiczne, boisko dzielił na prostokąty. Krótko mówiąc, miał bardzo nowatorskie metody pracy. Młodym zawodnikom się to podobało, ale starszyzny nie kupił. 

Gmochowi nie pomagało też to, że wcześniej był asystentem Górskiego, przez co stara gwardia była z nim na “ty” i dobrze go znała. Pan Jacek wcześniej często był obiektem żartów. Do legendy przeszła już anegdota o tym, że kiedy kadra składała autografy on zawsze musiał podpisać się wyżej niż Andrzej Strejlau, drugi z asystentów Kazimierza Górskiego. Piłkarze podpuszczali więc Strejlaua, aby podpisywał się, jak najwyżej. Kiedy Gmoch został selekcjonerem nadal starał się zaimponować piłkarzom. Przykładowo pewnego razu zjadł żywego ślimaka przekonując, że to doskonałe źródło protein i białka. 

Mundial 1978: Grupa B 

W meczu otwarcia reprezentacja Polski mogła wziąć rewanż na RFN za poprzedni mundial i słynny mecz na wodzie. Tak się nie stało, jednak bezbramkowy remis przyjęto w kraju z dużym optymizmem. Po meczu sam Edward Gierek wysłał reprezentantom Polski telegram z gratulacjami. W drugim meczu przyszło zmierzyć się nam z Tunezją, która wcześniej pokonała Meksyk, co oznaczało pierwsze zwycięstwo afrykańskiej drużyny na Mistrzostwach Świata. Z Polską też zaprezentowali się z niezłej strony i przegrali tylko 0:1. Mimo, że to zwycięstwo oznaczało, iż awans mamy już niemal pewny Gmoch po meczu był wściekły na grę reprezentacji. 

W ostatnim meczu z Meksykiem odszedł od ustawienia 4-3-3, które stosował przez całe eliminacje na rzecz 4-4-2. Po raz pierwszy w wyjściowym składzie znaleźli się Deyna i Boniek. Polska wygrała 3:1 z Meksykiem i z pierwszego miejsca awansowała do drugiej rundy. Za nami uplasowało się RFN, które w ostatnim meczu fazy grupowej bezbramkowo zremisowało z Tunezją, a wcześniej wysoko ograło Meksyk (6:0). Nasi sąsiedzi jako jedyny zespół zakończyli fazę grupową bez straconej bramki.

DrużynaMWRPBr+Br-+/-Pkt
 Polska321041+35
 RFN312060+64
 Tunezja311132+13
 Meksyk3003212-100
tabela grupy B

Mundial 1978: Grupa C 

Grupa C była bardzo wyrównana i nie obfitowała w wiele bramek. Łączne w sześciu meczach padło 8 goli. Pierwsze miejsce niespodziewanie zajęła reprezentacja Austrii, która ograła Hiszpanów i Szwedów. Uległa jedynie Brazylii, ale przez remisy ze Szwecją i Hiszpanią Canarinhos zajęli drugie miejsce w grupie. Austriacy wyprzedzili ich tylko dzięki większej liczbie strzelonych bramek. Swoją drogą, kto by się spodziewał, że Brazylia zawsze kojarzona z ofensywną grą tylko dwukrotnie trafi do siatki w fazie grupowej. Trzecie miejsce zajęła Hiszpania, a czwarte Szwecja. 

DrużynaMWRPBr+Br-+/-Pkt
 Austria320132+14
 Brazylia312021+14
 Hiszpania31112203
 Szwecja301213-21
tabela grupy C

Mundial 1978: Grupa D 

W grupie D również nie obyło się bez niespodzianek. Pierwsze miejsce zajęła reprezentacja Peru, która wygrała ze Szkocją i Iranem oraz zremisowała z Holandią. Co więcej, to Peruwiańczycy mieli najskuteczniejszą ofensywę w fazie grupowej strzelając 7 goli. W ich ostatnim wygranym 4:1 meczu z Iranem po raz pierwszy w historii MŚ sędzią spotkania był Polak, Antoni Jarguz. Ledwo z grupy wyszedł wicemistrz świata z 1974 roku. Holandia zgromadziła tyle samo punktów, co trzecia Szkocja, ale miała lepszą różnicę bramek. Jednego ze Szkotów, Williego Johnstone’a złapano na dopingu. Po latach reszta piłkarzy przyznała, że nie tylko on zażywał niedozwolone substancje. 

Oranje nie byli tak silni, jak 4 lata temu między innymi dlatego, że do Argentyny nie pojechał Johan Cruyff, który zakończył reprezentacyjną karierę. Oficjalnie mówi się, że to wyraz protestu przeciwko temu, co działo się w Argentynie, ale znając apolityczność Cruyffa ciężko w to uwierzyć. Prawdziwe powody jednak były bardziej szokujące. Niecały rok temu w jego domu doszło do napadu na niego i jego rodzinę. Cruyff dostał stałą ochronę, a w jego domu stale przebywali policjanci. W takich okolicznościach bardzo ceniący sobie rodzinne życie piłkarz Barcelony uznał, że nie może wyjechać na kilka tygodni na Mistrzostwa Świata i zostawić żony samej z dziećmi. Po czasie jedna z teorii mówi, że były to zaplanowane działania junty wojskowej Argentyny, która specjalnie przeprowadziła tą akcję, aby zastraszyć Cruyffa i sprawić, że nie zagra na MŚ. Jeśli to prawda – udało się. 

DrużynaMWRPBr+Br-+/-Pkt
 Peru321072+55
 Holandia311153+23
 Szkocja311156-13
 Iran301228-61
tabela grupy D

Mundial 1978: Runda druga – grupa 1 

Tak, jak cztery lata temu w RFN, tak i w Argentynie zamiast fazy pucharowej stworzono drugą rundę. W pierwszej grupie mierzyły się: Włochy, RFN, Austria i Holandia. Oranje z formą wystrzelili dopiero teraz. W trzech meczach strzelili aż 9 bramek, zgarnęli komplet punktów i bez problemu awansowali do finału. Ciekawsza walka toczyła się o drugie miejsce w grupie i grę w finale pocieszenia pomiędzy Włochami, a RFN. Obrońcy tytułu musieli wygrać z Austrią i liczyć, że Włosi stracą punkty z Holandią. 

Pierwszy warunek się spełnił. Squadra Azzura przegrała z Holandią 2:1 w meczu, w którym wszystkie bramki strzelali Holendrzy, a Erni Brandts został pierwszym zawodnikiem w historii mundiali, który w jednym meczu pokonał zarówno bramkarza rywali, jak i własnego. RFN do awansu wystarczał remis z Austrią, która była już poza burtą. Rezultat 2:2 utrzymywał się do 88. minuty, kiedy to Hans Krankl strzelił swojego drugiego gola w tym meczu i pozbawił Niemców szans na medal. To było pierwsze zwycięstwo Austrii nad RFN od 47 lat. Po rozczarowującym mundialu dla RFN do dymisji podał się selekcjoner Helmut Schon. 

DrużynaMWRPBr+Br-+/-Pkt
 Holandia321094+55
 Włochy31112203
 RFN302145-12
 Austria310248-42
tabela grupy 1

Mundial 1978: Runda druga – grupa 2 

Polska trafiła do grupy południowoamerykańskiej. Naszymi rywalami była Argentyna, Brazylia i Peru. Pierwszy mecz Polska grała z Argentyną. Gmoch na to spotkanie nie wystawił Gorgonia, a jego miejsce na środku obrony zajął nominalny środkowy pomocnik, Henryk Kasperczak. Trener przeanalizował Argentyńczyków i był przekonany, że przy ich stylu gry nie potrzeba mu dwóch wielkoludów na środku obrony, jak Żmuda i Gorgoń. Ekipa Menottiego miała grać ziemią, a pierwszego gola Kempes zdobył po uderzeniu głową, gdzie wygrał pojedynek w powietrzu z Kasperczakiem. Potem ten sam Kempes we własnym polu karnym zatrzymał strzał ręką i nasza kadra miała rzut karny. Piłkę pod pachę wziął Deyna, kiedy Boniek, drugi w hierarchii do wykonywania karnych, powiedział mu: “Kaziu, jeśli się boisz, to ja strzelę”. Deyna wziął sprawy w swoje ręce, ale pomylił się. W 71. minucie drugiego gola dołożył ponownie Mario Kempes i gospodarze wygrali 2:0. 

Następny mecz z Peru dla obu ekip oznaczał grę o być albo nie być.

Gmoch przywrócił do składu Gorgonia, ale dokonał roszady w bramce. Tomaszewskiego zastąpił Kukla. Ponadto z meczu na mecz malała rola jednego z najlepszych piłkarzy naszego kraju, Włodzimierza Lubańskiego. W wygranym meczu z Peru 1:0 po bramce Szarmacha Lubański zagrał tylko 4 minuty. Wcześniej z Argentyną całe 90 minut spędził na ławce i po tamtym meczu chciał nawet opuścić kadrę, ale dzięki namowom kolegów został. Gmoch wolał Masztalera, który – tak jak on – miał tytuł inżynieria, co według selekcjonera pomagało rozwiązywać problemy na boisku i lepiej realizować nakreślone zadania. 

Przez cały mundial Gmocha pochłaniało rozpracowywanie rywali, ale przed kluczowym meczem z Brazylią szczególnie. Selekcjoner co chwilę zmieniał koncepcję. Na spacerze przed odprawą do meczu z Canarinhos przedstawił Tomaszewskiemu jego pomysł. Miało to być ustawienie 3-5-2. Bramkarz poparł tą koncepcję i wydawało się, że tak zagramy. Kilkanaście minut później na odprawie Gmoch zdążył już zmienić zdanie i rozrysował taktykę jako 4-4-2. Okazało się to strzałem w kolano. Brazylia wygrała z nami 3:1 i nasza przygoda z mundialem się skończyła. 

Organizatorzy tak ustawili terminarz, że Argentyna swoje mecze zawsze rozgrywała jako ostatnia, aby wiedzieć, jakiego wyniku potrzebuje.

Przed ostatnim spotkaniem sytuacja wydawała się bardzo trudna, ponieważ aby awansować do finału potrzebowali co najmniej trzybramkowego zwycięstwa i pięciu strzelonych bramek (czyli zwycięstwa 5:2). Argentyna wygrała 6:0, choć po latach istnieje wiele podejrzeń, że ten mecz został kupiony. Podobno Peru w zamian za oddanie meczu dostało 50 milionów dolarów pożyczki i 35 tysięcy ton zboża. W szatni Peruwiańczyków przed meczem pojawił się ponadto generał Videla i mimo, że podobno życzył im tylko dobrego meczu już sama jego obecność budzi wątpliwości. Profesor Raanan Rein, bardzo ceniony specjalista od roli społecznej w futbolu uważa, że Argentyna na 100% kupiła ten mecz.

Jednak jednoznacznie nie możemy stwierdzić, czy rzeczywiście tak było. Na samym początku Peruwiańczycy trafili w słupek, a bramkarz spisywał się świetnie. Sama gra piłkarzy Peru nie wskazywała na to, aby się podłożyli. Mentalne rozluźnienie wiedząc, że odpadli już z turnieju, doping kibiców – to wszystko mogło sprawić wrażenie, że po pierwszych straconych bramkach zawodnicy nie do końca się starali.

DrużynaMWRPBr+Br-+/-Pkt
 Argentyna321080+85
 Brazylia321061+55
 Polska310225-32
 Peru3003010-100
tabela grupy 2

Sztuczki Argentyńczyków i spokój Menottiego 

W meczu o 3. miejsce Brazylia pokonała Włochy 2:1, ale do zachwytów nad ich grą było daleko. Canarinhos bardziej wczołgali się na podium niż je wywalczyli. Jeśli gospodarz gra w finale to jednak wszystkie oczy są zwrócone właśnie na to spotkanie. Przed finałem wiedzieliśmy tylko jedno – mistrzem świata zostanie zespół, który wcześniej ani razu nie sięgał po to trofeum. Kontrowersje zaczęły się już przed startem meczu. Faworytem według wszystkich do sędziowania finału był Abraham Klein, wówczas bezapelacyjnie najlepszy arbiter. Izraelczyk sędziował także jedyny przegrany mecz Argentyny na tym turnieju, w pierwszej rundzie z Włochami. Klein otrzymał jednak mecz o 3. miejsce, a do finału został wyznaczony Włoch Sergio Gonella. Od razu pojawiły się przypuszczenia, że to w skutek inicjatywy Argentyny. 

Dla Holendrów kłopoty się jednak dopiero zaczęły.

Na stadion zawieziono ich specjalnie okrężną drogą, gdzie autokar został zatrzymany przez argentyńskich kibiców. Jak wspomina Ruud Krol – stali tak 20 minut patrząc, jak ludzie walą w okna ich autokaru. Następnie Argentyńczycy użyli psychologicznej sztuczki specjalnie wychodząc na mecz z 8-minutowym opóźnionym. Chcieli, aby rywale zostali przytłoczeni przez gwizdy całego stadionu. Później przyczepili się jeszcze do holenderskiego piłkarza, Rene van de Kerkhofa o to, że ma gips na ręce mimo, że cały turniej z nim grał i nikomu to nie przeszkadzało. 

Prowadzenie objęła Argentyna po golu Kempesa. Pod koniec meczu wyrównał Nanninga, a tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Rensenbrink trafił w słupek. Holendrzy byli o krok od mistrzostwa świata. Przed rozpoczęciem dogrywki selekcjoner Argentyny zachowywał spokój. – Tylko spokojnie, chłopaki, nie spieszcie się, mamy całe 30 minut. Widzę, że jesteśmy w formie i że mamy więcej fizycznych rezerw niż oni, narzucimy swój rytm – mówił Menotti. I się nie pomylił. Najpierw trafił Kempes, potem Bertoni i Argentyna po raz pierwszy w historii została mistrzem świata. 

24 czerwca 1978
15:00
Brazylia 
Nelinho 64′
Dirceu 72′
2:1Włochy
Causio 38′
mecz 0 3. miejsce
25 czerwca 1978
15:00
Holandia 
Nanninga 82′
1:3 (w dogrywce)Argentyna
Kempes 38′ 105′
Bertoni 116′
finał

Proces odbudowy Argentyny 

Rywal Argentyny w finale był symboliczny. 4 lata temu w RFN to właśnie Holandia obnażyła południowoamerykańskie podejście do futbolu i w Argentynie postanowiono mocno zareagować na porażkę. Od dłuższego czasu był to kraj rozchwiany pomiędzy menottyzmem (termin od nazwiska Menottiego), czyli romantyzmem i piękną grą, a bilardyzmem (termin od nazwiska Bilardo, selekcjonera Argentyny w późniejszych latach) nastawionym przede wszystkim na wynik. Po MŚ 1974 w narodzie obudziła się tęsknota za czasami przedwojennej la nuestry, czyli efektownej gry w piłkę. Postanowiono wrócić do korzeni i rolę selekcjonera powierzono idealiście Luisowi Menottiemu, którego Huracan imponował widowiskową grą. 

Mimo wszystko Menotti jednak nie do końca odwzorował drużynę względem ideałów la nuestry. To, co odróżniało mistrzów świata to siła fizyczna i bezpośredniość. Luis Menotti na najwyższym piedestale u zawodników zawsze stawiał wyszkolenie techniczne, ale po objęciu reprezentacji poszedł z duchem czasu i przykładał też bardzo dużą wagę do przygotowania fizycznego. Zakazał zawodnikom przed meczem jeść steki, co było powszechnym zwyczajem, a zastąpił je makaronami, które żołądek szybciej trawi. Zmienił także podejście do taktyki. Zawodnicy, którzy pracowali z nim w Huracanie wspominali, że teraz po stracie piłki nie mieli się cofać, a agresywnie zakładać pressing na rywalu. 

Triumf Argentyny z 1978 roku ma wiele punktów wspólnych ze zwycięstwem Włoch w 1934 roku. 

Można kwestionować uczciwość tego triumfu, ale trzeba też docenić jakość tych reprezentacji. Oba zespoły miały ogromne parcie na złoty medal. Menotti niecałe dwa lata przed mundialem przekonał federację, aby nie pozwalała zawodnikom na transfery zagraniczne do czasu startu MŚ. Także wszystko było podporządkowane pod reprezentację. Z powołanych na mundial tylko Mario Kempes, król strzelców, grał poza granicami kraju – w Valencii. Menotti odniósł naprawdę wielki sukces. Z zawodników, którzy w ogóle nie mieli kontaktu z europejską piłką przez ostatnie miesiące przed mundialem udało mu się stworzyć drużynę na kształt obecnie panujących europejskich trendów i poprowadzić ją do złota. 

***

Zapoznaj się z historią wcześniejszych mundiali:

Bibliografia:

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,598FaniLubię
10,665ObserwującyObserwuj
555ObserwującyObserwuj
REKLAMA