REKLAMA

Historia MŚ: mundial 1950 w Brazylii – najsłynniejszy finał, który… nie był finałem

Mistrzostwa świata to nieodłączna część futbolu. Co 4 lata cały piłkarski świat wstrzymuje oddech, a oczy wszystkich kibiców skierowane są na kraj, w którym odbywa się turniej. Nudzą nas przerwy reprezentacyjne, ale mundialowe mecze wciągamy jeden po drugim, jak odkurzacz. Do startu nietypowych – ze względu uwagi na termin – MŚ w Katarze zostało jeszcze kilkadziesiąt dni, a my ten czas oczekiwania umilimy Wam przybliżając historię każdego mundialu. Teraz nadszedł czas mundial 1950 w Brazylii. 

Złota Nike w pudełku po butach

Na gospodarza Mistrzostw Świata w 1942 roku FIFA rozważała dwie kandydatury: Brazylię i Niemcy. Adolf Hitler miał jednak inne plany i uznał, że Złotą Nikę wcale nie musi wywalczać na boisku, a może ją sobie po prostu zabrać. Jego plany pokrzyżowała jednak teściowa ówczesnego wiceprezydenta FIFA Ottorina Barassiego, która schowała trofeum w pudełku po butach i umieściła je pod łóżkiem. W tym miejscu Złota Nike czekała kilkanaście lat na kolejny mundial. 

Z przyczyn oczywistych mistrzostwa świata nie mogły się odbyć ani w roku 1942, ani 4 lata później. Dopiero po 12 latach, w roku 1950, mundial powrócił. I ponownie zawitał do Ameryki Południowej. FIFA podtrzymała swoje przekonania sprzed lat i na organizatora wybrała Brazylię. W Niemczech, poważnie dotkniętych skutkami wojny, nie było mowy o przygotowaniu turnieju. Ponadto kraj naszych sąsiadów dostał zakaz startu w eliminacjach (podobnie Japonia). Brazylia za to ruszyła do przygotowania imprezy pełną parą i w Rio De Janeiro wybudowała największy stadion na świecie – Maracanę mieszczącą aż 155 tys. widzów. 

Finał? A komu to potrzebne? 

Organizatora już wybrano, więc pozostało skompletować uczestników. A z tym był niemały problem. Brazylia jako gospodarz i Włochy jako obrońca tytułu mieli zagwarantowany udział w turnieju, więc pozostawało jeszcze 14 wolnych miejsc. Początkowo na wyjazd do Brazylii zgłosiło się 32 chętnych, jednak z czasem kolejne reprezentacje rezygnowały z udziału w przedbiegach. Takim oto sposobem przepustkę na turniej bez rozgrywania żadnego meczu – oprócz wcześniej wymienionej Brazylii i Włoch – otrzymały Boliwia, Chile, Paragwaj i Indie. Polska – podobnie, jak Węgry (finaliści ostatniego mundialu), Czechosłowacja (finaliści z 1934 roku) i ZSRR – zrezygnowały z udziału w eliminacjach z powodu skutków II Wojny Światowej. 

Ostateczny podział uczestników mistrzostw świata w Brazylii miał wyglądać następująco: 

  • Grupa 1: Brazylia, Jugosławia, Meksyk, Szwajcaria 
  • Grupa 2: Anglia, Chile, Hiszpania, USA 
  • Grupa 3: Paragwaj, Włochy, Szwecja, Indie 
  • Grupa 4: Boliwia, Urugwaj, Szkocja, Turcja 
     

Niemniej jednak, do czasu oficjalnego rozpoczęcia turnieju trochę się jeszcze pozmieniało i finalnie do Brazylii przyjechało tylko 13 reprezentacji (tyle, co na pierwszy mundial w Urugwaju). Wycofały się Indie, Szkocja oraz Turcja, których wątek rozwiniemy w dalszej części tekstu. 

Organizatorzy wrócili do pomysłu z pierwszych mistrzostw świata w Urugwaju, gdzie również podzielili zespoły na grupy.

Ponadto zamiast tradycyjnej fazy pucharowej grano rundę finałową. Zwycięzcy grup tworzyli kolejną grupę, gdzie znów każdy z każdym rozgrywał po jednym meczu. Ostateczna tabela rundy finałowej odzwierciedlała miejsca poszczególnych reprezentacji na całym mundialu. Nie było finału, ani meczu o 3. miejsce za to zwiększyła się liczba spotkań, gdzie organizatorzy upatrywali większych dochodów. Inna teoria głosi także, że zdecydowano się na taki format, ponieważ gospodarze, którzy byli faworytami mieli wówczas większe szanse na zwycięstwo. W pojedynczym meczu łatwiej byłoby im o potknięcie, a przy zastosowanym formacie rzekomo mieli miejsce na tę jedną pomyłkę. O tym, jak mocna w 1950 roku była Brazylia niech świadczy fakt, że w rozgrywanym rok wcześniej Copa America strzelili 46 goli w 8 meczach, a w decydującym spotkaniu o triumf pokonali Paragwaj 7:0. Faworyt tego mundialu był tylko jeden. 

mundial 1950: grupa 1 

W grupie 1 zmagania rozpoczęły się zgodnie z planem i wszyscy uczestnicy przystąpili do rywalizacji. Mecz otwarcia odbył się 16 czerwca 1950 roku, 8 dni po tym, jak dokonano uroczystego otwarcia Maracany. Brazylijczycy pewnie rozprawili się z Meksykiem pokonując ich 4:0 i wygrali swoją grupę. Niemniej jednak, nie obeszło się bez kłopotów. W drugim meczu ze Szwajcarią, rozgrywanym w Sao Paulo, selekcjoner Canarinhos Flavio Costa przekonany o sile swojego zespołu dał zagrać głównie miejscowym zawodnikom. Szwajcarzy, grający w defensywnym systemie 1-3-3-3, którym sprawili kłopoty Niemcom na poprzednim mundialu zdołali wywalczyć remis, co oznaczało, że Jugosławii wystarczy podział punktów z Brazylią, aby wyjść z grupy. Wypełniona po brzegi Maracana dodała jednak skrzydeł gospodarzom, którzy pokonali rywali 2:0 i zapewnili sobie miejsce w fazie finałowej. 

Warty uwagi jest tutaj także przypadek reprezentacji Meksyku. Przybysze z Ameryki Środkowej zakończyli turniej bez punktów i z dorobkiem bramkowym 2-10. Przyczyną, zdaniem meksykańskiej gazety “The Universal” była anemia wśród 16 z 22 zawodników, o czym pisali już przed startem mundialu.

ZespółMWRPBr+Br-Pkt
 Brazylia3210825
 Jugosławia3201734
 Szwajcaria3111463
 Meksyk30032100
tabela grupy 1

mundial 1950: grupa 2 

W grupie 2 wszystkie oczy były skierowane na Anglików, którzy po raz pierwszy zagościli na mistrzostwach globu wygrywając Mistrzostwa Państw Brytyjskich, które zostały uznane jako jedna z grup eliminacyjnych na imprezę w Brazylii. W pierwszym meczu Anglicy poradzili sobie z Chile i przed starciem z amatorami z USA apetyty wzrosły. “Tylko dwa narody nie potrafią grać w piłkę: Eskimosi i Amerykanie” – pisała gazeta “Daily Herald”. Jak na złość, Anglia sensacyjnie przegrała z USA 0:1, a “Daily Herald” na pierwszej stronie napisał: “Zawiadamia się wszystkich pogrążonych w żałobie kibiców, że dnia 29 czerwca 1950 roku umarł futbol angielski”. 

Ciekawostką jest fakt, że w reprezentacji USA grał Adam Wolanin, który przed wojną był napastnikiem Pogoni Lwów, a w 1939 roku wyemigrował do Ameryki. W ostatnim meczu Wyspiarze dali się jeszcze pokonać Hiszpanii, która z kompletem zwycięstw awansowała do rundy finałowej.

ZespółMWRPBr+Br-Pkt
 Hiszpania3300616
 Anglia3102222
 Chile3102562
 Stany Zjednoczone3102482
tabela grupy 2

mundial 1950: grupa 3 

Grupa 3 jest pierwszą, w której musimy poruszyć wątki poza boiskowe. Jeszcze kilka tygodni przed inauguracją przedstawiciele piłkarskiej federacji Indii potwierdzili przyjazd na mistrzostwa świata. Kiedy jednak zorientowali się, że FIFA niedawno wprowadziła nakaz grania w butach Hindusi oświadczyli, że jeśli nie można grać na boso to oni jednak nie wezmą udziału w turnieju. Jak to bywa w przypadku dawnych dziejów – to tylko jedna z teorii (choć najczęściej powtarzana). Inne źródła donoszą natomiast, że India powołała się na spory w drużynie i niewystarczający czas treningowy, a działacze nie byli przekonani, że prestiż rozgrywek jest tak duży, że warto ponosić koszty związane z podróżą do Brazylii i udziałem w mundialu.  

Tak więc Szwecja, Włochy i Paragwaj musiały rozstrzygnąć sprawy między sobą. Jeszcze około rok przed mundialem Włosi byli awizowani na faworyta turnieju. Jednak w 1949 roku miała miejsce katastrofa lotnicza z udziałem piłkarzy Torino. Wówczas nie byle jakiego klubu. “Il Grande Torino” wygrywało ligę włoską pięć razy pod rząd i w tamtych czasach byli uznawani za najlepszą drużynę na świecie. Nagle w katastrofie lotniczej Włosi stracili pół składu. To był ogromny cios. 

Szwecja, ówczesny mistrz olimpijski, także przyjechała na turniej osłabiona. Krajowa federacja podjęła decyzję, że do Brazylii pojadą tylko amatorzy, przez co na mundialu zabrakło ich trzech słynnych napastników: Grenona, Nordahla i Liedholma. Nie przeszkodziło to jednak Skandynawom w wygraniu grupy.

ZespółMWRPBr+Br-Pkt
 Szwecja2110543
 Włochy2101432
 Paragwaj2011241
tabela grupy 3

mundial 1950: grupa 4 

Losy grupy 4 były najbardziej absurdalne, bowiem dwie ekipy zmierzyły się w bezpośrednim starciu o awans do fazy finałowej. Urugwaj rozbił Boliwię i tak oto zakończyła się historia rywalizacji ostatniej grupy na mundialu w 1950 roku. 

Turcja wycofała się z udziału w mundialu podając za powód wysokie koszty podróży do Brazylii, a Szkocja, która awansowała dzięki zajęciu drugiego miejsca w Mistrzostwach Wysp Brytyjskich (na MŚ bilet dostawały 2 z 4 drużyn biorące udział w tym turnieju) uznała, że nie może przyjechać na mundial, gdyż nie wygrali wspomnianych Mistrzostw Wysp Brytyjskich i honor im nie pozwala na udział w mistrzostwach świata. Obie reprezentacje poinformowały organizatorów o tym odpowiednio wcześniej, więc FIFA miała pole manewru i starała się kogoś dokooptować. Zaproszenie wysłano do Portugalii i Francji, które wcześniej odpadały w eliminacjach. Ci pierwsi odrzucili propozycję. Drudzy – zaakceptowali zaproszenie i nawet wzięli udział w losowaniu, przyporządkowano ich do grupy D, ale w ostatniej chwili Francuzi się wycofali tłumacząc się tym, że w Brazylii są zbyt duże odległości między stadionami i koszty podróży będą zbyt wysokie. 

 

ZespółMWRPBr+Br-Pkt
 Urugwaj1100802
 Boliwia1001080
tabela grupy 4

“Oto mistrzowie świata” 

Mimo, że mistrzostwa świata w Brazylii nie miały standardowego finału to wyniki w rundzie finałowej ułożyły się tak, że mecz pomiędzy Szwecją, a Hiszpanią decydował o brązowym medalu, który ostatecznie zdobyła reprezentacja Trzech Koron, a starcie Brazylii z Urugwajem – o złocie. 

Gospodarze przez fazę finałową przemknęli, jak burza. Najpierw zmiażdżyli Szwecję 7:1, a następnie Hiszpanię 6:1. Do mistrzostwa świata potrzebny był im tylko remis w ostatnim meczu z Urugwajem, który najpierw zremisował 2:2 z Hiszpanią, a w starciu ze Szwecją rzutem na taśmę zwyciężył. Brazylijczycy przed “finałem” byli pewni siebie do tego stopnia, że gubernator stanowy, Angelo Mendes de Moraes podczas wygłaszania mowy przed meczem pogratulował piłkarzom wygrania całego mundialu, a gazeta “O Mundo” w dzień meczu wydrukowała zdjęcia reprezentacji Canarinhos z nagłówkiem: “Oto mistrzowie świata”. Kapitan Urugwaju, Obdulio Varela podobno tak się wściekł widząc te gazety, że wykupił wszystkie, rozłożył je w pokoju i zachęcił kolegów z reprezentacji, aby oddali na nie mocz. 

Kluczowe, jak się później okazało, wydarzenie przed samym finałem miało miejsce w szatni Urugwaju.

Z powodów wojny w Europie Ameryka Południowa była kilka kroków w tyle w kwestii nowinek taktycznych, jednak dzięki swojemu trenerowi w Penarolu, Węgrowi Imre Hirschlowi Varela dowiedział się o nowych sposobach bronienia. Konkretnie chodzi tu o szwajcarski “rygiel”, czyli system 1-3-3-3. Varela miał być zachwycony postawą Szwajcarii, która jako jedyna zdołała zatrzymać ofensywę gospodarzy. Za to Brazylia pod wodzą Flavio Costy grała swoim zwyczajowym systemem W-M (przekładając to na cyferki moglibyśmy opisać to ustawienie jako 3-2-2-3). 

Rekord frekwencji 

Kiedy rozległ się pierwszy gwizdek na Maracanie oficjalnie znajdowało się 173 850 widzów. I mimo, że nieoficjalnie mówi się, że w rzeczywistości liczba ta mogła sięgać nawet 200 tysięcy to i tak po dziś dzień jest to rekord frekwencji na jakimkolwiek meczu piłkarskim. Cała Brazylia była gotowa do świętowania, jednak w najczarniejszych myślach nie spodziewali się tego, co później zobaczyli na własne oczy. 

Brazylia od początku przejęła kontrolę nad meczem, ale do przerwy nie zdołała wyjść na prowadzenie. Udało się to dopiero dwie minuty po zmianie stron za sprawą króla strzelców mundialu, Ademira. Brazylijczyków dzieliły od zwycięstwa 24 minuty, kiedy wszystko zaczęło sypać się, jak domek z kart. Najpierw do siatki trafił napastnik Schiaffino, a decydujący cios zadał prawoskrzydłowy Ghiggia. – Tylko trzy osoby zdołały uciszyć Maracanę – Frank Sinatra, Jan Paweł II i ja – powtarzał później strzelec bramki na 2:1.  

Przyczyny porażki 

Ceniony brazylijski dziennikarz, Nelson Rodriguez nazwał klęskę z Urugwajem “naszą Hiroszimą”, co celnie oddawało nastroje, jakie zapanowały w narodzie. Pomocnik reprezentacji Canarinhos, Zizinho przyczyn porażki dopatrywał się w ustawieniu W-M. W wywiadzie z Alexem Bellosem mówił: “W ostatnich czterech meczach mistrzostw świata po raz pierwszy w życiu grałem w tym systemie. Hiszpania stosowała W-M, Szwecja stosowała W-M, Jugosławia stosowała W-M. Pokonaliśmy drużyny, które grały W-M. Ale Urugwajczycy grali inaczej. Mieli jednego obrońcę głębiej i drugiego przed nim”. Ponadto warto zauważyć, że dwie bramkowe akcje Urugwaju były efektem ataków prawą stroną, którą zabezpieczać miał pomocnik Danilo. Tego jednak ciągnęło do przodu i przez to często powstawała tam luka. 

ZespółMWRPBr+Br-Pkt
 Urugwaj3210755
 Brazylia32011444
 Szwecja31026112
 Hiszpania30124111
tabela rundy finałowej

Brazylijczycy za winnych porażki uznali jednak trzech zawodników – Bigodę, Juvenala i Barbosę.

Przypadkowo, czy nie – fakty są takie, że było to trzech czarnoskórych zawodników Canarinhos. Najgorzej miał ten ostatni – bramkarz, którego obwiniano za błąd przy decydującym trafieniu Ghiggii. Brazylia tak spaliła się do czarnoskórych golkiperów, że następnym o takim kolorze skóry, który trafił do kadry był dopiero w 1999 roku Dida. Barbosa za to był już skreślony na zawsze. W 1993 roku nie pozwolono mu odwiedzić kadry Brazylii, ponieważ obawiano się, że przyniesie pecha przed nadchodzącymi MŚ 1994, a 20 lat po Maracanazo robiąc zakupy w sklepie pewna kobieta wskazała na niego palcem i powiedziała do syna: “Spójrz na niego. To człowiek, przez którego płakała cała Brazylia”. W 2000 roku, jeszcze przed śmiercią Barbosa wypowiedział słynne słowa: “W Brazylii maksymalna kara, jaką można orzec, to 30 lat. Moja trwała 50”. 

Mundial w 1950 roku przeszedł do historii jako słynna klęska Brazylijczyków na własnym terenie. Warto jednak jeszcze pochylić się nad zwycięzcami. Urugwaj, podobnie jak 20 lat wcześniej, do sięgnięcia po Złotą Nikę potrzebował jedynie 4 meczów. Tym razem mieli to szczęście, że rywale w fazie finałowej mieli w nogach więcej minut, więc ten czynnik też działał na ich korzyść. Mimo, że Urusi nie są wymieniani jednym tchem jako najlepsze reprezentacje z tamtych czasów to statystyka mówi jasno: to był drugi mundial, na którym się pojawili i drugi wygrany.

***

Zapoznaj się z historią wcześniejszych mundiali:

Bibliografia:

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,598FaniLubię
10,665ObserwującyObserwuj
555ObserwującyObserwuj
REKLAMA