REKLAMA

Historia MŚ: mundial 1954 Szwajcaria – Gloria Victis, czyli Złota jedenastka Węgier 

Mistrzostwa świata to nieodłączna część futbolu. Co 4 lata cały piłkarski świat wstrzymuje oddech, a oczy wszystkich kibiców skierowane są na kraj, w którym odbywa się turniej. Nudzą nas przerwy reprezentacyjne, ale mundialowe mecze wciągamy jeden po drugim, jak odkurzacz. Do startu nietypowych – ze względu uwagi na termin – MŚ w Katarze zostało jeszcze trochę, a my ten czas oczekiwania umilimy Wam przybliżając historię każdych Mistrzostw Świata. Dzisiaj cofamy się w czasie na mundial 1954 w Szwajcarii. 

Przedwczesne losowanie 

Szwajcarzy zostali wybrani do poprowadzenia tej imprezy z kilku powodów. Po pierwsze – FIFA wybierała tylko pomiędzy nimi, a Szwecją. Po drugie – jako kraj neutralny podczas drugiej Wojny Światowej nie zostali dotknięci jej skutkami w tak znaczącym stopniu, jak inne państwa. I wreszcie, po trzecie i chyba najważniejsze, w 1954 roku przypadało 50-lecie istnienia FIFY, której siedziba od 1932 roku mieściła się w Zurychu. Szwecja za to dostała obietnicę, że przywilej organizacji mistrzostw świata przypadnie im 4 lata później. 

Chęć udziału w światowym czempionacie zgłosiło aż 45 chętnych (nie było w nich Argentyny, która opuściła już trzeci z kolei mundial) więc – klasycznie – trzeba było przeprowadzić kwalifikacje do turnieju, aby wyłonić 14 tych (Szwajcaria jako gospodarz i Urugwaj jako obrońca tytułu mieli zapewnione miejsce na MŚ), które zameldują się na turnieju. Zespoły podzielono na pary lub grupy i zwycięzca dostawał przepustkę na turniej. W trakcie eliminacji doszło do kilku ciekawych wydarzeń wartych odnotowania, ale o tym za chwilę. Jeszcze w ich trakcie organizatorzy postanowili rozlosować grupy, choć znali zaledwie połowę uczestników. Dałoby się to jeszcze zrozumieć, gdyby format turnieju był standardowy. Ale w Szwajcarii nie był. Po raz pierwszy dokonano rozstawienia drużyn. Do grupy miały trafić dwie reprezentacje “mocniejsze” i dwie “słabsze”. Na jakiej zasadzie się to odbywało? Komitet Organizacyjny przeprowadził tajne głosowanie i w swoim gronie ustalił kto jest lepszy, a kto gorszy. 

14-latek daje awans Turcji 

Na takiej zasadzie jedną z rozstawionych drużyn była reprezentacja Hiszpanii, która ostatecznie nie awansowała na mundial. W eliminacjach odpadła z Turcją w przedziwnych okolicznościach. Pierwszy mecz zawodnicy z półwyspu Iberyjskiego wygrali 4:1, a drugi przegrali 0:1. Jednakże ówczesne przepisy nie uwzględniały bilansu bramkowego, więc potrzebny był dodatkowy mecz na neutralnym terenie w Rzymie. W nim padł remis 2:2, a o tym, kto pojedzie na mistrzostwa świata zadecydowało losowanie wykonane przez 14-latka. Los uśmiechnął się do Turków, którzy w przypływie radości obiecali chłopakowi, który “załatwił” im awans, że pojedzie do Szwajcarii razem z nimi. Jak obiecali, tak też zrobili. 

Nowy, pogmatwany system fazy grupowej 

Ostateczny podział uczestników mistrzostw świata w Szwajcarii wyglądał następująco (dwie pierwsze, zaznaczone boldem, rozstawione): 

  • Grupa A: Brazylia, Francja, Meksyk, Jugosławia 
  • Grupa B: Węgry, Turcja, RFN, Korea Południowa 
  • Grupa C: Austria, Urugwaj, Czechosłowacja, Szkocja 
  • Grupa D: Anglia, Włochy, Szwajcaria, Belgia 


Debiutantami były Turcja, Korea Południowa i Szkocja. 

O co dokładnie chodzi z tymi rozstawionymi zespołami? Otóż organizatorzy wpadli na pomysł, że w 4-zespołowej grupie każdy będzie rozgrywał tylko po dwa mecze. Rozstawiony zespół będzie grał przeciwko dwóm nierozstawionym i na odwrót. Dziwne, prawda? Ale uwaga, to nie koniec absurdów. W przypadku remisu w meczu fazy grupowej rozgrywana była dogrywka i dopiero gdy ta nie wyłoniła zwycięzcy oba zespoły otrzymywały po punkcie. W przypadku równego dorobku na koniec fazy grupowej zarządzany był mecz dodatkowy mający wyłonić szczęśliwca, który awansuje do drugiej rundy. Faza pucharowa była rozgrywana już normalnym systemem, ale organizatorzy odeszli od powtarzania meczu w przypadku remisu. Zarządzano dogrywkę, a gdy po dodatkowym czasie gry nadal był remis wówczas o awansie przesądzał rzut monetą. Na szczęście na całym turnieju ani razu nie trzeba było uruchamiać tego procederu. 

mundial 1954: Grupa A 

Mundial zainaugurowało starcie pomiędzy Francją, a Jugosławią 16 czerwca 1954 roku na stadionie w Lozannie. Było to tym bardziej wiekopomne wydarzenie, ponieważ był to pierwszy mecz w historii mistrzostw świata, z którego stacja telewizyjna przeprowadziła transmisję. Pierwszą (i jedyną w tym spotkaniu) bramkę, którą kibice mogli podziwiać przed ekranami swoich telewizorów strzelił Milos Milutinovic. Rozstawiona Francja przegrała i tym samym skomplikowała sobie sytuację w grupie. Zwycięstwo z Meksykiem nic nie dało, ponieważ Jugosławia zremisowała z Brazylią i to te dwie reprezentacje grały dalej. 

ZespółMWRPBr+Br-Pkt
 Brazylia2110613
 Jugosławia2110213
 Francja2101332
 Meksyk2002280
tabela grupy A

mundial 1954: Grupa B 

Przez grupę B nie da się przejść szybko i obojętnie. Węgry, RFN, Turcja i Korea Południowa – każda z tych reprezentacji zaznaczyła swoją obecność na tych MŚ. Koreańczycy w sposób bardzo niechlubny. Przegrali oba mecze i pojechali do domu z rekordowym w historii MŚ bilansem bramkowym 0-16. Turcja głównie ze względu na wcześniej wspomniany mecz eliminacyjny z Hiszpanią, dzięki któremu została rozstawiona na tym turnieju. Ironią losu jest fakt, że gdyby losowanie grup odbywało się już w momencie, w którym znano by wszystkich uczestników to reprezentacją rozstawioną byłoby właśnie RFN.

Dlaczego? Otóż Komitet Organizacyjny przeprowadził dodatkowe głosowanie pomiędzy Hiszpanią, a Niemcami Zachodnimi i wydał komunikat, że “z małą przewagą” wygrała reprezentacja z półwyspu Iberyjskiego. A więc skoro RFN było “najlepszym z nierozstawionych” to logika podpowiada, że przy absencji Hiszpanów, a obecności Turków RFN załapałoby się do kręgu rozstawionych. A wówczas w fazie grupowej nie doszłoby do pojedynku z Węgrami. Starcia, które według wielu historyków uznawane jest za kluczowe w kontekście dalszej walki o Złotą Nikę.

Węgrzy wygrali aż 8:3, czym potwierdzili mistrzowskie aspiracje.

Jednakże, selekcjoner Niemiec Sepp Herberger spisał ten mecz na straty i wystawił w połowie rezerwowy skład, a ponadto jego piłkarze wzięli sobie za cel poobijanie gwiazdy Węgier, Ferenca Puskasa. RFN rzuciło wszystkie siły na mecz z Turcją, którą pokonali i mimo gorszego bilansu bramek znów rozegrali mecz z Turkami o awans do fazy pucharowej. Zwyciężyli aż 7:2 potwierdzając, że trzeba się będzie z nimi liczyć. Wszelkie rekordy biła jednak Złota Jedenastka Węgier. Ustanowili rekord bramek w fazie grupowej (17) i odnieśli najwyższe zwycięstwo w historii MŚ, a Sandor Kocsis w obu meczach zdobył łącznie 7 bramek. Mistrzowie Olimpijscy, którzy pozostawali niepokonani od 1950 roku (swoją serię – co ciekawe – rozpoczęli z Polakami) tylko potwierdzili, że inny rezultat niż złoto będzie dla nich rozczarowaniem. 

ZespółMWRPBr+Br-Pkt
 Węgry22001734
 RFN2101792
 Turcja2101842
 Korea Południowa20020160
tabela grupy B

mundial 1954: Grupa C 

W grupie C awansowały dwa zespoły, które były rozstawione – Austria i Urugwaj. Najciekawszą historię napisali jednak Szkoci. Już przed startem turnieju błysnęli tym, że z 22 zgłoszonych do finałów MŚ zawodników wysłali tylko 13. Powód? Tak dobrze znane nam z początkowych mundiali względy ekonomiczne. Po przegranym 0:1 debiucie na Mistrzostwach Świata z Austrią dymisję złożył selekcjoner reprezentacji, Andy Beattie. Następny mecz z Urugwajem Szkoci przegrali już 0:7. 

ZespółMWRPBr+Br-Pkt
 Urugwaj2200904
 Austria2200604
 Czechosłowacja2002070
 Szkocja2002080
tabela grupy C

mundial 1954: Grupa D 

Grupa D składała się tylko z państw europejskich i była chyba najciekawszą. Żadna drużyna nie skończyła z kompletem zwycięstw i żadna z kompletem porażek. Anglicy pokonali Szwajcarię, lecz punkty stracili remisując z Belgią. Bitwa o drugie miejsce miała rozstrzygnąć się pomiędzy Włochami, a Helwetami. Przybysze z Półwyspu Apenińskiego znajdowali się w uprzywilejowanej sytuacji, ponieważ byli rozstawieni. Jednakże, po porażce ze Szwajcarią musieli wygrać z Belgią i liczyć na porażkę rywali z Anglią. Tak się stało i o awansie zadecydował dodatkowy mecz. W nim zdecydowanie lepsi okazali się jednak gospodarze turnieju wygrywając aż 4:1.

ZespółMWRPBr+Br-Pkt
 Anglia2110643
 Szwajcaria2101232
 Włochy2101532
 Belgia2011581
tabela grupy D

“Bitwa pod Bernem” i “Upalny bój w Lozannie” 

Powyższe terminy to potoczne określenia dwóch ćwierćfinałowych meczów. “Bitwą o Berno” zostało ochrzczone starcie (tak, to dobre słowo) pomiędzy Węgrami, a ówczesnymi wicemistrzami świata, reprezentacją Brazylii. Canarinhos po traumatycznej porażce z Urugwajem 4 lata wcześniej dokonali zmiany na stanowisku selekcjonera. Flavio Costę zastąpił znacznie ostrożniejszy Zeze Moreira. Brazylia nie grała już tak efektownie, a nowemu trenerowi zarzucano, że tłumi indywidualności na rzecz planu gry drużyny. Brazylia stała się drużyną bardziej europejską. W ćwierćfinale z Węgrami piłkarze obu drużyn grali bardzo ostro do tego stopnia, że sędzia wyrzucił z boiska dwóch graczy Canarinhos i jednego reprezentanta Węgier. Madziarze wygrali 4:2 i prawdziwa bójka zaczęła się w tunelu prowadzącym do szatni. Rzekomo Ferenc Puskas, który z powodu kontuzji cały mecz spędził na ławce rezerwowych roztrzaskał szklaną butelkę na głowie Pinheiro. 

Mianem “upalnego boju w Lozannie” uczczono z kolei mecz Austria – Szwajcaria. Prawdopodobnie spotkanie to było rozgrywane w najwyższej temperaturze w całej historii mistrzostw świata – ponad 40 stopni Celsjusza. Mimo to piłkarze obu ekip zafundowali kibicom fantastyczne widowisko okraszone aż 12 bramkami. Austria wygrała 7:5 i zameldowała się w półfinale. Po dziś dzień jest to mundialowy mecz z największą liczbą bramek. W innym ćwierćfinałowym spotkaniu Urugwaj wyeliminował Anglię, a RFN Jugosławię. 

26 czerwca 1954
17:00
Austria 
Wagner 25′ 27′ 53′
A. Körner 26′ 34′
Ocwirk 32′
Probst 76′
7:5 Szwajcaria
Ballaman 16′ 39′
Hügi 17′ 19′ 58′
26 czerwca 1954
17:00 
Urugwaj 
Borges 5′
Varela 39′
Schiaffino 46′
Ambrois 78′
4:2 Anglia
Lofthouse 16′
Finney 67′
27 czerwca 1954
17:00
Węgry
Hidegkuti 4′
Kocsis 7′ 88′
Lantos 60′ (k.)
4:2Brazylia 
Djalma Santos 18′ (k.)
Julinho 18′
27 czerwca 1954
17:00 UTC
RFN
Horvat 9′ (sam.)
Rahn 85′
2:0Jugosławia 
wyniki ćwierćfinałów

Łatwa drabinka RFN 

Nasi zachodni sąsiedzi generalnie dostali dość łatwą drabinkę. Jugosławia nie była zbyt wymagającym rywalem, a w półfinale Austria – być może zmęczona szalonym meczem ze Szwajcarią – nie stawiła żadnego oporu i RFN wygrało 6:1. Węgrzy z kolei mieli trudną przeprawę. Po krwawym boju z Brazylią, wicemistrzem, czekał na nich urzędujący wówczas mistrz globu – Urugwaj. Madziarzy szybko objęli prowadzenie, ale w ostatnim kwadransie dwa gole dla przybyszy z Ameryki Południowej zdobył Juan Hohberg, który po drugim trafieniu stracił przytomność i potrzebował interwencji służb medycznych. Węgrzy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść po dwóch bramkach niezawodnego Kocsisa w dogrywce. 

W meczu o trzecie miejsce Austria pokonała Urugwaj, co było lekką niespodzianką. To był pierwszy turniej, na który Urusi pojechali, ale zakończyli go nie podnosząc Złotej Nikę, jednak ze Szwajcarii nie wyjechali z pustymi rękoma. FIFA dla pierwszych czterech drużyn przygotowała medale: złoty, pozłacany, srebrny i brązowy. O to, kto zgarnie złoty mieliśmy dowiedzieć się 4 lipca.

30 czerwca 1954
18:00
Węgry
Czibor 13′
Hidegkuti 46′
Kocsis 111′ 116′
4:2 (w dogrywce)Urugwaj
Hohberg 75′ 86′
30 czerwca 1954
17:00
RFN
Schäfer 31′
Morlock 47′
F. Walter 54′ (k.) 64′ (k.)
O. Walter 61′ 89′
6:1Austria
Probst 51′
wyniki półfinałów

3 lipca 1954
17:00
 Urugwaj
Hohberg 22′
1:3 Austria
Stojaspal 16′ (k.)
Cruz 59′ (sam.)
Ocwirk 89′
wynik meczu o 3. miejsce

Złota jedenastka 

Tak samo, jak przed czterema laty, decydujący o mistrzostwie mecz miał niepodważalnego faworyta. W Szwajcarii byli to Węgrzy. 8:3 w fazie grupowej mówiło samo za siebie. Złota Jedenastka pod wodzą Gustava Sebesa przystępowała do finału będąc niepokonana od 39 spotkań. Ich mecze z Anglikami, kiedy to pokonali ich 6:3 na Wembley, a jeszcze tuż przed mistrzostwami rozbili 7:1 w Budapeszcie owiane są legendą. W tym okresie nie było na świecie lepszej drużyny. Dość powiedzieć, że polscy działacze postanowili oddać walkowerem mecz z Węgrami, kiedy dowiedzieli się, że to ich los przydzielił nam w drodze na mundial w Szwajcarii. 

Sebes wprowadził wiele taktycznych innowacji. System W-M, który wówczas był najczęściej używany przekształcił w bardziej coś na kształt M-M. Środkowego napastnika Nandora Hidegkutiego cofnął w głąb pola i przekształcił go w głównego rozgrywającego zespołu, a za zdobywanie bramek odpowiadali dwaj łącznicy – Ferenc Puskas i Sandor Kocsis. System Sebesa opierał się przede wszystkim na dużej płynności, wymianie pozycji i szybkiej cyrkulacji piłki.  

“Cud w Bernie” 

W dniu finału jednak wszystkie niezależne czynniki grały na korzyść Niemców. Ferenc Puskas nie zdążył do końca wyleczyć kontuzji, ale i tak jako kapitan zespołu wyszedł od pierwszej minuty. Niebagatelną rolę w przebiegu całego finału miała pogoda. Przed meczem nad Bernem przeszła ulewa, przez co boisko było bardzo grząskie. A to utrudniało szybko grę podaniami po ziemi, jaką preferowali Madziarzy. Kolejną zaletą po stronie RFN było obuwie. W swoich szeregach mieli Adiego Dasslera, który na finał przygotował dla swoich rodaków buty z wkręcanymi korkami, dzięki czemu piłkarze RFN znacznie lepiej “trzymali się” murawy. 

Mimo tych wszystkich czynników Węgrzy i tak byli przekonani, że bez problemu wygrają finał. Wcześniejsza wygrana w fazie grupowej zgubiła ich koncentrację, a selekcjoner RFN, Sepp Herberger był wzorowo przygotowany na finał pod kątem taktycznym. Wcześniejszy mecz z Węgrami odpuścił nie zdradzając przy tym swoich pomysłów, a sam podpatrywał Węgrów i obmyślił plan, jak ich skutecznie zneutralizować. Strzałem w dziesiątkę okazało się przyklejenie “plastra” Hidegkutiemu w osobie Horsta Eckela. 

Podopieczni Gustava Sebesa już po 8 minutach prowadzili 2:0 i finał przebiegał zgodnie z ich planem. Niemcy doprowadzili do wyrównania już w 18 minucie i przez długi czas utrzymywał się remis. Decydujący cios na kilka minut przed końcem zadał Helmuht Rahn. Puskas zdołał jeszcze trafić do siatki przed końcowym gwizdkiem, ale sędzia liniowy podniósł chorągiewkę i nie uznał bramki. Archiwalne nagrania nie są w stanie jednoznacznie ocenić, czy przy tej akcji Węgier znajdował się na spalonym. Przy całej swojej doskonałości Węgrzy nie byli idealni w defensywie. Choć bili rekordy w liczbie strzelonych goli to w całym turnieju w 5 meczach rywale trafiali do ich siatki aż 10-krotnie. Złotą Nikę wręczył piłkarzom RFN Jules Rimet, dla którego było to ostatnie takie wydarzenie w życiu. 2 lata po finale w Bernie twórca mundialu zmarł. 

4 lipca 1954
17:00
Węgry
Puskás 6′
Czibor 8′
2:3RFN
Morlock 10′
Rahn 18′ 84′
finał

Niedokończone sprawy 

Po finałach mistrzostw świata kilku niemieckich piłkarzy równocześnie zachorowało na żółtaczkę z typowymi objawami po zażyciu środka na bazie amfetaminy. W szatni RFN znaleziono także opakowania po nieznanych medykamentach. Ferenc Puskas publicznie oskarżał rywali o doping, ale w końcu wycofał się pod groźbą procesu, ponieważ nie miał żadnych dowodów na nieuczciwe gierki Niemców. Dopiero niedawno, w sierpniu 2013 roku niemieccy naukowcy odkopali tę sprawę publikując raport o dopingu w ich kraju począwszy od roku 1950. Wynika z niego, że na mundialu w Szwajcarii piłkarze RFN brali metaamfetaminę, środek zwany potocznie “pancerną czekoladą”, który zażywali również niemieccy czołgiści i piloci Luftwaffe w czasie drugiej Wojny Światowej. 

Niedokończoną sprawą jest również Złota Jedenastka. Po mundialu niestety jedna z najlepszych drużyn w historii zaczęła się klocek po klocku rozsypywać, a w 1955 roku zwolniony został Gustav Sebes. Złotej Jedenastce zabrakło im kropki nad “i” w postaci wygranego mundialu. Ale fakt, że pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi na myśl większości w kontekście MŚ 1954 to właśnie reprezentacja Węgier jest idealnym argumentem na obalenie mitu, że w futbolu po X latach pamięta się tylko zwycięzców. 

*** 

Zapoznaj się z historią wcześniejszych mundiali:

Bibliografia:

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,598FaniLubię
10,665ObserwującyObserwuj
555ObserwującyObserwuj
REKLAMA