GP Abu Zabi: Verstappen zamyka sezon 19. zwycięstwem!

Ostatnie grand prix tego sezonu F1 odbywało się tradycyjnie już w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na torze Yas Marina. O ile kwestie mistrzostwa kierowców i konstruktorów zostały zamknięte już wcześniej, tak cały czas trwała walka o dalsze pozycje. Wśród kierowców Carlos Sainz, Fernando Alonso, Lando Norris i Charles Leclerc walczyli o 4. pozycje w klasyfikacji generalnej. Wśród konstruktorów natomiast Mercedes i Ferrari rywalizowali o wicemistrzostwo.

Bez ryzyka na początku

Z pole position w ostatnim wyścigu sezonu ruszał zdecydowanie najlepszy kierowca – Max Verstappen. Obok niego ustawił się Charles Leclerc chcący sprawić niespodziankę i powalczyć o swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Monakijczyk po starcie podjął próbę ataku na Holendra, ale ta nie zakończyła się powodzeniem. Jak się później okazało, była to jedyna okazja na podjęcie walki. Verstappen obronił pozycję i zaczął uciekać Leclerkowi. Zanim pojawiła się możliwość korzystania z DRS-u, Holender był już ponad sekundę przed Monakijczykiem i spokojnie powiększał swoją przewagę.

REKLAMA

Reszta stawki nie zdecydowała się specjalnie ryzykować na samym starcie. Na plus można zaliczyć początek Lando Norrisa, który szybko przebił się na czwarte, a potem na trzecie miejsce. W walkę o podium włączył się także George Russell. Brytyjczyk miał dobre tempo, a walczyć musiał z oboma kierowcami McLarena. Z Oscarem Piastrim poradził sobie na torze, a Lando Norrisa wyprzedził dzięki problemom przy pit stopie. Dobrze zaprezentował się też Yuki Tsunoda, który utrzymał wysoką szóstą pozycję i jechał po ważne punkty dla siebie i zespołu.

Niestety później nie działo się zbyt dużo na torze

Główna walka toczyła się w kwestiach strategicznych przy decyzjach o zjazdach do alei serwisowej. W komunikatach radiowych kilka ekip nie ukrywało, że stara się przedłużyć pobyt na torze, z nadzieją na ewentualną neutralizację i możliwość wykonania darmowego pit stopu. Różnice między kierowcami były dość duże i nie oglądaliśmy zbyt wiele manewrów wyprzedzania. Do incydentu doszło jednak między Sergio Perezem a Lando Norrisem, kiedy kierowca Red Bulla starał się wyprzedzać McLarena. Meksykanin za swój manewr otrzymał 5 sekund kary, co skomplikowało jego sytuację. Wciąż miał nadzieję na walkę o podium, ale było to mocno utrudnione.

Max Verstappen jechał w tym wyścigu tak, jak przez cały sezon. Zero błędów, żadnych problemów z bolidem, z bezpieczną przewagą nad resztą stawki. Potwierdził, że nie miał sobie równych i tytuł mistrza świata nie jest przypadkowy. 19 zwycięstw w tym sezonie, do tego 4 wygrane sprinty, łączni ponad 1000 okrążeń na prowadzeniu.

Walka o podium i w klasyfikacji konstruktorów

Dużo działo się w końcówce za Verstappenem. Charles Leclerc „przepuścił” Sergio Pereza, aby ten zwiększył swoją przewagę nad jadącym na 4. miejscu Georgem Russellem i wywalczył trzecie miejsce na koniec. Wszystko ze względu na rywalizację Ferrari i Mercedesa w klasyfikacji konstruktorów. Ostatecznie to nic nie zmieniło i Perez, mimo że przejechał linię mety jako drugi, po doliczeniu kary spadł na miejsce 4. Leclerc został sklasyfikowany jako drugi, a Russell jako trzeci. O lepsze punkty na ostatnim okrążeniu walczył też Lewis Hamilton, ale po wyprzedzeniu Tsunody popełnił błąd i nie utrzymał się przed Japończykiem.

Ostatecznie i tak Mercedes utrzymał drugą lokatę w klasyfikacji konstruktorów, 3 punkty przed Ferrari. W klasyfikacji kierowców na czwartym miejscu uplasował się Fernando Alonso, mający tyle samo punktów co Leclerc, ale mający lepsze wyniki w zajmowanych miejscach w trakcie sezonu. W ostatnim wyścigu nie emocjonowaliśmy się walką o mistrzostwa, ale pojedynki o pozostałe miejsca dostatecznie nam to zrekompensowały.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,220FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ