Górnik Zabrze pytał o napastnika. To będzie trudna „operacja”

Górnik Zabrze potrzebuje środkowego napastnika, a Tomas Chory wydaje się intrygującą opcją. Samo zestawienie nazwiska z klubem z Roosevelta wygląda bardzo ciekawie. 31-letni reprezentant Czech, napastnik Slavii Praga, 1,99 m wzrostu, 17 goli w obecnym sezonie ligowym i doświadczenie z europejskich pucharów. Na papierze — dokładnie taki profil, jakiego Górnikowi brakuje od lat. W praktyce — temat jest dużo bardziej skomplikowany.

Według informacji Tomasza Włodarczyka, Górnik Zabrze sprawdzał możliwość sprowadzenia Chorego. Problem w tym, że bardzo szybko miał odbić się od finansowej ściany. Sama podstawa kontraktu Czecha nie brzmi jeszcze kosmicznie — mowa o okolicach 40 tysięcy euro miesięcznie. Tyle że w Slavii dochodzą do tego wysokie bonusy za punkty zdobywane w lidze oraz Lidze Mistrzów. W efekcie realne zarobki zawodnika robią się na tyle wysokie, że trudno wyobrazić sobie, by 21-krotny reprezentant Czech nagle zgodził się na wyraźny zjazd z pensji.

REKLAMA

Sportowo temat miałby sens. Górnik po zdobyciu Pucharu Polski i powrocie do Europy potrzebuje szerszej oraz mocniejszej kadry. Zwłaszcza na pozycji numer dziewięć, gdzie od odejścia Igora Angulo wciąż brakuje napastnika dającego gwarancję kilkunastu goli w sezonie. Chory pasowałby do tej układanki: silny, doświadczony, skuteczny, przydatny w grze tyłem do bramki i przy stałych fragmentach. W obecnym sezonie ligi czeskiej strzelił 17 goli i dorzucił 5 asyst, co pokazuje, że stoją za nim konkrety. W normalnych warunkach pewnie w ogóle nie rozważałby przenosin do Polski.

Górnik Zabrze podjął temat, Tomas Chory musi podjąć decyzję

Cała sytuacja zrobiła się głośna przez wydarzenia w derbach Pragi. Chory został wyrzucony z boiska po uderzeniu łokciem Asgera Sörensena, a następnie — według czeskich mediów — miał być jednym z zawodników ukaranych przez klub po skandalicznej końcówce meczu ze Spartą. Slavia odsunęła go od pierwszej drużyny, a prezes Jaroslav Tvrdík publicznie zapowiedział, że napastnik może latem szukać nowego klubu. Nawet jeśli Slavia byłaby gotowa rozmawiać o rozsądnej kwocie odstępnego albo zejść z oczekiwań, kluczowe pozostaje wynagrodzenie piłkarza. Górnik Zabrze musiałby nie tylko przebić własne sufity płacowe, ale też przekonać zawodnika, że gra w Ekstraklasie jest dla niego atrakcyjniejsza od innych kierunków.

Czy coś z tego będzie? Górnik Zabrze miał prawo zapytać, podjąć rozmowy. Problem w tym, że między „zainteresowaniem” a „finalizacją” jest tutaj bardzo długa droga. Sportowo — tak, chociaż warto pamiętać, że mowa o 31-letnim zawodniku. Finansowo — bardzo wątpliwe. Przy obecnej pensji Czecha trudno zakładać, że temat nagle ruszy do przodu bez potężnego kompromisu ze strony samego piłkarza, który w Czechach ma jeszcze rok dobrego kontraktu. Inna kwestia, że Górnik Zabrze ma już przetarty szlak. Zimą do klubu wypożyczony został Ondřej Zmrzly. Wcześniej przy Roosevelta pojawił się Lukas Sadilek ze Sparty Praga. Czy kolejny będzie Tomas Chory?

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ