Ivi López zostanie w Ekstraklasie? Hiszpan rozwiał wątpliwości

Ivi López po sezonie pożegna się z Rakowem Częstochowa. Umowa Hiszpana wygasa 30 czerwca i niemalże na pewno nie zostanie przedłużona. Dla Rakowa to rozstanie z jednym z najważniejszych piłkarzy w historii klubu. Dla samego zawodnika — prawdopodobnie ostatnia okazja, by podpisać jeszcze bardzo dobry kontrakt poza Polską. Sam zainteresowany wskazuje bowiem, że nie otrzymał żadnych ofert z innych klubów PKO BP Ekstraklasy.

W ostatnich dniach temat przyszłości 31-latka szybko zaczął żyć własnym życiem. Skoro Ivi będzie dostępny bez kwoty odstępnego, naturalnie pojawiły się skojarzenia z innymi polskimi klubami. W mediach przewijały się Wisła Kraków i Legia Warszawa. W przypadku Legii łatwo było zbudować narrację – przy Łazienkowskiej pracuje Marek Papszun, czyli trener, z którym Hiszpan przeżył najlepszy okres kariery. Problem w tym, że na razie więcej tu publicystycznej logiki niż konkretów. Sam Ivi w rozmowie z Jarosławem Kolińskim z WP SportoweFakty uciął temat bardzo krótko, przyznając, że nie ma na stole żadnej propozycji z Polski. To nie znaczy, że scenariusz pozostania w Ekstraklasie jest absolutnie niemożliwy, ale na dziś niewiele na niego wskazuje.

REKLAMA

Raków Częstochowa nie podejmie negocjacji, Ivi López opuści Polskę

Bardziej prawdopodobny kierunek? Zagranica. Agent piłkarza ma już pracować nad przenosinami do jednej z egzotycznych lig, gdzie Ivi mógłby zarobić zdecydowanie więcej niż w Ekstraklasie. W tym kontekście trudno się dziwić. Hiszpan ma 31 lat, za sobą poważną kontuzję kolana i najpewniej ostatni moment, by mocniej zabezpieczyć się finansowo. Z punktu widzenia sportowego transfer do innego polskiego klubu byłby ciekawy. Z punktu widzenia samego zawodnika — niekoniecznie opłacalny.

Raków traci piłkarza, którego nie da się zamknąć wyłącznie w liczbach, chociaż te i tak są bardzo mocne. Ivi dla częstochowskiego klubu zanotował 62 gole i 39 asyst w 169 występach. Był królem strzelców Ekstraklasy w sezonie 2021/22, zdobył z Rakowem mistrzostwo Polski, dwa Puchary Polski i dwa Superpuchary. W najlepszej wersji był zawodnikiem, który w polskiej lidze robił różnicę nie tylko wykonaniem stałego fragmentu gry, ale też jednym podaniem, przyjęciem, ruchem między liniami. Jego historia w Częstochowie ma jednak także drugą stronę. Latem 2023 roku, tuż po mistrzowskim sezonie Rakowa, Hiszpan zerwał więzadło krzyżowe w sparingu z Puszczą Niepołomice. Raków Częstochowa informował wtedy, że przerwa może potrwać od 8 do 10 miesięcy. Ivi wrócił, ale już nie do końca jako ten sam piłkarz, który wcześniej potrafił regularnie rozmontowywać defensywy rywali. Wciąż miał jakość, wciąż potrafił dać coś ekstra, ale pytanie o zdrowie i intensywność gry było coraz bardziej uzasadnione.

Decyzja Rakowa, choć dla kibiców bolesna, jest zrozumiała

To rozstanie z legendą, ale też z zawodnikiem po trzydziestce, zapewne nietanim w utrzymaniu i już nie tak pewnym fizycznie jak przed kontuzją. Częstochowianie muszą budować kolejną wersję zespołu, a Ivi musi wybrać, czy chce jeszcze szukać sportowego wyzwania, czy raczej kontraktu, który będzie najlepszy finansowo. Pytanie, czy znajdzie się ktoś gotowy zaoferować Hiszpanowi kontrakt gwiazdorski? Oczywiście potencjał finansowy klubów z Bliskiego Wschodu jest gigantyczny, ale Ivi nie jest już gwiazdą polskich boisk, a zawodnikiem, który najlepszy okres zdaje się mieć za sobą. Wydaje się, że nawet rodzimych kibiców jego przyszłość przestała elektryzować.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ