Widzew Łódź pracuje nad kolejnymi wzmocnieniami, ale piłkarze łódzkiego klubu również trafiają na radary zagranicznych drużyn. Według informacji izraelskiego Sport5 Stélios Andréou znalazł się na liście życzeń Maccabi Tel Awiw. 24-letni stoper ma za sobą pierwszy sezon w Polsce, a już wzbudza zainteresowanie klubu, który regularnie walczy o mistrzostwo Izraela i grę w europejskich pucharach.
Andréou to reprezentant Cypru, piłkarz po kilku latach gry w belgijskim Charleroi, a w Widzewie szybko wskoczył do podstawowego składu i miał być ważną postacią defensywy. Łodzianie sprowadzali go latem 2025 roku właśnie po to, by ustabilizować środek obrony. Widzew nie brał go z myślą o szybkim odsprzedaniu po kilku miesiącach. Według medialnych doniesień zapłacił za Cypryjczyka około 1,3 miliona euro plus bonusy i podpisał z nim kontrakt do czerwca 2029 roku. Jeśli Maccabi rzeczywiście chce go wyciągnąć już teraz, musi liczyć się z tym, że Widzew nie odda go za drobne.
Widzew Łódź nie sprzeda Cypryjczyka, jeśli nie pojawi się „potężna” oferta
Warto też pamiętać, że to nie pierwszy raz, gdy nazwisko Andréou pojawia się w kontekście wyjazdu z Widzewa. Zimą media łączyły go z KAA Gent, ale wtedy do niczego konkretnego nie doszło. Sam fakt, że po kilku miesiącach znów wraca temat zagranicznego zainteresowania, pokazuje jednak, że Widzew nie ściągnął zwykłego ligowego stopera, tylko piłkarza, który został zauważony także poza Polską.
Z perspektywy Maccabi taki kierunek jest zrozumiały. Andréou ma doświadczenie z ligi belgijskiej, regularnie gra w reprezentacji Cypru i ma za sobą sezon, który pokazał, że poziom Ekstraklasy go nie przerasta. Z perspektywy Widzewa sprawa wygląda jednak prosto, jeśli ktoś chce zabrać podstawowego stopera po roku, musi położyć na stole naprawdę dobrą ofertę. Dziś trudno uwierzyć, by RTS lekką ręką oddał jednego ze swoich ważniejszych obrońców w momencie, gdy sam próbuje zbudować zespół gotowy do walki o coś więcej niż środek tabeli. Należy jednak pamiętać, że Maccabi w poprzednim sezonie wydało na wzmocnienia ponad 7 mln euro. Teoretycznie nie można więc wykluczać „oferty nie do odrzucenia”, chociaż to niezbyt prawdopodobny scenariusz.

