Widzew Łódź nie skusi Hellebranda? „Tylko o tym przeczytałem”

Patrik Hellebrand odniósł się do doniesień o możliwym transferze do Widzewa Łódź. Czeski pomocnik Górnika Zabrze w rozmowie z iSport.cz zdementował informacje, jakoby miał być już dogadany z innym klubem Ekstraklasy. — To nieprawda. Tylko o tym przeczytałem — powiedział Hellebrand, pytany o doniesienia z Polski.

Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl informował wczoraj, że Widzew Łódź zna wysokość klauzuli odstępnego Czecha i miał ustalić z nim warunki finansowe. Według tych doniesień klauzula dla polskiego klubu wynosi 1,7 miliona euro, a dla zespołów zagranicznych 1,5 miliona euro. Sam zawodnik teraz temu zaprzecza — przynajmniej w zakresie porozumienia z Widzewem. Hellebrand nie ukrywa jednak, że zainteresowanie z innych klubów istnieje. Wcześniej temat Bursasporu potwierdzał dyrektor sportowy Górnika Łukasz Milik. Turcy mieli rozmawiać o warunkach, a sam transfer kusiłby przede wszystkim finansowo. Milik mówił w Meczykach, że przy takich pieniądzach trudno udawać, że temat nie ma znaczenia. Na razie jednak nie doszło do oficjalnej oferty, która zamykałaby sprawę.

REKLAMA

Widzew Łódź dogadany z zawodnikiem? Ten zaprzecza

Czech w rozmowie z iSportem zadeklarował, że obecnie skupia się o Górniku. Zabrzanie mają za sobą świetny sezon, zakończony wicemistrzostwem Polski i zdobyciem Pucharu Polski. Przed nimi eliminacje europejskich pucharów i bardzo atrakcyjny dwumecz z Fenerbahce. Dla Hellebranda. Widzew może mieć pieniądze, może znać klauzulę i może analizować transfer, ale bez woli zawodnika trudno mówić o ruchu bliskim finalizacji. Hellebrand jest w Górniku ważną postacią, ma kontrakt do 2029 roku i po takim sezonie nie musi uciekać przy pierwszej mocniejszej ofercie.

Droga na Mundial - książka
AUTOREKLAMA
„Droga na Mundial” — nasza książka o mistrzostwach świata
48 reprezentacji, 48 historii i futbol w stylu Mistrzów Polski.
Sprawdź na Ridero

Dla Górnika utrzymanie Hellebranda byłoby bardzo ważne. Zespół Michala Gasparika czeka gra na kilku frontach, a strata lidera środka pola przed pucharami byłaby poważnym ciosem. Klauzula ogranicza pole manewru klubu, ale nie zmienia jednego – transfer nie wydarzy się sam, jeśli zawodnik nie będzie chciał przejść do konkretnego miejsca. Nie zmienia to oczywiście faktu, że Czech nie zaprzeczył istnieniu klauzuli odstępnego. Ta stawia Górnik Zabrze w trudnej pozycji. Jak bowiem zachowa się zawodnik, gdy na stole pojawi się oferta z pensją trzy-czterokrotnie wyższą niż jego obecne zarobki w Zabrzu? Patrik Hellebrand zaprzeczył „dogadaniu” z Widzewem Łódź, ale to z pewnością nie zamyka jeszcze tematu jego przyszłości. I nie zamknie – aż do zakończenia okna transferowego.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ