Widzew Łódź potwierdził zmianę na stanowisku prezesa. Michał Rydz przestał pełnić funkcję 3 czerwca 2026 roku, a jego obowiązki tymczasowo przejął Robert Dobrzycki, większościowy właściciel klubu. Od kilku dni media informowały, że Dobrzycki chce mocniej wejść w bieżące zarządzanie Widzewem. Do tej pory był przede wszystkim właścicielem i przewodniczącym rady nadzorczej. Teraz bierze bezpośrednią odpowiedzialność za klub w momencie, w którym trzeba rozliczyć bardzo trudny sezon i przygotować kolejne okno transferowe.
Rydz był prezesem Widzewa od 2023 roku. Klub w komunikacie podziękował mu za pracę przy rozwoju organizacji i budowie struktur po powrocie do PKO BP Ekstraklasy. Tyle że ostatnie miesiące mocno obciążyły władze klubu. Widzew dysponował znacznie większymi pieniędzmi niż wcześniej, sprowadzał głośne nazwiska, a mimo to do końca musiał walczyć o utrzymanie. Sezon zakończony na 14. miejscu trudno obronić. Przy ambicjach właściciela i oczekiwaniach kibiców nie wystarczyło samo pozostanie w lidze. Widzew miał zrobić krok w górę tabeli, a przez dużą część rozgrywek wyglądał jak klub, który nie potrafi przełożyć budżetu na zespół.
Widzew Łódź nie chce zadowalać się środkiem tabeli
Zmiana prezesa może być początkiem większego porządkowania. Wydaje się, że w klubie możliwe są również ruchy w pionie sportowym. W tym kontekście przewijały się nazwiska Dariusza Adamczuka i Piotra Burlikowskiego, czyli osób odpowiedzialnych za transfery i kierunek sportowy. Oficjalnych decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma, ale trudno zakładać, że po takim sezonie skończy się wyłącznie na zmianie prezesa.
W codziennym funkcjonowaniu klubu ważną rolę ma odgrywać Paweł Skarzyński. W kwietniu został prokurentem spółki, a klub tłumaczył wtedy, że jego zadaniem będzie ujednolicenie procedur i procesów Widzewa z innymi spółkami prowadzonymi przez Roberta Dobrzyckiego. Skarzyński od lat współpracuje z większościowym właścicielem, więc jego rola w okresie przejściowym może być większa niż sam tytuł stanowiska.
Najważniejsze decyzje będą jednak dotyczyły sportu. Widzew już teraz łączony jest z mocnymi nazwiskami, m.in. Afimico Pululu czy zawodnikami Lechii Gdańsk. Takie transfery mogą brzmieć efektownie, ale poprzedni sezon pokazał, że sama skala wydatków nie wystarcza. Łodzianie potrzebują nie tylko pieniędzy, lecz także jasnego planu, kto i po co ma do klubu przychodzić.
Dobrzycki przejmuje Widzew tymczasowo, do czasu wyboru nowego prezesa. W praktyce to jednak jasny sygnał: właściciel chce mieć większy wpływ na to, co dzieje się przy al. Piłsudskiego. Po sezonie zakończonym rozczarowaniem trudno się temu dziwić. W klubie z dużymi pieniędzmi, wielką frekwencją i rosnącymi ambicjami 14. miejsce nie mogło przejść bez konsekwencji.

