Według informacji ExWHUemployee, West Ham nadal aktywnie szuka nowego bramkarza. Klub miał nadzieję na sprowadzenie Johna Victora z Botafogo, ale rozmowy z Brazylijczykami nie przyniosły efektu. Źródła sugerują, że relacje między klubami są napięte od wcześniejszych negocjacji i Botafogo po prostu nie chce współpracować z Młotami.
W związku z tym na liście pojawiły się nowe nazwiska. Jednym z nich jest Ivor Pandua – młody, perspektywiczny bramkarz z Hull City. West Ham ma też kilka otwartych ofert dla innych kandydatów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w klubie pozostają Alphonse Areola i Mads Hermansen. Obaj w ostatnich tygodniach prezentowali słabą formę, co wywołało falę frustracji wśród kibiców. Coraz więcej głosów nawołuje do tego, by dać szansę komuś, kto już sprawdził się w barwach Młotów – Fabiańskiemu.
To prawdziwy paradoks. Klub, który zrezygnował z doświadczonego bramkarza, teraz nerwowo szuka zastępstwa. A przecież ma dostępnego zawodnika, który przez lata był podporą defensywy i nigdy nie zawiódł zaufania fanów ani trenerów.
Łukasz Fabiański wciąż na bezrobociu
Łukasz Fabiański wciąż pozostaje bez klubu, ale trudno powiedzieć, że nie cieszy się zainteresowaniem. Jego nazwisko coraz częściej pojawia się w mediach społecznościowych, zwłaszcza wśród kibiców West Hamu, którzy nie mogą zrozumieć decyzji klubu. Po latach solidnej gry i lojalnej postawy, Polak nie otrzymał propozycji nowego kontraktu. Dziś ta decyzja wygląda jak poważny błąd. Co więcej, jeśli West Ham sprowadzi nowego golkipera, Areola musi odejść – najprawdopodobniej na wypożyczenie. To pokazuje, że sytuacja w bramce jest daleka od stabilnej.
W tym wszystkim najbardziej uderza brak ciągłości i zaufania do zawodników, którzy przez lata stanowili o sile zespołu. Fabiański zasłużył na więcej. Nawet jeśli klub nie widzi w nim pierwszego wyboru, to warto zadać sobie pytanie: czy naprawdę nie byłby dziś lepszą opcją niż obecni bramkarze?
Czas pokaże, czy West Ham naprawi swój błąd. Ale jedno jest pewne – kibice nie zapomnieli, kto dawał im pewność w bramce przez ostatnie sezony.
aut. Pati Pel