25 maja 2022 roku, już po zakończeniu sezonu 2021/22, doszło do oficjalnego przejęcia Chelsea przez konsorcjum BlueCo. Od tego momentu nowi właściciele rozpoczęli rewolucję kadrową, która trwa aż do dziś. Z zawodników, którzy znaleźli się w kadrze meczowej na ostatnie spotkanie w erze byłego właściciela, Romana Abramowicza, w klubie pozostali tylko Reece James i Trevoh Chalobah. Sprawdzamy, co stało się z piłkarzami, którzy w tamtym meczu znaleźli się w wyjściowej jedenastce.
Edouard Mendy
Pod rządami nowych właścicieli przetrwał dwa okienka transferowe, czyli jeden sezon. U Thomasa Tuchela był niekwestionowanym numerem 1., natomiast po przyjściu Grahama Pottera zaczął przegrywać rywalizację z Kepą Arrizabalagą. W letnim okienku transferowym w 2023 roku obrał najpopularniejszy wówczas kierunek, czyli Saudi Pro League. Senegalczyk przeniósł się do Al-Ahli, z którym zdobył dwa trofea. W minionym sezonie wygrał Azjatycką Ligę Mistrzów. Obecne rozgrywki rozpoczął od triumfu w Superpucharze, a pod koniec kwietnia razem z zespołem obronił tytuł dla najlepszej azjatyckiej drużyny, ponownie wygrywając Azjatycką Ligę Mistrzów. Za poprzednim sezon odebrał także nagrodę dla najlepszego bramkarza ligi.
Cesar Azpilicueta
W tym samym okienku transferowym co Edouard Mendy odszedł także Cesar Azpilicueta. Hiszpan zbliżał się już wówczas do 34. roku życia, jego rola w zespole wciąż była ważna, ale nie grał już tak często jak w poprzednich sezonach, więc zdecydował się opuścić Stamford Bridge po 11 latach reprezentowania barw The Blues. Azpilicueta przeszedł do Atletico Madryt, natomiast nie stał się ulubieńcem Diego Simeone i nie miał abonamentu na grę w podstawowym składzie. Przed obecnym sezonem, po dwóch latach spędzonych w Rojiblancos, dołączył do Sevilli. Przez liczne problemy zdrowotne nie gra jednak często. W tym sezonie La Liga zgromadził 37% możliwych minut do rozegrania.
Thiago Silva
W momencie przejęcia klubu przez Todda Boehly’ego i spółkę Thiago Silva miał już 37 lat. Biorąc pod uwagę jak bardzo nowi włąściciele byli nastawienie na odmłodzenie składu może dziwić, że Brazylijczyk został na Stamford Bridge jeszcze dwa sezony. Niemniej jednak, patrząc na jego dyspozycję na boisku, osoby decyzyjne na Stamford Bridge nie miały logicznych podstaw, aby pożegnać się z Thiago Silvą. Koniec czasu Brazylijczyka w niebieskiej części Londynu to dopiero lato 2024 roku, gdy podpisał kontrakt z Fluminense. Z zespołem, w którym lata temu przebił się do Milanu, dotarł do półfinału Klubowych Mistrzostw Świata. W styczniu tego roku wrócił do Europy, przechodząc do FC Porto, gdzie rywalizuje o miejsce w składzie z Janem Bednarkiem oraz Jakubem Kiwiorem i wspólnie sięgnęli po mistrzostwo Portugalii.
Antonio Rudiger
Nowych właścicieli nie można winić za odejście Antonio Rudigera już podczas pierwszego okienka transferowego pod ich rządami, ponieważ Niemiec już wcześniej dogadał się z Realem Madryt i zdecydował, że nie przedłuży wygasającego kontraktu z The Blues, a oficjalna informacja została podana na początku maja, na kilkanaście dni przed zmianą właścicielską na Stamford Brdge. Większą odpowiedzialnością za stratę Rudigera należy obarczyć starą władzę, która podobno nie zrobiła wiele, aby zatrzymać Niemca w zespole. Na Santiago Bernabeu 32-latek gra do dziś. Do swojej kolekcji dołożył wiele trofeów, w tym także to najważniejsze w postaci Champions League jako podstawowy zawodnik zespołu.
Reece James
Reece James to jedyny zawodnik z wyjściowej jedenastki Chelsea w ostatnim meczu ery Romana Abramowicza, który nadal jest w klubie. Obecny sezon jest pierwszym pod rządami BlueCo, w którym Anglik zagrał ponad połowę możliwych minut w sezonie ligowym, choć i tak jego wynik nie jest zbyt imponujący (59% minut według Transfermarkt). Niestety trenerzy w wielu meczów nie mogli korzystać z Reece’a Jamesa, a szkoda, ponieważ 26-latek piłkarzem jest znakomitym. Może grać nie tylko na prawej obronie, ale także – co pokazały występy pod wodzą Enzo Mareski – w drugiej linii.
Kenedy
Tak, był kiedyś taki piłkarz w Chelsea. Status zawodnika The Blues utrzymywał długo, ponieważ kupiony został w 2015 roku, a sprzedany dopiero w 2022, w pierwszym okienku transferowym, w którym decyzje podejmowali nowi właściciele. W Chelsea zagrał jednak tylko 30 meczów, ponieważ wielokrotnie był wysyłany na wypożyczenia. W lecie 2022 roku Kenedy został sprzedany do Realu Valladolid. Hiszpanii – ani w La Lidze, ani na jej zapleczu – nie podbił i po trzech latach został wypożyczony do meksykańskiej Pachuki, gdzie gra w obecnym sezonie i wziął także udział w Klubowych Mistrzostwach Świata.
N’golo Kante
Zmiana właścicielska to moment zwrotny dla N’golo Kante w Chelsea. Zbiegła się ona w czasie z ogromnymi problemami z kontuzjami Francuza. W sezonie 2022/23 zagrał tylko w 9 meczach we wszystkich rozgrywkach. Jako że był to sezon przedzielony mundialem w Katarze, Kante musiał opuścić turniej. Latem 2023 roku zniknął z europejskiej piłki, przenosząc się do Al-Ittihad. W Arabii Saudyjskiej problemy z kontuzjami ustały, a w poprzednim sezonie wraz z zespołem sięgnął po krajowy dublet – mistrzostwo oraz puchar. Kante nie stracił też zaufania selekcjonera reprezentacji Francji, Didiera Deschampsa. Na EURO 2024 był podstawowym zawodnikiem Les Bleus. W lutym tego roku 35-latek wrócił do europejskiego futbolu, podpisując umowę z Fenerbahce i znalazł się w kadrze Francji na MŚ 2026.
Saul Niguez
Kompletny niewypał transferowy. Saul Niguez przyszedł do Chelsea w ramach wypożyczenia pod koniec letniego okienka transferowego w 2021 roku. W Premier League zupełnie się jednak nie odnalazł i nie było mowy, aby osoby decyzyjne próbowały go zatrzymać w zespole. Dwa kolejne sezony grał w „swoim” Atletico Madryt (choć już o wiele mniej niż we wcześniejszych latach), natomiast na sezon 2024/25 wypożyczono go do Sevilli. Minionego lata 31-latek opuścił Europę i został zawodnikiem Flamengo. Do brazylijskiego zespołu dołączył jednak po Klubowych Mistrzostwach Świata, a więc nie był częścią drużyny, która w fazie grupowej KMŚ pokonała… Chelsea.
Hakim Ziyech
Pierwszy sezon po przejęciu klubu przez BlueCo był dla Hakima Ziyecha słodko-gorzki. Z reprezentacją Maroka doszedł do półfinału Mistrzostw Świata, natomiast jego forma klubowa była tak fatalna, że latem 2023 roku w klubie szukali wszystkich możliwych sposobów, aby się go pozbyć. Jeśli wierzyć medialnym doniesieniom zgodzili się wypożyczyć Ziyecha do Galatasaray z opcją wykupu zawodnika po sezonie… za darmo. W Galatasaray wytrzymał pół roku i nie pograł za dużo. W styczniu 2025 roku trafił do katarskiego Al-Duhail, ale już pod koniec maja kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. Przez kilka miesięcy Ziyech pozostawał bez klubu i zdecydował się wrócić do ojczyzny. W październiku podpisał umowę z Wydad Casablanca. 33-latek walczył o powołanie na Puchar Narodów Afryki rozgrywany na przełomie grudnia i stycznia, ale ostatecznie nie znalazł się w kadrze, w której ostatni mecz rozegrał we wrześniu 2024 roku.
Mason Mount
Moment zwrotny w karierze Mounta, gdy jego rozwój zaczął wyhamowywać to zmiana właścicielska w Chelsea. Rok wcześniej wygrał Ligę Mistrzów i został wicemistrzem Europy. Kolejny sezon skończył z tzw. double-double w Premier League (11 goli i 10 asyst). Następny rok był jednak o wiele gorszy (3 gole i 2 asysty). Latem 2023 roku, zgłosił się po niego Manchester United i Mount przeniósł się na Old Trafford. Po zmianie barw klubowych Anglika dopadł jednak spory pech odnośnie do kontuzji, ponieważ więcej czasu spędza w gabinetach fizjoterapeutów niż na boisku treningowym. W dwóch pierwszych sezonach Premier League w Man United nie zagrał nawet 1 000 minut (w tym jeszcze ma szansę przebić tą barierę).
Kai Havertz
Liczby Kaia Havertza nie powalały na kolana, ale ciągle cieszył się zaufaniem trenerów (najpierw Thomasa Tuchela, a potem Grahama Pottera). Oferta na około 60 mln funtów, jaką złożył Arsenal za Niemca była dla nowych właścicieli, zamierzających budować kadrę po swojemu, jak gwiazdka z nieba. Na Emirates Stadium potencjał Niemca został bardziej uwidoczniony. Oba najlepsze sezony pod kątem liczby goli w Premier League to te spędzone w Arsenalu, a przecież w minionych rozgrywkach 26-latek nie grał od połowy lutego z powodu kontuzji. W obecnym sezonie miał rywalizować o miejsce w składzie z Viktorem Gyokeresem, ale znów częściej jest kontuzjowany niż zdrowy.
…

