Reprezentacja Niemiec koszykarskim mistrzem świata!

Reprezentacja Niemiec koszykarskimi mistrzami świata po raz pierwszy w historii! Po niespodziewanym pogromie Słowenii w drugiej fazie, niespodziewanym pokonaniu USA w dramatycznym półfinale, pięknym meczem przeciwko Serbii pieczętują swój status jako najlepszej drużyny świata. Na dodatek jako jedyni wygrali każdy mecz na tegorocznym turnieju!

REKLAMA

Brak wyraźnego faworyta

Niemcy jako jedna z niewielu drużyn przyjechała na Filipiny w prawdopodobnie najsilniejszym możliwym składzie. Patrząc na ich ostatnie turnieje, za każdym razem celują krok wyżej. Z MŚ cztery lata temu odpadli po fazie grupowej. Igrzyska w Tokio skończyli na ćwierćfinale. Rok temu zwieńczyli w domu EuroBasket brązem. Z drugiej strony jeszcze nigdy dotąd, nawet za czasów Dirka Nowitzkiego, Niemcy nie grali w finale MŚ. Po drugiej stronie barykady stała Serbia — drużyna z ogromnymi koszykarskimi tradycjami, zawsze walczący o trofea, ale z drugiej strony, drużyna, która w ostatnich latach na wielkich turniejach zawodziła.

Do tego przystępowała do turnieju w okrojonym składzie. Brakowało nie tylko świeżo upieczonego mistrza NBA, uznawanego za najlepszego koszykarza świata Nikoli Jokicia, ale też m.in. supergwiazdy Euroligi Vasilijego Mičicia i kilku innych koszykarzy klasy wystarczającej, by złożyć z nich drużynę aspirującą do medalu. Może przez to właśnie Serbom nie towarzyszyły zwyczajowe wygórowane oczekiwania i przy zmniejszonej presji dotarli do finału.

Pierwsza połowa była tak wyrównana, jak tylko możliwe

Punktowanie w meczu otworzył Stefan Jović, wieńcząc pierwszą akcję meczu celną trójką. Wynik poprawił inny Jović, Nikola, wsadem po indywidualnej szarży przez całe boisko i jako pierwsi przewagę zdobyli Serbowie. Niemcy zdecydowali się na ciekawy wariant obronny, w którym mierzący 208 cm Franz Wagner krył rozgrywającego rywali, zaś głównego punktującego — Bogdana Bogdanovicia — wziął na siebie kapitan i lider, Dennis Schröder. Udało im się coś, na czym polegli Kanadyjczycy — powstrzymywali się od faulowania. Nie powstrzymywali jednak Serbów od zdobywania punktów, przez co mimo wysokiej skuteczności — zwłaszcza Franza Wagnera — przez większość pierwszej połowy byli o jedno posiadanie za rywalami. Serbów nie wyhamowała kontuzja podstawowego skrzydłowego, Ognjena Dobricia, który doznał skręcenia stawu skokowego — rezerwowi punktowali równie dobrze, jak pierwsza piątka. Pod koniec połowy jednak Niemcy napędzani punktami swoich starterów dali radę nawet wyjść na minimalne prowadzenie, chociaż sam wynik do przerwy okazał się być remisowy. 47:47.

Po zmianie stron dużo lepiej prezentowali się Niemcy

Przerwa między połowami wreszcie wybiła Serbów z rytmu. Nie radzili sobie z twardą i czystą niemiecką obroną i kończyli wiele akcji pod presją czasu. Niemieccy podkoszowi — Voigtmann i Theis — całkowicie zablokowali pole trzech sekund, nie dając Serbom nie tylko zdobywać punktów spod kosza, ale i odcinając ich od zbiórek w ataku, które przyniosły Orłom wiele punktów w pierwszej połowie. Niemcy wyszli na najwyższe w meczu, dwunastopunktowe prowadzenie. Kwintesencją niemocy Serbii była ich ostatnia akcja trzeciej kwarty, kiedy niekryty Aleksa Avramović nie trafił dwutaktu spod kosza. Serbia zaczynała ostatnie dziesięć minut meczu, po raz pierwszy w turnieju przegrywając dwucyfrową liczbą punktów.

Bałkańskiego serca lekceważyć jednak nigdy nie można

Ostatnią kwartę zaczęli od twardej obrony i wsadu Avramovicia, pokazując, że jeszcze nie złożyli broni. To właśnie Avramović, poza klejeniem się do Schrödera w obronie, dowodził powrotem Serbów do meczu. Udało im się dojść nawet do czterech punktów różnicy na cztery minuty do końca, ale wtedy druzgocącą trójkę w odpowiedzi trafił Voigtmann. Przez następne dwie minuty koszykarze z Serbii nie dali rady znaleźć drogi do kosza. Niemcy chwilowo odcięli Avramovicia od możliwości rzucania, a Bogdanovicia w ogóle od piłki. Wreszcie Avramović wziął ciężar punktowania w pełni na siebie i trafił najpierw trójkę, a potem trzy rzuty wolne, przywracając Serbię na dystans jednego posiadania. Na domiar złego dla Niemców w następnej akcji stracili oni piłkę, ale Marko Gudurić nie trafił za trzy. Kolejne akcje obu stron kończyły się rzutami wolnymi. Schröder trafił jeden, Gudurić oba.

Dennis Schröder — prawdziwy MVP

Dwa punkty różnicy i czterdzieści sekund do końca meczu. Wszyscy wiedzieli, że odpowiedzialność za piłkę w następnym posiadaniu Niemców weźmie ich kapitan. Dennis Schröder wyczekał odpowiedniego momentu i wbiegł pod kosz. I trafił. Serbowie wzięli czas, ale po nim nieco przyspieszony rzut spudłował Avramović. Zbiórka Bogdanovicia dała jeszcze nadzieję Serbom, że powtórzą wyczyn Amerykanów z rana i odrobią cztery punkty na sekundy przed końcem, ale Gudurić wyrzucił piłkę w aut. Trafione wolne Schrödera i niecelny rzut rozpaczy Avramovicia zamknęły mecz. Historia została napisana. Niemcy dołączyły do grona państw, które sięgnęły po drugie najcenniejsze międzynarodowe trofeum. A po drodze przecież dali nam tyle emocji. Mecze przeciwko Australii, Łotwie i USA wygrywali różnicą tylko dwóch lub trzech punktów. Zawsze znaleźli jednak sposób, by zakończyć mecz jako zwycięzcy. Nie inaczej było dzisiaj.

źródło: FIBA Basketball World Cup 2023 🏆 w serwisie X

Na koniec triumfował najlepszy w przekroju całego turnieju zespół

Dennis Schröder po zwycięstwie z Łotwą stwierdził, że obecna reprezentacja Niemiec to najlepsza drużyna, w jakiej kiedykolwiek grał. A dzisiaj poprowadził ją do najcenniejszego trofeum w karierze, zasłużenie zdobywając nagrodę dla najbardziej wartościowego zawodnika turnieju. Nie zapominajmy jednak o innych członkach złotego składu. Franz Wagner, który na początku turnieju skręcił kostkę i wrócił w fazie pucharowej, a po finale odebrał nagrodę dla MVP meczu. Jego brat Moritz, potężna sylwetka podkoszowa potrafiąca nadążyć w obronie za niskimi rywalami. Supersnajper Andreas Obst. Wszechstronny wysoki Johannes Voigtmann. Atletyczny Daniel Theis. Specjalista defensywy Isaac Bonga. Podkoszowy kat Łotwy, Johannes Thiemann. Błyskotliwy Maodo Lô. Rezerwowi: Justus Hollatz, Niels Giffey i David Krämer. Aktualnie najlepsza drużyna świata.

NIEMCY — SERBIA 83:77

Autor: Michał Trocewicz

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,651FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ