Po szachach z City, boks przeciwko Luton

11 listopada 2023 r. Tego dnia Luton przegrał z Manchesterem United 0:1. Przez kolejne 18 spotkań ligowych podopieczni Roba Edwardsa potrafili pokonywać bramkarzy drużyn przeciwnych. Niezwykła seria jest o tyle intrygująca, że The Hatters w tym roku wygrali tylko jeden mecz. Mikel Arteta po bezbramkowym remisie z Manchesterem City dokonał 5 zmian w składzie, domagając się od swoich zawodników dojrzałego występu przeciwko 18. drużynie tabeli Premier League. To był jeden z tych pojedynków, które trzeba po prostu wygrać, nie myśląc o walorach estetycznych. Piłkarze Luton wierzyli jednak w szansę przedłużenia serii spotkań ze strzelonym golem, a przy odrobinie szczęścia na urwanie punktów Kanonierom.

REKLAMA

Arsenal zrobił co chciał w pierwszej połowie

W przeciwieństwie do spotkania przeciwko Obywatelom, tym razem Arsenal mógł w pełni skupić się na ofensywie i dyktowaniu tempa meczu. Atakom Kanonierów początkowo brakowało płynności, jednak wynik na tablicy świetlnej zmienił się w 24. minucie. Wtedy właśnie Emile Smith Rowe wywalczył piłkę w środku pola, a następnie uruchomił Martina Odegaarda. Ten rozegrał akcję z Kaiem Havertzem i mierzonym uderzeniem przy słupku pokonał Thomasa Kaminskiego. Do tego momentu blok defensywny Luton prezentował się solidnie, jednak strata Pelly’ego Ruddocka Mpanzu okazała się niezwykle kosztowna.

Goście próbowali szybko odpłacić się Kanonierom, jednak w końcówce pierwszej połowy musieli bronić się przed kolejnymi atakami gospodarzy. Tuż przed zmianą stron Smith Rowe podał wzdłuż linii bocznej, a Daiki Hashioka ubiegł Reissa Nelsona, zaliczając gola samobójczego. Dwa gole, mecz praktycznie rozstrzygnięty, mimo bardzo spokojnej gry Arsenalu. Po szachach z Manchesterem City nadszedł pokaz pięściarstwa, w którym dwa celne ciosy sprawiły, że rywal stracił ochotę do dalszego pojedynku. Od tego momentu gospodarze z Londynu mogli już jedynie podnieść gardę i unikać ryzyka.

Nuda po zmianie stron

W drugiej połowie obserwowaliśmy dość oczywisty scenariusz. Arsenal zwolnił i nie zamierzał zadawać kolejnych ciosów. Luton próbowało się odgryźć, jednak niewiele z tego wynikało. Mikel Arteta próbował kolejnych zmian, ale rezerwowi nie poprawili gry Kanonierów. Trudno napisać cokolwiek pozytywnego o występie Gabriela Martinelliego, który dostał ponad kwadrans na boisku. Obie drużyny w drugiej połowie wypracowały łącznie 0.24 xG i to właściwie najlepsze podsumowanie tej części meczu.

Arsenal — Luton 2:0 (Odegaard 24′, Hashioka sam. 44′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,602FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ