Legia Warszawa musi podjąć decyzję w sprawie Jeana-Pierre’a Nsame. Jak poinformował Jakub Majewski na kanale Meczyki, Kameruńczyk odrzucił pierwszą propozycję nowej umowy. Rozmowy jeszcze nie są definitywnie zakończone, ale na dziś przyszłość 33-letniego napastnika przy Łazienkowskiej stoi pod dużym znakiem zapytania.
Kontrakt Nsame obowiązuje tylko do końca czerwca 2026 roku, więc Legia znalazła się w dość prostym układzie. Albo dogada się z zawodnikiem teraz, albo po sezonie pozwoli mu odejść za darmo. Z relacji Majewskiego wynika, że pierwsza oferta warszawskiego klubu nie spełniła oczekiwań piłkarza. To nie musi jeszcze oznaczać rozstania, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że przy Łazienkowskiej nie chcą za wszelką cenę przepłacać za znane nazwisko.
Legia Warszawa zamieni Nsame na Zjawińskiego?
Oczywiście, Nsame ma CV, którego większość napastników w Ekstraklasie może mu zazdrościć. W Young Boys był jedną z największych gwiazd ligi szwajcarskiej, regularnie strzelał gole, zdobywał mistrzostwa kraju i potrafił kończyć sezony z kapitalnymi liczbami. Na początku obecnego sezonu wyglądał bardzo dobrze, ale jednocześnie Kameruńczyk ma 33 lata i za sobą poważne problemy zdrowotne. Legia we wrześniu 2025 roku informowała, że napastnik zerwał ścięgno Achillesa w meczu z Cracovią. W przypadku zawodnika po trzydziestce taki uraz zawsze zapala czerwoną lampkę. Nawet jeśli Nsame nadal ma instynkt w polu karnym, trudno traktować go jako pewny fundament ataku na kolejny sezon.
Pikanterii sytuacji dodaje prawdopodobny angaż Łukasza Zjawińskiego z Polonii Warszawa, który według medialnych doniesień ma trafić do Legii po wygaśnięciu kontraktu. Być może przy Łazienkowskiej nie będą za wszelką cenę zatrzymywać Nsame, gdy do zespołu dołączy tańszy Polak. Na dziś odejście Kameruńczyka wydaje się bardziej prawdopodobne niż pozostanie, ale rozmowy pewnie będą się jeszcze toczyły.

