Murat Yakin ogłosił 26-osobową kadrę reprezentacji Szwajcarii na mistrzostwa świata 2026. Na liście nie ma rewolucji. Selekcjoner postawił przede wszystkim na sprawdzone nazwiska, doświadczenie i grupę zawodników, która dobrze zna realia wielkich turniejów. Aż 17 piłkarzy z tej kadry było już na mundialu w Katarze, a kolejnych trzech znalazło się w składzie na EURO 2024.
Największymi symbolami tej ciągłości są Granit Xhaka i Ricardo Rodriguez. Obaj pojadą na czwarty mundial z rzędu. Xhaka pozostaje kapitanem, rekordzistą reprezentacji pod względem liczby występów i jednym z najważniejszych piłkarzy w historii szwajcarskiej kadry. Rodriguez od lat jest z kolei jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrońców „Nati”.
Kadra Szwajcarii na MŚ 2026
Bramkarze
- Marvin Keller — Young Boys Berno
- Gregor Kobel — Borussia Dortmund
- Yvon Mvogo — FC Lorient
Obrońcy
- Manuel Akanji — Inter Mediolan
- Aurèle Amenda — Eintracht Frankfurt
- Eray Cömert — Valencia CF
- Nico Elvedi — Borussia Mönchengladbach
- Luca Jaquez — VfB Stuttgart
- Miro Muheim — Hamburger SV
- Ricardo Rodriguez — Real Betis
- Silvan Widmer — FSV Mainz 05
Pomocnicy
- Michel Aebischer — Pisa SC
- Christian Fassnacht — Young Boys Berno
- Remo Freuler — Bologna
- Ardon Jashari — AC Milan
- Johan Manzambi — SC Freiburg
- Fabian Rieder — FC Augsburg
- Djibril Sow — Sevilla FC
- Ruben Vargas — Sevilla FC
- Granit Xhaka — Sunderland
- Denis Zakaria — AS Monaco
Napastnicy
- Zeki Amdouni — Burnley
- Breel Embolo — Stade Rennais
- Cedric Itten — Fortuna Düsseldorf
- Dan Ndoye — Nottingham Forest
- Noah Okafor — Leeds United
Szwajcaria nie kombinuje – to najkrótsze podsumowanie tej kadry i dokonanej selekcji. Yakin miał możliwość odświeżenia składu mocniej, ale postawił na piłkarzy, których zna i którzy wiedzą, jak wygląda gra na dużym turnieju. Przy reprezentacji takiej jak Szwajcaria to zrozumiałe. „Nati” od lat nie są najbardziej efektowną drużyną Europy, ale są bardzo trudni do złamania. W środku pola znów najważniejszy będzie Xhaka. To zawodnik, od którego zaczyna się tempo gry, ustawienie i emocjonalny ton zespołu. Znakomicie funkcjonował w mistrzowskim Bayerze Leverkusen, ale swój status potwierdził także po powrocie do Premier League. Obok niego są Freuler, Zakaria, Aebischer, Jashari, Sow czy Rieder, więc Yakin ma sporo opcji
Czwarty mundial Xhaki i Rodrigueza dobrze pokazuje, jak długo ta reprezentacja utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. Szwajcaria nie miała w ostatnich latach generacji, którą możnaby nazwać złotą, ale regularnie wychodziła z grupy i była niewygodna dla mocniejszych rywali.
Fassnacht i Itten kosztem młodszych nazwisk
Największe dyskusje mogą wywołać wybory w ofensywie. Christian Fassnacht dostał miejsce po bardzo dobrym sezonie w lidze szwajcarskiej, w której został najlepszym strzelcem z 18 golami. Cedric Itten także znalazł się w kadrze, mimo że Fortuna Düsseldorf spadła z 2. Bundesligi. Sam napastnik zrobił jednak swoje — zakończył sezon z 15 trafieniami ligowymi. Poza listą znaleźli się za to dwaj zawodnicy Young Boys: Alvyn Sanches i Joel Monteiro. Obaj byli przy reprezentacji w marcowych meczach towarzyskich, ale na mundial nie pojadą.
Ciekawym przypadkiem jest Zeki Amdouni. Napastnik Burnley wrócił do gry po długiej kontuzji kolana dopiero w maju i ma za sobą zaledwie kilka krótkich występów z ławki w Premier League. Mimo to Yakin zabrał go na mundial. To wybór z ryzykiem, ale też dość logiczny. Szwajcaria nie ma w ataku przesytu piłkarzy, którzy potrafią rozstrzygać spotkania.
Kogo zabrakło w kadrze Szwajcarii?
Poza kadrą znaleźli się m.in.:
- Alvyn Sanches — Young Boys Berno
- Joel Monteiro — Young Boys Berno
- Kwadwo Duah — poza kadrą
- Filip Ugrinic — poza kadrą
- Kevin Mbabu — poza kadrą
- Edimilson Fernandes — poza kadrą
Najbardziej rzuca się w oczy brak Sanchesa i Monteiro. Obaj byli wcześniej sprawdzani przez Yakina, ale przy ostatecznym wyborze selekcjoner postawił na większe doświadczenie i piłkarzy, którzy lepiej pasują do obecnego układu.
Szwajcaria w grupie z Katarem, Bośnią i Kanadą
Szwajcaria zagra w grupie B. Turniej zacznie 13 czerwca meczem z Katarem w Santa Clara. Później zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną w Los Angeles, a fazę grupową zakończy spotkaniem z Kanadą w Vancouver. Przed mundialem „Nati” zagrają jeszcze sparingi z Jordanią i Australią. To grupa, w której Szwajcaria ma obowiązek myśleć o awansie. Nie ma tu rywala z absolutnego topu, chociaż oczywiście nie można lekceważyć żadnego z rywali. Katar bywa niewygodny, Bośnia ma sporo jakości w ataku, a Kanada będzie grała u siebie. Szwajcarzy nie muszą zachwycać, żeby wyjść z grupy, ale brak promocji do fazy pucharowej byłby niemiłą niespodzianką.

