REKLAMA

Liverpool z pierwszym trofeum. Czy to najlepsza kadra jaką miał Klopp?

W niedzielę Liverpool sięgnął po pierwsze trofeum w tym sezonie. Co prawda, Puchar Ligi nie jest wymarzonym tytułem dla większości kibiców, jednak pokazuje jak mocną i wyrównaną kadrę do dyspozycji ma Jurgen Klopp. W poprzednich sezonach The Reds często odpuszczali krajowe puchary kosztem Premier League oraz Ligi Mistrzów. Ze względu na brak jakościowych zmienników trener Liverpoolu zmuszony był do traktowania FA Cup i Carabao Cup po macoszemu. W obecnych rozgrywkach The Reds właśnie wygrali Puchar Ligi, a na dodatek wciąż są w grze na trzech frontach. W takim wypadku nasuwa się pytanie czy obecny skład nie jest najmocniejszym, jakim dysponował Liverpool od momentu zatrudnienia Kloppa na Anfield?

Brak alternatywy w ataku

Finał Ligi Mistrzów sezonu 2017/18. Liverpool mierzy się z Realem. W 31. minucie z powodu kontuzji boisko opuścić musi Mohammed Salah, najlepszy zawodnik The Reds w ówczesnej kampanii. Klopp ma bardzo zawężone pole manewru kogo wpuścić na murawę. Ostatecznie decyduje się posłać w bój Adama Lallanę, nominalnego środkowego pomocnika, który z konieczności, w najważniejszym meczu dla Liverpoolu od wielu lat, musiał zagrać na swojej nienaturalnej pozycji. Jakie możliwości miał jeszcze Klopp? Jedyną alternatywą było wpuszczenie środkowego napastnika Dominica Solanke. Ponadto na ławce byli jeszcze Can, Clyne, Klavan, Moreno i Mignolet. Obecnie żadnego z rezerwowych w tamtym meczu nie ma już w klubie.

Co więcej, to nie było tak, że przed finałem w Liverpoolu nastąpiła plaga kontuzji. Niegotowi do gry byli wówczas jedynie Joel Matip, Joe Gomez i Alex-Oxlade Chamberlain (on jedynie mógłby zastąpić Salaha). Liverpool wówczas miał dość przyzwoitych zmienników w obronie czy w pomocy, jednak w formacji ataku musiał polegać tylko i wyłącznie na tercecie Salah – Mane – Firmino. Pomimo, że w tamtejszej edycji Champions League każdy z nich strzelił 10 bramek, a w lidze łącznie zdobyli ich 57, to w przypadku urazu jednego z nich pojawiały się ogromne kłopoty.

Oczywiście, nie można pominąć tego, że Liverpool ten finał przegrał głównie przez błędy indywidualne Llorisa Kariusa. Z resztą najlepiej świadczy o tym transfer Alissona przed kolejnym sezonem. I rzeczywiście, działacze The Reds zadziałali wówczas jak najbardziej rozsądnie wzmacniając priorytetową pozycję w wyjściowym składzie. Niemniej jednak, kto wie jak potoczyłoby się tamto spotkanie, gdyby na ławce Liverpoolu siedział ktoś pokroju dzisiejszych Diogo Joty czy Luisa Diaza.

Liverpool wygrywa mecze ławką rezerwowych

Pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów w obecnych rozgrywkach. Liverpool podejmuje na wyjeździe Inter. Długo utrzymuje się bezbramkowy remis. W 59. minucie Jurgen Klopp decyduje się na niecodzienne posunięcie przeprowadzając potrójną zmianę. Na boisku pojawiają się Luis Diaz, Jordan Henderson i Naby Keita. Warto zaznaczyć, że pierwszą roszadę szkoleniowiec The Reds zrobił już przed rozpoczęciem drugiej połowy, posyłając na murawę Roberto Firmino. Od tego momentu Liverpool przejmuje kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W efekcie wygrywa 2:0, a pierwszą bramkę strzela wprowadzony w przerwie Brazylijczyk. Liverpool – w co trudno było uwierzyć jeszcze kilka lat temu – wygrywa mecz dzięki zmianom.

Cztery dni później The Reds znów zapewniają sobie zwycięstwo dopiero po wejściu rezerwowych. Do 62. minuty, kiedy to Klopp zdecydował się na podwójną roszadę, zmieniając przy tym ustawienie zespołu z 4-3-3 na 4-2-4, Norwich prowadziło 1:0. Na efekty nie musieliśmy długo czekać. Już po pięciu minutach Liverpool wygrywał 2:1. Później dorzucił jeszcze jedną bramkę i skończyło się 3:1. Trener The Reds po raz kolejny pokazał, że nie boi się dokonywać zmian, kiedy jego zespół ma niekorzystny rezultat.

Najlepszy sezon w krajowych pucharach

Jak dotąd w siedmiu sezonach pracy Kloppa na Anfield Liverpool tylko raz dotarł do finału Pucharu Ligi (w rozgrywkach 2015/16 – pierwszej kampanii Niemca). Ponadto tylko po razie grali także w półfinale i ćwierćfinale. Z kolei w FA Cup najlepszym wynikiem była 1/8 finału w sezonie 2019/20 (w obecnym są na tym samym etapie). Oczywiście można bagatelizować znaczenie zwycięstw w krajowych pucharach. Mimo wszystko, dla piłkarzy oraz trenerów podniesienie jakiegokolwiek trofeum ma spore znaczenie.

Od przegranego finału Ligi Mistrzów, minęły już prawie cztery lata. Liverpool wygrał w tym czasie już zarówno Champions League, Premier League, jak i klubowe mistrzostwo świata, jednak tak szerokiej i równorzędnej kadry nie miał jeszcze nigdy. Zarządzający klubem konsekwentnie, krok po kroku dokładali do składu kolejne elementy aż skompletowali kadrę niemal kompletną. Obecnie Jurgen Klopp na każdej pozycji ma solidną alternatywę. Z tego też powodu nie musi już odpuszczać krajowych pucharów, a może walczyć o najwyższe cele na wszystkich frontach.

Liverpool ma najmocniejszą kadrę od lat?

To, czy Liverpool stać na triumf w Premier League bądź Lidze Mistrzów nie ma co się zastanawiać. Obecna kadra The Reds jest znacznie szersza i bardziej zrównoważona niż w sezonach, w których święcili największe sukcesy za kadencji Kloppa. Drugi bramkarz Caoimhin Kelleher w niedzielę pokazał, że w większości zespołów Premier League mógłby spokojnie być jedynką. Niemal na każdej pozycji Liverpool ma solidnego zmiennika, który wchodząc do składu nie zaniży drastycznie poziomu. Wyjątkiem może być prawa obrona, gdzie nieco z konieczności rezerwowym jest Joe Gomez, który lepiej czuje się grając na środku obrony.

W mistrzowskim sezonie The Reds nie mieli tak dobrego drugiego bramkarza (Adrian zawalił dwumecz z Atletico w Lidze Mistrzów), zastępcy Robertsona (z przymusu grywał tam Milner), tak dużego wyboru w środku pomocy (Fabinho, Henderson, Wijnaldum, Milner, Lallana, Chamberlain) czy tak dobrych zmienników w ataku jak Diogo Jota czy Luis Diaz (Shaqiri, Origi i pozyskany zimą Minamino). Być może sama podstawowa jedenastka była wówczas nieco mocniejsza (poszczególni zawodnicy byli w lepszej formie). Niemniej jednak tak mocnej kadry, jaką Liverpool ma dzisiaj, za kadencji Kloppa jeszcze nie miał.

Z resztą potwierdzają to nie tylko krajowe puchary, ale także rezultaty. W obecnym sezonie The Reds zdobyli już łącznie 106 bramek w 41 meczach (średnio 2,59 na mecz). Ponadto w lidze zachowali już 14 czystych kont (w mistrzowskim sezonie 15) i notują średnio 2,31 pkt na mecz. Od momentu zatrudnienia Kloppa na Anfield jest to z pewnością jedna z najlepszych drużyn. Taka, która ma szanse na zaistnienie we wszystkich rozgrywkach, w których występuje. Nawet jeżeli nie uda im się w bieżącej kampanii sięgnąć po “znaczące” trofeum, to i tak będzie to jeden z ich najlepszych sezonów. W końcu nie tylko zwycięzcy pozostają w naszej pamięci.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

98,607FaniLubię
10,668ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA