João Moutinho może opuścić Lecha Poznań po zaledwie jednym sezonie. Jak podaje KKSLech.com, Portugalczyk otrzymał zgodę na odejście z klubu. Oczywiście nie jest to jeszcze oficjalne pożegnanie, ale sygnał jest dość czytelny — przy Bułgarskiej nie zamierzają blokować zawodnika, który nie spełnił oczekiwań.
Gdy Moutinho trafiał do Poznania, ruch wydawał się jak najbardziej logiczny. Lech brał lewego obrońcę po bardzo dobrym sezonie w Jagiellonii Białystok, gdzie Portugalczyk rozegrał łącznie 45 spotkań i został nominowany do nagrody najlepszego obrońcy PKO BP Ekstraklasy. Klub przedstawiał go jako piłkarza dobrze znającego ligę, gotowego do rywalizacji z Michałem Gurgulem i mającego pomóc również w europejskich pucharach. Tomasz Rząsa mówił wtedy wprost, że Moutinho był jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji w Polsce.
Moutinho może rozglądać się za nowym pracodawcą
Problem w tym, że w Lechu ta historia potoczyła się zupełnie inaczej. Portugalczyk nie tylko nie wygryzł Gurgula ze składu, ale z czasem stał się postacią coraz bardziej marginalną. W rundzie wiosennej pojawił się na boisku tylko trzykrotnie, a ostatni raz zagrał 15 marca. Trudno w takiej sytuacji mówić o realnej rywalizacji. Moutinho został sprowadzony jako zawodnik gotowy do grania „tu i teraz”, a finalnie przegrał walkę o minuty z młodszym wychowankiem Kolejorza.
W Jagiellonii Moutinho wyglądał jak boczny obrońca dobrze pasujący do Ekstraklasy — dynamiczny, aktywny ofensywnie, odważny w grze z piłką. Przegrał rywalizację, klub najwyraźniej nie wiąże z nim przyszłości. Kontrakt Portugalczyka obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku, więc możliwe, że współpraca potrwa jeszcze rok. Zgoda na odejście oznacza raczej wolną rękę w poszukiwaniu innego pracodawcy. Pytanie, czy sam zainteresowany zdecyduje się na podjęcie rywalizacji, czy też uzna, że warto zmienić otoczenie? Tego nie wie nikt.
