REKLAMA

Joachim Andersen – cicha rewelacja obecnego sezonu Premier League

26-letni duński stoper z Crystal Palace. Nie jest to opis gracza, który mógłby wzbudzić emocje. Niemniej jednak temu zawodnikowi powinno, a nawet trzeba przyjrzeć się bliżej. Joachim Andersen jest swoistą cichą rewelacją obecnego sezonie Premier League.

Ze świetnej strony pokazał się w inauguracyjnym meczu Premier League, w którym „Orły” mierzyły się z aktualnym liderem ligi, Arsenalem. Mimo porażki i 2 straconych bramek może ten mecz zapisać do udanych; 9 wybić, 2 przechwyty, 6 prób odbioru, 1 kluczowe podanie, 21 (!) zagranych długich piłek, z czego 12 celnych, 8 na 11 pojedynków wygranych. Zaliczył 126 kontaktów z piłką, w powietrzu był bezbłędny. Zrobił bardzo dobre wrażenie, odważnie wyprowadzał piłkę, wykazał się cechami idealnymi do gry jako rozgrywający środkowy obrońca.

W meczu z Liverpoolem zagrał jako centralny stoper w formacji 5-4-1

I? Najlepszy obrońca w drużynie i jeden z najlepszych piłkarzy na boisku. Zablokował 4 strzały, miał 10 wybić i wygrał wszystkie pojedynki. Mniej dokładny był przy długich zagraniach, bo tym razem tylko 2 na 7 udanych. Raz nawet był blisko zdobycia gola, lecz zmarnował sytuację. Mecz zakończył się rezultatem 1-1 i były zawodnik Lyonu znowu zagrał dobre zawody.

Mecz z Aston Villą nie był aż tak wymagający, ponieważ Crystal Palace wygrało 3-1. Ponownie pokazał klasę w rozegraniu: 8 na 12 długich piłek celnych, 1 kluczowe podanie. W pojedynku z City zdobył gola, ale przy 4 straconych bramkach ciężko go chwalić za grę w destrukcji, ponownie grał sporo długich piłek (6/14). W meczu z Brentford drużyna Patricka Vieiry straciła komplet punktów w 88 minucie, lecz tam za gola odpowiadał duet Guehi – Mitchell, który pozostawił mnóstwo wolnej przestrzeni. Duńczyk miał szczęście, że rzut rożny Brentford w samej końcówce nie skończył się golem, a jedynie strzałem w poprzeczkę, albowiem minął się z piłką.

źródło: twitter/MozoFootball

Ostatnio z Newcastle zagrał fantastyczny mecz

18 wybić – jest to najlepszy wynik w jednym meczu w tym sezonie, 2 zablokowane strzały, 3 przechwyty, 1 kluczowe podanie. Nie był to dobry mecz w rozegraniu, bo skuteczność długich zagrań wyniosła jedynie 20%.

Joachim Andersen w Fulham już prezentował się dobrze i prawdopodobnie gdyby był Anglikiem, to transfermarkt wyceniłby go na 55 mln aniżeli 25 mln.

Na sam koniec o Duńczyka spytałem komentatora Viaplay, Michała Gutkę:

– Czy Andersen jest cichym objawieniem początku sezonu?

– Być może to efekt tego, że siedzę w bańce Premier League, ale nie nazwałbym go objawieniem, bo już dobrze grał w poprzednim sezonie, a i postawą w Fulham pokazał, że mimo spadku tej drużyny spokojnie może pozostać na tym poziomie. Na pewno jednak w tym sezonie Andersen wyniósł swoją grę na wyższy poziom i przebija się do świadomości mas.

– W jakim aspekcie gry najbardziej Ci imponuje?

– Ma właściwie wszystko to, czego potrzeba od nowoczesnego stopera. Dużą uwagę zwraca się na jego umiejętności techniczne, ale w takim zespole jak Crystal Palace obrońca musi przede wszystkim umieć bronić, a w dzisiejszym futbolu to paradoksalnie wcale nie jest zawsze główny atut stopera. Fizycznie radzi sobie bardzo pewnie i dobrze rozprowadza piłkę, ale mógłby chyba poprawić grę głową. To zarzut do całego Palace, bo nie są pewni w defensywie przy stałych fragmentach, dlatego taką opinię może potęgować ich system.

– Czy przy utrzymaniu tej formy do końca sezonu, powinien zainteresować się nim jakiś lepszy klub?

– Myślę, że już się nim interesują. Zresztą już po sezonie w Fulham wymieniało się inne kierunki niż Crystal Palace, nawet mowa była o zespołach z Big Six. Dalszy rozwój i dwa dobre rozegrane sezony w średniaku Premier League wyłącznie powinny takie notowania podbić.

Autor: Maciej Netz (@Maciej15507)

REKLAMA
REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

93,806FaniLubię
10,701ObserwującyObserwuj
539ObserwującyObserwuj
REKLAMA