Crystal Palace – młoda drużyna z potencjałem na „coś więcej”

Przed poprzednim sezonem mało kto wierzył w Crystal Palace. Zakończyła się era topornego futbolu Roya Hodgsona, który jednak zawsze był gwarantem utrzymania. Patrick Vieira stanął przed niemożliwym wyzwaniem zmienienia oblicza Orłów. Jednak okazało się, że drużyna oparta o piłkarzy z małym doświadczeniem w Premier League zdała egzamin, a doświadczeni liderzy wspięli się na szczyt swoich możliwości. Może i dwunasta lokata w lidze nie brzmi imponująco, ale jak na to, że byli stawiani jako jeden z głównych kandydatów do spadku, musi robić wrażenie. A teraz może być jeszcze lepiej.

Transfery, czyli życie na Selhurst Park po odejściu Gallaghera

Spójrzmy na poczynania Crystal Palace w letnim okienku transferowym. Klub nie sprzedał nikogo, kto był istotnym ogniwem w poprzednim sezonie. Jednak i tak Patrick Vieira musi sobie poradzić bez jednego z najważniejszych piłkarzy w swojej układance. Conor Gallagher po fantastycznym okresie na Selhurst Park wrócił z wypożyczenia do Chelsea. W taktyce Francuza 22-latek odgrywał kluczową rolę zarówno w defensywie, pressingu, przechodzeniu z fazy obronnej do ofensywnej i ataku pozycyjnym. W skrócie – człowiek od wszystkiego. Do tego dobre statystyki, bo 8 bramek i 3 asysty to bardzo dobry wynik jak na pomocnika grającego dla zespołu z dolnej połowy tabeli. Z piłkarzy grających na jego pozycji, więcej strzelił tylko James Ward – Prowse wykonujący karne i rzuty wolne. Identyczną liczbę bramek co Anglik mieli też Gundogan czy Bernardo Silva. W drużynie Orłów więcej strzelał jedynie Wilfried Zaha, dla którego był to najlepszy strzelecki sezon w karierze. Vieirze nie będzie łatwo zastąpić Conora…

W roli zastępcy Gallaghera do Londynu za niecałe £20mln przyszedł Cheick Doucoure z Lens. Patrząc na jego statystyki widać, że nie będzie to pomocnik wklejony 1 do 1 w rolę Anglika. Vieira ściągnął piłkarza, który będzie sklejał defensywę, pomagał w pressingu i wyprowadzaniu ataku, dobrze czującego się z piłką przy nodze. Liczba kluczowych podań czy wykreowanych okazji wygląda bardzo podobnie co u Anglika. Jedyne, czego nie zagwarantuje Malijczyk, to zdobywanie bramek.

Ofensywa – niewykorzystany potencjał Palace

Odsonne Edouard – 28 spotkań (18 w pierwszej jedenastce), 6 goli, 3 asysty

Jean – Philippe Mateta – 22 spotkania (13 w pierwszej jedenastce), 5 goli, 1 asysta

Christian Benteke – 25 spotkań (11 w pierwszej jedenastce), 4 gole, 1 asysta

Żaden z nominalnych napastników Orłów nie rozegrał minimum połowy możliwych spotkań od pierwszej minuty, ani nie strzelił 10 bramek. Gdy Gallagher strzelał, nie dawało się tego aż tak odczuć, ale teraz Palace potrzebuje napastnika z prawdziwego zdarzenia. Zwłaszcza, że każdy z wyżej wymienionej trójki ma nieco inną charakterystykę, a cała drużyna musi zmieniać taktykę w ofensywie. Przy tak fantastycznej kreacji, to marnowanie ogromnego potencjału. Na całe szczęście dla Patricka Vieiry, 29-letni Wilfried Zaha przeżywa renesans swojej kariery. W poprzedniej kampanii 14 trafień w lidze, czyli najwięcej w dotychczasowej karierze. Uniwersalność, szybkość, skuteczny drybling, dobra decyzyjność pod polem karnym rywali. Skrzydłowy to w końcu lider ofensywy przez „duże L”.

Do tworzenia specjalnej klasyfikacji jeszcze przejdziemy, ale Micheal Olise jest jednym z piłkarzy, dla których obecny sezon może być przełomowy. W poprzednim 20-latek debiutował w Premier League i jedynie 12 razy wychodził w pierwszej jedenastce, łącznie zbierając 26 występów. Przy tym jego statystyka wykreowanych big chances na 90 minut jest fantastyczna. Jeśli tworzysz średnio 0.71 BC na spotkanie i to więcej nawet od fenomenalnego Kevina De Bruyne, nie jesteś przypadkowym piłkarzem. A skala 1134′ w elicie sprawia, że jego rezultat nie mógł być losowy.

Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki zagrał niemal 1500 minut, podczas których pokonywał bramkarzy 4 razy, asystując dwa razy częściej. Udział przy bramce co 123 minuty? Takie statystyki muszą robić wrażenie. Może i Orły nie będą miał Gallaghera, ale przy regularnie grającym Olise, w ofensywie mogą być groźniejsze bardziej niż kiedykolwiek. Jednak na nim nie koniec, bo młodych talentów w ofensywie Palace jest jeszcze więcej. Eze (24 lata), w poprzednim sezonie mierzący się w kontuzjami. Ebiowei (18 lat), chwalony przez Vieirę. Rak-Sakyi (19 lat) błyszczący w presezonie. Luke Plange (19 lat), który może w końcu zakończyć rywalizację wśród napastników. Orły młodzieżą stoją, a każdy z wyżej wymienionych piłkarzy z pewnością dostanie szansę w Premier League.

Solidna defensywa, czyli podstawa do sukcesu

Młody wychowanek Chelsea, który wcześniej nie grał w Premier League. Obrońca, z którym Fulham sezon wcześniej spadało z Premier League. Na papierze – materiał na spadkowicza. W praktyce, para stoperów która tworzyła jedną z najszczelniejszych defensyw w całej lidze. Od Crystal Palace mniej bramek w poprzednim sezonie tracili tylko City, Liverpool, Chelsea, Tottenham, Brighton i Wolves. Nie byłoby tego bez duetu Guehi – Andersen. Na lewej obronie grał nie kto inny niż kolejny młody wychowanek klubu – Tyrick Mitchell. Z prawej strony defensywy Ward rotował z Clyne’, a o miejsce między słupkami rywalizowali Guaita z Butlandem.

Dodajmy do tego kompleksowy pressing i dobre ustawianie się reszty zespołu a efekt jest piorunujący. Najlepiej pokazuje to chyba statystyka non penalty xG Againts (gole oczekiwane rywali nie licząc rzutów karnych). Ten sam, stały poziom przez cały sezon. Na przestrzeni całych rozgrywek, lepiej wypadały jedynie drużyny, które awansowały do Ligi Mistrzów.

Poza ściągnięciem zastępcy Gallaghera i młodego skrzydłowego Derby County, Palace skupiło się przede wszystkim na wzmocnieniu defensywy. Kontuzja Guehiego w końcówce pokazała włodarzom, jak wąska jest lista stoperów klubu. Stąd transfer 22-letniego Richardsa z Bayernu, który powinien dołożyć presję na podstawowych piłkarzy, a aspekt rywalizacji zawsze wychodzi na plus. Dodatkowo Orłom brakowało nieco jakości w bramce. Teraz nie powinno być to już problemem. Na Selhurst Park zakontraktowano Sama Johnstone’a, któremu wygasał kontrakt z WBA. Gdy Anglik poprzednio grał w Premier League, mimo spadku West Bromu zbierał mnóstwo pochwał za świetne interwencje i pewność w bramce. Pozwala to wierzyć, że z defensywą będzie jeszcze lepiej.

Cele na sezon

Walka o europejskie puchary? Na to raczej za wcześnie. Utrzymanie? O to nie martwią się w Londynie. Stąd jeśli chodzi o cele na sezon, Crystal Palace powinno mierzyć w jak najlepsze występy w krajowych pucharach oraz lepszą lokatę niż w ubiegłych rozgrywkach, czyli miejsce w górnej połówce tabeli. Do tego, dalsze rozwijanie młodzieży, by w odpowiednim momencie spieniężyć ich, co nie udało się kilka lat temu z Wilfriedem Zahą. Zapowiada się, że klub dalej będzie wyciągał wielkie talenty i umiejętnie je rozwijał. Warto będzie zawiesić na nich oko. W końcu nic nie daje takiej satysfakcji, jak oglądanie początków kariery piłkarzy, którzy kończą jako jedni z najlepszych na świecie. A takie nazwiska przewijają się właśnie na Selhurst Park.

Przewidywany skład Crystal Palace (4-3-3):

buildlineup.com
REKLAMA
Maciej Caban
Maciej Cabanhttp://mymistrzowie.pl/
Wielki fan Premier League i wszystkiego, co związane z angielską piłką. Współtwórca podcastu Mistrzowie FPL
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ