Blisko 5 godzin horroru! Co za mecz Huberta Hurkacza!

W zeszłorocznej edycji French Open Hubert Hurkacz zdołał awansować do 4. rundy. W niej po czterosetowej batalii musiał uznać wyższość Caspera Ruuda. Apetyt w tym roku nie jest mniejszy, jednak w drabince Polaka znalazł się niejaki Novak Djoković. Obaj tenisiści mogliby zmierzyć się w 4. rundzie, ale najpierw Hurkacz musiałby pokonać trzech rywali. Inauguracyjne starcie z Goffinem przyniosło potężne emocje i aż 5 setów zaciętej rywalizacji. W 2. rundzie Hubert miał się zmierzyć z Holendrem, Tallonem Griekspoorem. Mogliśmy spodziewać się ciekawego widowiska, ale rzeczywistość przerosła oczekiwania.

Hurkacz w pierwszym secie wylądał bardzo dobrze

Szybko przełamał serwis przeciwnika. Zachowywał zimną krew przy wymianach, świetnie punktował przy własnym podaniu. Czuć było, że Griekspoor łatwo nie odda zwycięstwa, jednak to Hubert zapisał na swoje konto pierwszego seta. W drugim gra była niezwykle zacięta. Niestety, decydujący — dwunasty gem okazał się prawdopodobnie najgorszym w wykonaniu Polaka. Zamiast spodziewanego tie-breaka, widzieliśmy wygraną 7:5 ze strony Holendera. Trzeci set długo nie przynosił przełamania z żadnej ze stron. Hurkacz zmarnował swoje break-pointy, a tych miał aż 4. Zacięty set doprowadził do zaciętego tie-breaku, w którym potrzebowaliśmy aż 28 punktów, by wyłonić zwycięzcę! Sam trzeci set trwał blisko półtorej godziny, a szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę.

REKLAMA

Hurkacz przegrywając 1:2, został postawiony pod ścianą. Kolejny przegrany set kończył jego udział we French Open. Co gorsze, został przełamany, a rywal przy wyniku 5:4 serwował na mecz. Hubert udowodnił, że potrafi walczyć do końca, samemu przełamując Holendra. Znów o wszystkim musiał rozstrzygać tie-break. W nim Hurkacz prowadził już 5:0, by zmarnować 4 piłki setowe. Na szczęście, finalnie udało się doprowadzić do wyrównania w całym spotkaniu. Po blisko 4 godzinach niezwykle zaciętej batalii, o wszystkim miał zadecydować decydujący, piąty set.

źródło: twitter/LukaszJachimek

Każdy gem był pasjonującą walką

Mimo potężnego zmęczenia obaj próbowali zaskoczyć swojego oponenta i grali na pełnym ryzyku. To mogło się podobać. Im większą presję Hurkacz nakładał na rywala, im w trudniejszej sytuacji znajdował się Griekspoor, tym odważniejsze podejmował decyzje. Ba! Gdy wydawało się, że Hubert może przełamać Holendra, ten w świetnym stylu potrafił się ratować. Dopiero kapitalny return Polaka przy stanie 4:4 pozwolił Hurkaczowi przełamać podanie przeciwnika. Determinację obu zawodników trudno jednak oddać słowami. Hubert dostarczył dziś nieprawdopodobnych emocji, a wyczekiwane starcie z Novakiem Djokoviciem jest krok bliżej.

Hurkacz — Griekspoor 3:2 (6:3, 5:7, 6:7, 7:6, 6:4)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,220FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ