Jude Bellingham & Harry Kane. Duet, który utrzymuje Anglię w grze o Puchar Świata

Harry Kane. Harry Kane. Jude Bellingham. Marcus Rashford. Jude Bellingham. Harry Kane. Harry Kane. Harry Kane. Jude Bellingham. Jude Bellingham. Harry Kane. Jude Bellingham. Jude Bellingham. Tak wygląda chronologiczna lista strzelców reprezentacji Anglii na trwających Mistrzostwach Świata. W sześciu meczach podopieczni Thomasa Tuchela strzelili trzynaście goli, z czego dwanaście to dzieło Harry’ego Kane’a oraz Jude’a Bellinghama, którzy trafili do siatki po sześć razy. Dzięki temu duetowi reprezentacja Anglii utrzymuje się jeszcze w grze o Puchar Świata.

Faza pucharowa na styku

Dzięki wygraniu swojej grupy reprezentacja Anglii skorzystała na sprzyjającej drabince do półfinału. W najlepszej czwórce znaleźli się bez konieczności wyeliminowania żadnego z zespolów, które przed startem turnieju byly wymieniane w szerokim gronie kandydatów do zdobycia złotego medalu. Najwyżej sklasyfikowaną reprezentacją w rankingu FIFA przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata, z którą mierzyli się Anglicy była Chorwacja, która zajmowała 11. miejsce. W fazie pucharowej był to natomiast Meksyk rozpoczynający turniej z 14. lokaty. Mimo to droga zespołu Thomasa Tuchela do półfinału nie była usłana różami. Z żadnym przeciwnikiem nie odnieśli komfortowego zwycięstwa. W każdej rundzie o korzystny wynik musieli drżeć do końca spotkania, dwukrotnie odrabiając straty, a raz utrzymując prowadzenie grając w osłabieniu jednego zawodnika. Anglia nie gra przekonująco. – Nie jestem zadowolony z naszego dzisiejszego występu, w każdym elemencie. Mieliśmy szczęście – mówił Tuchel po meczu z Norwegią, ale te słowa można odnieść do każdego z trzech meczów fazy pucharowej.

REKLAMA

Reprezentacja Anglii ma wiele problemów, ale ma też ludzi, którzy te problemy zamiatają pod dywan – Harry’ego Kane’a i Jude’a Bellinghama. W meczu z Demokratyczną Republiką Konga to dwa gole napastnika kadry Synów Albionu w ostatnim kwadransie wprowadziły Anglików do 1/8 finału bez konieczności grania dogrywki. Z Meksykiem bohaterem został Jude Bellingham, autor dwóch trafień pod koniec pierwszej połowy. To były dwa zrywy Anglii, które dały im dwubramkową przewagę w meczu toczącym się na warunkach gospodarzy (mecz z Meksykiem był rozgrywany na Estadio Azteca). W ćwierćfinale z Norwegią Jude Bellingham znowu zapisał na swoim koncie dublet i ponownie był decydującym czynnikiem, dzięki któremu Anglia w stykowym meczu utrzymała się w walce o tytuł mistrza świata. Gdyby nie Jude Bellingham i Harry Kane, Anglii nie byłoby już na turnieju. A w kraju panowałoby ogromne rozczarowanie i debata nad przyszłością Thomasa Tuchela.

Pomysł gry dostosowany do gwiazd

Selekcjoner może być więc wdzięczny swoim gwiazdom za tak znakomitą dyspozycję, ale sam też ma w tym swój udział. Thomas Tuchel pomysł na grę reprezentacji Anglii oparł o jak najlepsze wykorzystanie umiejętności Harry’ego Kane’a, faworyta do zdobycia Złotej Piłki jeszcze przed startem Mistrzostw Świata. Kadrę chciał zbudować w taki sposób, aby gra napastnika była jak najbardziej efektywna. Kane lubi cofać się po piłkę, więc selekcjoner na skrzydłach – poza bardziej kreatywnym i technicznym Saką – postawił na szybkich zawodników, którzy dobrze czują się wbiegając za linię obrony (Madueke, Gordon, Rashford). Jednym z największych znaków zapytania była obsada ofensywnego pomocnika. Tuchel objął kadrę w styczniu 2025 roku i najwięcej minut na tej pozycji grał u niego Morgan Rogers, a w kraju poważnie debatowano nad sensem powołania Bellinghama, który o miejsce w kadrze rywalizował nie tylko z Rogersem, ale także z Eberechim Eze, Philem Fodenem, Colem Palmerem czy Morganem Gibbs-Whitem.

Ostatecznie wyścig o miejsce w składzie wygrał Jude Bellingham, który stworzył znakomicie rozumiejący się duet z Harrym Kanem. Pomocnik Realu Madryt jest ustawiony na „10-tce”, ale w rzeczywistości jego repertuar zadań jest bardzo szeroki. Są momenty meczu, gdy gra jak „8-ka”, ale przede wszystkim trener oczekuje od niego, że będzie wcielał się w rolę podwieszonego napastnika i wykorzystywał przestrzeń, którą tworzy Harry Kane skupiając na sobie stoperów rywali. Jude Bellingham bardzo często wchodzi w pole karne na dośrodkowania oraz wbiega za linię obrony. Według raportów pomeczowych dostępnych na stronie FIFA, w pięciu z sześciu meczów na trwających Mistrzostwach Świata Jude Bellingham był zawodnikiem, który najczęściej oferował się do gry kolegom, w każdym spotkaniu najczęściej pokazywał się do gry między liniami, a w ostatnim meczu z Norwegią wykonał także najwięcej ruchów za linię obrony przeciwnika.

Jude Bellingham zgłasza akces do nagrody MVP turnieju

Sześć trafień Jude’a Bellinghama z gry to najlepszy dorobek na jednym turnieju rangi Mistrzostw Świata w historii reprezentacji Anglii. Nawet żaden napastnik nie zdobył tylu bramek, jeśli nie liczymy rzutów karnych. Dotychczas podczas trwającego mundialu najwięcej uwagi poświęcało się fenomenalnym występom Leo Messiego, Kyliana Mbappe, Harry’ego Kane’a czy Erlinga Haalanda, natomiast dwoma ostatnimi meczami fazy pucharowej Bellingham wysłał sygnał, że również trzeba go rozpatrywać w dyskusji o najlepszym zawodniku turnieju. Nagroda MVP powędruje zapewne do piłkarza, którego reprezentacja podniesie Puchar Świata (chyba, że wygra Hiszpania, w której nie ma jednego, wybijającego się ponad resztę zawodnika).

Jeśli ta nagroda ma trafić w ręce Jude’a Bellinghama lub Harry’ego Kane’a to w ostatnich dwóch meczach znakomita forma obu tych zawodników już nie wystarczy. Pomocnik Realu Madryt oraz napastnik Bayernu Monachium doprowadzili drużynę do najlepszej czwórki, ale aby zdobyć złoty medal potrzebują teraz więcej pomocy od zespołu. Nie tyle poprawy gry kolegów pod względem indywidualnym, ale lepszego funkcjonowania całego zespołu jako kolektyw.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ