Conor McGregor przegrywa w 69 sekund. „Jestem w bardzo mrocznym miejscu”

69 sekund. Tyle trwała szumnie zapowiadana walka Conora McGregora z Maxem Hollowayem. Charyzmatyczny Irlandczyk powrócił do oktagonu po ponad pięciu latach, ale już na starcie pojedynku poślizgnął się i zaczął sygnalizować kontuzję kolana. Rywal nie miał większych problemów z zamknięciem starcia już w pierwszej rundzie, a oficjalny wynik to techniczny nokaut. 37-latek, który miał być największym w dziejach MMA, po raz kolejny nie sprostał oczekiwaniom.

Karierę McGregora podzielić można na dwa okresy. Ten do 26 sierpnia 2017 roku i od tamtego momentu. W pierwszym Irlandczyk był ulubieńcem miłośników mieszanych sztuk walki, podwójnym mistrzem UFC (waga piórkowa i lekka). Człowiekiem ze skazami, który nierzadko bierze udział w skandalach, ale jednocześnie fighterem, który nie boi się żadnego rywala. Nawet jeśli przegrał starcie z Natem Diazem, to pracował ciężko, by wygrać w rewanżu. Jego słowa pozwoliły mu na superwalkę bokserską z Floydem Mayweatherem, dzięki której zrobił – według nieoficjalnych doniesień – 130 milionów dolarów. Przegrał, ale z głodnego sukcesów zawodnika zmienił się w biznesmena, który finansowo był już ustawiony do końca życia.

REKLAMA

Pojedynek o pas wagi lekkiej w październiku 2018 roku złamał McGregora sportowo. Khabib Nurmagomedov zmiażdżył dotychczasowego mistrza, nie pozostawiając wątpliwości, kto jest najlepszy w tej kategorii wagowej. Irlandczyk wrócił do oktagonu w styczniu 2020 roku, gdy szybko robił Donalda Cerrone. Wygrana mogła zwiastować, że Conor wciąż nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, ale dwie porażki w 2021 roku – obie z Dustinem Poirierem – sprawiły, że McGregor przez kolejne pięć lat nie pojawił się w oktagonie. Oczywiście to duże uproszczenie, bowiem w międzyczasie miał problemy zdrowotne oraz zawieszenie za nieobecność na testach antydopingowych.

Prawda jest taka, że Conor McGregor lata swojej potencjalnej dominacji „zmarnował”

Lada moment skończy 38 lat i nic dziwnego, że będą dopadały go problemy zdrowotne. Świat MMA poszedł do przodu, a Irlandczyk to dziś ktoś, kto zachwycał, ale blisko dekadę temu. Swoje zarobił, pod tym względem wykorzystał pięć minut sławy. Sportowo – mógł zdecydowanie lepiej wykorzystać swój potencjał.

Kolano kompletnie się rozsypało, jest zniszczone. Przed walką nie miałem żadnej kontuzji. Przez cały okres przygotowań, a także za kulisami przed walką, wykonywałem kopnięcia, stawałem mocno na nogach i skakałem. To pojawiło się zupełnie niespodziewanie. Jestem w kompletnej ciemności. Mogę to opisać jedynie jako piekło – napisał McGregor na platformie X.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ