Borislav Rupanov opuszcza Górnik Zabrze po zaledwie kilku miesiącach. Bułgarski napastnik został wypożyczony do portugalskiego União de Leiria, występującego na zapleczu tamtejszej ekstraklasy. Umowa będzie obowiązywać do końca sezonu 2026/27 i zawiera opcję wykupu zawodnika.
Nie jest to decyzja, która szczególnie zaskakuje. Rupanov trafił do Zabrza zimą jako piłkarz, wobec którego wiązano pewne oczekiwania. Klub z Roosevelta ściągnął go definitywnie z Levskiego Sofia, podpisując z nim kontrakt do końca czerwca 2029 roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon. W praktyce Bułgar nie zdołał jednak zbudować mocnej pozycji w zespole. W rundzie wiosennej PKO BP Ekstraklasy 21-latek rozegrał sześć spotkań. Łącznie uzbierał niespełna 180 minut, nie zdobył bramki i nie zanotował asysty. To za mało, by mówić o pełnej weryfikacji jego potencjału, ale wystarczająco dużo, by stwierdzić, że na ten moment nie był w Zabrzu zawodnikiem pierwszego wyboru.
Górnik Zabrze oczekiwał zdecydowanie więcej…
Rupanov przychodził po udanym czasie w Bułgarii. Sezon 2024/25 spędził na wypożyczeniu w Septemvri Sofia, gdzie strzelił 12 goli w 31 meczach ligowych. Po powrocie do Levskiego także potrafił zaznaczyć swoją obecność — jesienią zdobył cztery bramki, w tym jedną w kwalifikacjach Ligi Konferencji, i dołożył trzy asysty. Do tego dochodziły dobre warunki fizyczne, 188 centymetrów wzrostu oraz status młodzieżowego reprezentanta Bułgarii. Taki biogram wyglądał ciekawie, ale zdecydowanie nie na tyle, by traktować go jako gotowe rozwiązanie problemów Górnika z obsadą pozycji środkowego napastnika. Zabrzanie zdobyli STS Puchar Polski, wywalczyli wicemistrzostwo kraju, ale udział Bułgara w tych sukcesach był marginalny. Rupanov znalazł się raczej na obrzeżach projektu niż w jego centrum.
Wypożyczenie do Portugalii wygląda więc na logiczny krok. União de Leiria daje mu szansę na regularniejszą grę i odbudowę pozycji, a Górnik nie zamyka tematu definitywnie. Opcja wykupu oznacza, że jeśli napastnik poradzi sobie w Liga Portugal 2, zabrzanie będą mogli odzyskać część zainwestowanych środków. Mówimy o 21-letnim napastniku, który wciąż może się rozwinąć, dlatego nie ma sensu stawiać przy nim ostatecznej kreski. Na dziś trudno jednak bronić tego ruchu. Rupanov przychodził z niezłą wyceną, ciekawym CV i długim kontraktem, ale już wtedy można było dostrzec kilka czerwonych flag. Po kilku miesiącach w Zabrzu obawy okazały się uzasadnione.

