Niemcy dali lekcję Polakom. Górnik Zabrze powinien wyciągnąć wnioski

Marcel Łubik został oficjalnie zaprezentowany jako nowy bramkarz Wisły Kraków. Beniaminek PKO BP Ekstraklasy wypożyczył 22-latka z Augsburga do końca sezonu 2026/27. Niedosyt mogą czuć sympatycy Górnika Zabrze, w którym golkiper spędził minione rozgrywki. Śląski klub sam postawił się jednak w niewdzięcznej sytuacji. I właśnie dlatego przy Roosevelta powinni wyciągnąć z tej historii konkretne wnioski.

Dlaczego w ogóle Łubik odszedł z wicemistrza Polski i związał się — choć tylko doraźnie — z beniaminkiem? Wisła Kraków wygrała walkę z Górnikiem Zabrze? No nie bardzo. Prawda jest taka, że polski bramkarz nie miał większych szans na grę w Augsburgu. Występował jedynie w zespole rezerw, bez realnych perspektyw na wygryzienie ze składu Finna Dahmena. Niemiec nie doczekał się co prawda debiutu w reprezentacji, ale na przełomie 2025 i 2026 roku był powoływany do kadry narodowej.

REKLAMA

Łubik latem 2024 roku został wysłany na wypożyczenie do GKS-u Tychy. Wypromował się tam na tyle, by zainteresować sobą kluby z PKO BP Ekstraklasy. Chętny na podjęcie współpracy był m.in. Raków Częstochowa, ale Augsburg poczuł szansę na biznes. Wypożyczenie bez klauzuli transferu definitywnego albo nie ma o czym rozmawiać. Górnik Zabrze uznał, że takie warunki są akceptowalne i dobił targu z Niemcami. Łubik zaliczył kilka poważnych wpadek, ale miał też wiele udanych występów. W efekcie jego wartość rynkowa wzrosła ponad trzykrotnie. Co zrobił Augsburg? Dalej chciał grać w grę, która już raz przyniosła mu profity. Górnik Zabrze miał ogrywać piłkarza klubu Bundesligi, promować go w europejskich pucharach, ale nie miałby nic do powiedzenia w kwestii jego przyszłości. Za rok Łubik mógłby być wart kilka milionów euro, a śląski klub nie zobaczyłby z tego nawet centa.

Droga na Mundial - książka
AUTOREKLAMA
„Droga na Mundial” — nasza książka o mistrzostwach świata
48 reprezentacji, 48 historii i futbol w stylu Mistrzów Polski.
Sprawdź na Ridero

Górnik Zabrze nie skorzystał, Wisła Kraków jest w innej sytuacji

Wisła Kraków nie szukała bramkarza do inwestycji, tylko odpowiedzi na doraźną potrzebę. Oczywiście można zastanawiać się, czy Górnik Zabrze, angażując Philippa Schulze, inwestuje we właściwe nazwisko. Jedno wydaje się jednak jasne: warunki narzucane przez Augsburg były niekorzystne dla Górnika już przed rokiem, a obecnie stały się wręcz nieakceptowalne. Niemcy pokazali, że wypożyczeniami można budować wartość zawodnika i zarabiać, korzystając z potrzeby polskich klubów.

Paradoksalnie w Zabrzu mogą wyciągnąć z tego cenną lekcję. Górnik w pewnym sensie zrobił bowiem podobny ruch z Wiktorem Nowakiem. Tanio kupił zawodnika, wypożyczył go do Wisły Płock i drogo sprzedał do Slavii Praga. Przy niewielkim wkładzie własnym — Nowak nawet raz nie znalazł się w kadrze meczowej Górnika — wykorzystał potrzebę ligowego rywala, ale sam zgarnął około 2,4 mln euro. Historia Łubika pokazuje więc, że wypożyczenie bez kontroli nad przyszłością zawodnika może być pułapką. Historia Nowaka udowadnia z kolei, że ten sam mechanizm można wykorzystać na własną korzyść. Górnik Zabrze dostał od Augsburga cenną lekcję, ale jest szansa, że teraz to on będzie częściej rozdawał karty i narzucał swoje warunki współpracy.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ