Górnik Zabrze ma nowego zawodnika. Do drużyny dołączył Gédéon Nongo, 18-letni pomocnik z Konga. Klub podpisał z nim kontrakt do 30 czerwca 2029 roku. W umowie znalazła się też opcja przedłużenia o kolejny sezon. Oczywiście, widząc sam wiek jasno można założyć, że Nongo nie jest jeszcze piłkarzem, od którego od razu trzeba wymagać gry w podstawowym składzie. Młody Kongijczyk grał dotychczas w CARA Brazzaville i AS Otôho, a więc klubach dobrze znanych w swoim kraju. Ma też za sobą występy w reprezentacji Konga — zarówno młodzieżowej, jak i seniorskiej.
Przy Roosevelta coraz chętniej patrzą w stronę Afryki. W ostatnich dwóch latach do klubu trafiali m.in. Taofeek Ismaheel, Abbati Abdullahi i Ousmane Sow. Każdy z nich był osobnym przypadkiem, ale kierunek jest widoczny. Ismaheel przyszedł latem 2024 roku z FC Lorient. Miał dać szybkość i przebojowość na skrzydle. W Górniku nie został gwiazdą ligi, ale swoje zrobił. Rozegrał 39 meczów, zdobył 3 bramki i zanotował 5 asyst. Później został wypożyczony do Lecha Poznań. Niewykluczone, że wkrótce wróci na Roosevelta, bowiem Kolejorz zrezygnował z opcji transferu definitywnego. Abbati Abdullahi był innym typem transferu. Górnik Zabrze ściągnął go ze Sporting Supreme FC jako młodego, dziewiętnastoletniego zawodnika z Nigerii. Najpierw grał głównie w rezerwach, później dostał kilka minut w Ekstraklasie, a następnie trafił na wypożyczenie do słowackiej Skalicy.
Górnik Zabrze polubił Afrykę
Najlepiej wyszedł jednak temat Ousmane’a Sowa. Senegalczyk trafił do Zabrza z belgijskiego Lierse SK i szybko okazało się, że Górnik trafił bardzo dobrze. Sow dawał jakość w ofensywie, robił różnicę szybkością i konkretem pod bramką. Później klub sprzedał go do Brøndby, zarabiając na nim duże pieniądze. To przykład transferu, który bronił się i sportowo, i finansowo. Nongo jest bliżej historii Abdullahiego niż Sowa. Ma dopiero 18 lat, nie ma doświadczenia z europejskim futbolem, więc niemal na pewno będzie potrzebował czasu.
Górnik najwyraźniej chce jednak łapać takich zawodników wcześniej, zanim staną się drodzy, zanim trafią do Belgii, Francji czy Portugalii. To ryzykowne, ale przy dobrym skautingu może dawać bardzo dużo. Transfer Nongo pokazuje, że afrykański kierunek w Zabrzu nie był jednorazowym pomysłem. Po Ismaheelu, Abdullahim i Sowie klub znów sięga po młodego zawodnika z tego rynku. Tym razem z Konga. Jaki będzie efekt? Trudno przewidzieć, ale kto nie ryzykuje, ten milionów na sprzedaży piłkarzy nie zarabia.

