Górnik Zabrze może zyskać ciekawego gracza. Z pierwszym zespołem trenuje Taiga Seguchi, 18-letni pomocnik Vissel Kobe. Obecność Japończyka podczas przygotowań drużyny Michala Gašparíka nie jest przypadkiem – to element współpracy między Górnikiem a Vissel Kobe, którą pod koniec 2024 roku pilotował Lukas Podolski.
Zabrzanie rozpoczynają przygotowania do sezonu, który będzie dla nich wyjątkowy. Po zdobyciu Pucharu Polski i wywalczeniu wicemistrzostwa kraju Górnik Zabrze wraca do europejskich pucharów i szykuje się do walki w eliminacjach Ligi Mistrzów. W teorii szanse na awans do wymarzonej Champions League nie są duże, ale śląski klub i tak chce zrobić kolejny krok – wzmocnić kadrę, by ponownie włączyć się do walki w Ekstraklasie, a przy odrobinie szczęścia pograć dłużej w Europie.
Górnik Zabrze przyjrzy się Japończykowi
Seguchi nie jest piłkarzem, który już teraz byłby kluczowym elementem walki o Lihę Mistrzów. To zawodnik z rocznika 2008, mierzący 176 centymetrów, występujący najczęściej jako ofensywny pomocnik lub lewy pomocnik. W Vissel Kobe przeszedł drogę od zespołu U-15 do U-18, a od sezonu 2026 znajduje się już przy pierwszej drużynie. Ma za sobą także debiut w AFC Champions League Elite, więc mówimy o piłkarzu, którego w Kobe realnie traktują jako projekt na seniorską piłkę.
Japońska federacja na swojej stronie opisuje go jako zawodnika bazującego na szybkości, ruchu między liniami i wejściach za plecy obrońców. Potrafi grać w drugiej linii, ale był też sprawdzany jako wahadłowy. Seguchi ma już za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach Japonii. Grał w kadrze U-16, później U-17, zadebiutował również w reprezentacji U-19. W listopadzie 2025 roku uczestniczył w mistrzostwach świata U-17, strzelając gole Maroku i Portugalii. Marsz Azjatów zatrzymała dopiero Austria, która w finale przegrała z Portugalczykami.
Górnik Zabrze nie testuje przypadkowego Japończyka, tylko gracza, który ma już określoną renomę – ale pozostaje niewiadomą w kontekście futbolu seniorskiego. Trudno przewidzieć jaki będzie efekt trwających testów. Czy istnieje opcja, że zawodnik dostanie umowę i zostanie w Polsce na dłużej? A może to jedynie okres nauki europejskiego futbolu? Warto zauważyć, że ten sam zawodnik w kwietniu był testowany przez Hoffenheim. Zdecydowanie nie warto „napalać się”, że Górnik Zabrze lada moment zyska wielkie wzmocnienie. Współpraca nie jest jednak wykluczona, a Japończyk zdaje się mieć po swojej stronie ciekawe atuty.

