Śląsk Wrocław pracuje nad kolejnym wzmocnieniem przed startem nowego sezonu. Jak sugeruje Tadeusz Danisz, beniaminek PKO BP Ekstraklasy prowadzi rozmowy z Górnikiem Zabrze w sprawie transferu Dominika Szali. Wydaje się, że Górnik Zabrze nie ma planów względem defensora i chętnie wysłucha propozycji ligowego rywala.
20-letni defensor szybko został nazwany jednym z największych talentów w klubie, a serwis transfermarkt wyceniał go na 1,5 mln euro. Wydawało się, że Górnik Zabrze będzie miał obrońcę na lata – ewentualnie z dużym zyskiem spienięży kontrakt Szali. Plany to jedno – wykonanie drugie. Obrońca nie był w stanie wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie, ciułał minuty zamiast budować swoją wartość rynkową. Ta zresztą spadła do ledwie 350 tysięcy euro. Nie pomogło wypożyczenie do Stali Mielec. Oczywiste wydaje się, że Dominik Szala w rozgrywkach 2026/27 nie będzie występował w Górniku – niezależnie od tego, czy zostanie w Zabrzu, czy też znajdzie sobie innego pracodawcę.
Górnik Zabrze nie ma planów względem defensora
Przenosiny do Śląska Wrocław to sensowny pomysł, oczywiście pod warunkiem, że beniaminek ma pomysł na 20-latka. Zamiana jednej ławki rezerwowych na drugą nic nikomu nie da. Nie jest także jasne, czy Górnik Zabrze chce sprzedać defensora, czy też jedynie wypożyczyć. W obu przypadkach pozycja negocjacyjna śląskiego klubu raczej nie pozwala na stawianie wygórowanych cen. Owszem, Szala uchodził za wielce uzdolnionego gracza, ale nie potwierdził tego na murawie. Nikt nie będzie płacił za niego wielkich pieniędzy, skoro nawet w Zabrzu traktują go z dystansem. Być może w grę wchodzi transfer bez odstępnego i procent od kolejnej transakcji? Dwudziestolatek nadal bowiem może błysnąć w Ekstraklasie. Najpierw musi znaleźć klub i trenera, który da mu szansę, a potem udowodnić swoją wartość.

