Valentin Cojocaru może po sezonie opuścić Pogoń Szczecin. Według informacji rumuńskiego PrimaSport.ro, bramkarz „Portowców” prowadzi rozmowy z FC Universitatea Cluj. Aktualnie drugi zespół SuperLiga României poszukuje nowego golkipera, a medialnych faworytem do wzmocnienia drużyny miałby być właśnie Rumun.
Cojocaru trafił do Pogoni we wrześniu 2023 roku, najpierw na zasadzie wypożyczenia z OH Leuven. W Szczecinie szybko wygrał rywalizację o miejsce w bramce i po sezonie klub zdecydował się na transfer definitywny. Rumuński golkiper podpisał kontrakt do końca czerwca 2027 roku, więc ewentualne odejście latem musiałoby zostać uzgodnione z Pogonią. Cojocaru Ma za sobą ponad dwa sezony regularnej gry w Ekstraklasie, a w obecnych rozgrywkach również utrzymywał mocną pozycję. W sezonie 2025/26 rozegrał 31 spotkań ligowych i zanotował 7 czystych kont. Nierzadko bronił swój zespół przed stratą punktów i bez wątpienia — Pogoń Szczecin nie odda go łatwo. Co więcej, obowiązująca umowa zdaje się sugerować, że szanse na odejście bramkarza są niewielkie.
Dlaczego więc temat powrotu do Rumunii w ogóle się pojawia? Można wskazać kilka powodów. Cojocaru ma 30 lat, jest w dobrym wieku dla bramkarza, a w ojczyźnie jego nazwisko nadal ma solidną wartość. Universitatea Cluj to nie jest anonimowy kierunek — klub w ostatnich latach ustabilizował się w rumuńskiej SuperLidze i potrafi być atrakcyjnym projektem dla zawodnika, który chciałby wrócić bliżej domu, ale nie schodzić sportowo do przypadkowego miejsca. Perspektywa występów w europejskich pucharach może być kusząca. Sam golkiper może być po prostu zainteresowany takim scenariuszem.
Najpierw Huja, potem Cojocaru? Pogoń Szczecin może pożegnać kolejnego gracza
Dla Pogoni potencjalne odejście Rumuna oznaczałoby jednak konkretny problem do rozwiązania. Bramkarz z takim doświadczeniem i statusem nie jest łatwy do zastąpienia z dnia na dzień. Nie można też pomijać finansowego kontekstu. Pogoń nie sprowadziła Cojocaru tylko na chwilę. Jeżeli Universitatea Cluj naprawdę chce Rumuna, Pogoń ma argumenty, by oczekiwać konkretnej oferty. Rumuński klub potrafił w przeszłości wydać nawet 2,3 mln euro na jeden transfer, ale wątpliwe, by teraz odważniej zadziałał, chcąc sięgnąć po doświadczonego bramkarza. Z drugiej strony, to właśnie do tego klubu Portowcy sprzedali Mariana Huję za 250 tysięcy euro. Temat raczej nie jest wyssany z palca, ale kluczowe będzie to, co zdecyduje Pogoń Szczecin. Potencjalne rozmowy Cojocaru z rumuńskim klubem to kwestia drugorzędna.

