Real Madryt zdemolował Gironę! Mistrzostwo Hiszpanii na wyciągnięcie ręki?

Pojedynek Realu Madryt z Gironą dość nieoczekiwanie wciąż był starciem lidera z wiceliderem tabeli LaLiga. Ekipa z Katalonii przez 23. kolejki dotrzymywała Królewskim tempa w wyścigu o tytuł. Mecz na Santiago Bernabeu miał odpowiedzieć na pytanie, która drużyna przystąpi do wiosennej części rywalizacji z pole position. Real miał przewagę własnego boiska, ale miał również swoje problemy – chociażby ani jednego środkowego obrońcy z pierwszego zespołu w kadrze meczowej.

REKLAMA

Vinicius show

Duet środkowych obrońców w drużynie Królewskich tworzyli więc Dani Carvajal i Aurelien Tchouameni. Przed meczem wydawało się, że będzie to dobra okazja na pokazanie swoich umiejętności przez Artema Dovbyka, jednego z najlepszych napastników w tym sezonie LaLiga. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Girona w teorii wyszła z jakimś planem, ale Real Madryt bardzo szybko wyjął im wtyczkę z gniazdka. Do tego już w 6. minucie pierwszy cios wyprowadził Vinicius, świetnie uderzając z dystansu.

Goście może i posiadali piłkę częściej, ale pressing narzucany przez Los Blancos nie pozwalał im praktycznie na nic. Drużyna Carlo Ancelottiego zniwelowała niemal wszystkie zalety swoich rywali. Wygrywała środek pola intensywnością, a do tego dobrze asekurowała się na bokach. Efekt? Tylko jedno uderzenie piłkarzy Girony w pierwszej połowie, i to zablokowane przez obrońców. A na 10. minut przed przerwą Real wyprowadził drugi cios. Vini tym razem popisał się świetnym podaniem zewnętrzną częścią stopy ala Modrić, a Jude Bellingham niczym rasowy napastnik minął bramkarza i umieścił piłkę w bramce. Królewscy rozegrali kompletną pierwszą połowę, przeważając w każdym aspekcie.

Real Madryt dał koncert na Santiago Bernabeu

Real po przerwie nie zmienił swojego podejścia. Królewscy chcieli dominować i zdobywać kolejne gole. Po raptem dziesięciu minutach podwyższyli swoje prowadzenie, a dublet skompletował Bellingham. Anglik musiał po tym trafieniu zejść z boiska z powodu urazu, ale to nie wpłynęło negatywnie na grę Realu. Mało tego, kilka minut później swoje trafienie dołożył Rodrygo. Los Blancos mieli dość dużą swobodę w grze na połowie rywala, z czego chętnie korzystali. Zagrali świetne spotkanie, w którym ani przez moment nie rzucały się w oczy braki osobowe w defensywie. Jedyny minus to niewykorzystany w samej końcówce rzut karny przez Joselu. Dzięki temu zwycięstwu mają już 5 punktów przewagi nad Gironą i coraz pewniejszym głosem można mówić, że zmierzają w tym sezonie po mistrzowski tytuł.

Girona zagrała natomiast swój najgorszy mecz w tym sezonie i w niczym nie przypominała samej siebie. Koszmarny występ zanotował Yan Couto, prawy obrońca gości. Brazylijczyk nie radził sobie z Viniciusem i co chwila był przez niego ogrywany. Popełniał proste błędy i był negatywnie zamieszany w niemal każde trafienie Realu Madryt, w samej końcówce jeszcze faulując w polu karnym. Waga tego meczu i jakość rywali zdecydowanie go przerosły.

Real Madryt 4:0 Girona (Vinicius 6′, Bellingham 35′, 54′, Rodrygo 61′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,517FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ