REKLAMA

Ranking UEFA z polskiej perspektywy. Raport po 2. kolejce fazy grupowej

Po wkalkulowanej w straty porażce z Villarrealem Lech Poznań w 2. kolejce fazy grupowej Ligi Konferencji pokonał przy Bułgarskiej Austrię Wiedeń. Dzięki temu zwycięstwu Ekstraklasa zdobyła w tym sezonie już tyle samo punktów do rankingu UEFA, co w całym 2020/21 (4,000 pkt). Do wyniku z poprzedniego sezonu (4,625 pkt) brakuje jeszcze wygranej i remisu lub trzech remisów. A jak wygląda ranking UEFA z naszej perspektywy? Zapraszamy do tekstu.

Dla przypomnienia – punktacja w fazie grupowej europejskich pucharów.

Pisaliśmy już o tym w poprzednim tekście odnoszącym się do rankingu UEFA (po 1. kolejce), ale dla tych, którzy nie są jeszcze wtajemniczeni przypomnimy ponownie. O ile w eliminacjach otrzymywało się 0,5 punktu za remis oraz 1 punkt za zwycięstwo, tak w fazie zasadniczej w każdych europejskich rozgrywkach “nagrody” są zwiększone dwukrotnie – 1 punkt za remis i 2 punkty za zwycięstwo. Ta wartość jest następnie dzielona przez liczbę zespołów, które startują w europejskich pucharach. W przypadku miejsc w okolicach Polski są to 4 zespoły, a więc za remis w fazie zasadniczej otrzymuje się 0,25 punktu, a za zwycięstwo – 0,5 punktu. Skoro wszystko już wiemy to przejdźmy do właściwej części tego tekstu.

Na sam początek przedstawmy, jak wygląda ranking UEFA w naszych okolicach po 2. kolejce fazy grupowej:

  • 24. miejsce – Bułgaria (18,750 pkt)
  • 25. miejsce – Węgry (18,625 pkt)
  • 26. miejsce – Rumunia (18,250 pkt)
  • 27. miejsce – Polska (17,000 pkt)
  • 28. miejsce – Słowacja (17,000 pkt)
  • 29. miejsce – Azerbejdżan (15,125 pkt)

Zwycięstwo Lecha Poznań pozwoliło nam wyprzedzić w rankingu krajowym UEFA Słowację. Obecnie mamy tyle samo punktów, ale dzięki lepszej zdobyczy w tym sezonie to Polska na tą chwilę znajduje się wyżej.

Bułgaria

Po sensacyjnym pokonaniu AS Romy w 1. kolejce Ligi Europy Ludogorets znów był blisko urwania punktów faworytowi, ale ostatecznie przegrał w Betisie 2:3. Po dwóch meczach z najtrudniejszymi rywalami mistrz Bułgarii jest w dobrej pozycji. Teraz czekają ich dwa spotkania z rzędu ze zdecydowanie odstającym jakością w tej grupie zespołem HJK Helsinki. Jeszcze nie możemy nic przesądzać, bo punkty na mistrzu Finlandii same się nie zrobią, ale na dziś bardziej zasadnym pytaniem nie wydaje się “czy”, a “gdzie” na wiosnę w Europie będzie grał Ludogorets. O wyprzedzeniu Bułgarii jesienią nie ma co myśleć.

Węgry

Jeszcze lepiej wygląda sytuacja w grupie Ligi Europy Ferencvarosu. Mistrzowie Węgier po zwycięstwie z Trabzonsporem pokonali na wyjeździe AS Monaco i z kompletem punktów zajmują 1. miejsce w grupie. Teraz na rozkładzie mają dwa starcia z Crveną Zvezda, która jest na ostatniej lokacie i w dwóch spotkaniach nie zdobyła żadnego punktu. Ferencvaros znalazł się w bardziej wyrównanej grupie niż Ludogorets, ale dwa zwycięstwa na starcie każą nam sformułować podobne wnioski. To już bardziej pytanie nie “czy”, a “gdzie” na wiosnę w Europie zagrają Węgrzy. Dogonienie ich w rankingu UEFA w tym sezonie jest raczej nierealne.

Rumunia

Rumunia pomimo dwóch zespołów w fazie grupowej Ligi Konferencji rozpoczęła od kiepskich wyników. Po eliminacjach znajdowali się w rankingu UEFA przed Węgrami. Po dwóch kolejkach zebrali tyle samo punktów do rankingu, co Bułgaria, czy Polska. W pierwszej serii gier 0,250 pkt remisem zarobił Cluj, a wczoraj te ćwierć punktu dla Rumunii zdobyło FCSB dzięki remisowi z Anderlechtem. O ile sytuacja Cluj jest nieciekawa, ponieważ nie grali jeszcze z teoretycznie najmocniejszą Slavią Praga, tak FCSB śmiało może myśleć o zapunktowaniu z duńskim Silkeborgiem. Mimo, że rumuńskie zespoły zawodzą to w fazie grupowej realnie możemy liczyć na utrzymanie dystansu do nich, a dopiero wiosną – przy optymistycznym, ale też realnym scenariuszu, że Lech wychodzi z grupy, a Cluj i FCSB nie – ewentualnie liczyć na coś więcej.

Słowacja

Plan na dzisiaj, który zakładał wyprzedzenie Słowacji się ziścił. Było to jednak optymistyczne założenie, ponieważ zakładało, że mistrz Słowacji nie zdobędzie punktów przeciwko mistrzowi Armenii. Slovan przegrał 0:2 i po dwóch kolejkach fazy grupowej Ligi Konferencji ma tylko 1 punkt. Teraz zagrają dwa spotkania przeciwko FC Basel, który jest zdecydowanym faworytem grupy. Z drugiej strony, ekipy z Bratysławy nie można jeszcze skreślać, bo Szwajcarzy wcale nie grają na razie przekonująco (zarówno w pucharach, jak i w lidze), a awans z grupy mogą sobie wywalczyć nawet zwycięstwami w dwóch ostatnich meczach z Zalgirisem i Pyunikiem. Mimo wszystko wydaje się, że już ponownie nie będziemy musieli oglądać pleców ligi słowackiej sprawdzając ranking UEFA.

Azerbejdżan

Strata Azerbejdżanu do Polski jest dość duża, ale przez dwumecz Lecha z Qarabagem wszyscy mamy świadomość, jaką siłą dysponuje mistrz tego kraju. Wczoraj udowodnili to wygrywając 3:0 z francuskim Nantes. W połączeniu z porażką we Fryburgu w 1. kolejce fazy grupowej Ligi Europy daje im to 2. miejsce, a przed nimi dwa spotkania z Olympiakosem, który na razie przegrał oba mecze. Qarabag trafił do ciężkiej grupy, przez co jesienią nie musimy się martwić o to, że Azerbejdżan zagrozi pozycji Polski w rankingu UEFA (Qarabag musiałby wygrać wszystkie mecze przy komplecie porażek Lecha).

***

Obserwuj autora na Twitterze i Facebooku

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

93,774FaniLubię
10,704ObserwującyObserwuj
538ObserwującyObserwuj
REKLAMA