Sześciu odchodzi! Jagiellonia Białystok pożegnała ważnych piłkarzy

Jagiellonia Białystok zaczyna letnie porządki po sezonie 2025/2026. Klub oficjalnie pożegnał sześciu zawodników: Alexa Pozo, Andy’ego Pelmarda, Bartłomieja Wdowika, Matíasa Nahuela, Miłosza Piekutowskiego oraz Sameda Baždara. W większości przypadków nie jest to niespodzianka. Białostoczanie przez cały sezon korzystali z szerokiej grupy wypożyczonych piłkarzy i teraz część z nich po prostu wraca do macierzystych klubów.

Najgłośniejszym nazwiskiem z wymienionej grupy był bez wątpienia Alex Pozo. Hiszpan trafił do Białegostoku latem 2025 roku z Almerii i miał za sobą ponad 100 występów w LaLidze. W Ekstraklasie nie potrzebował długiego wprowadzenia. Pod względem rozegranych minut w sezonie 2025/26 zajął piąte miejsce w klubie. Trener Adrian Siemieniec chętnie korzystał z jego usług, Pozo był jednak tylko wypożyczony do końca sezonu, więc jego odejście od początku było przewidywalbym scenariuszem.

REKLAMA

Wypożyczenia dobiegają końca

Andy Pelmard to inna historia. Jagiellonia wypożyczyła go z Clermont Foot z opcją wykupu, ale klub nie zdecydował się na jej uruchomienie. Defensor rozegrał 22 mecze w barwach „Dumy Podlasia”, w tym 18 w Ekstraklasie. Nie był zawodnikiem zupełnie nieudanym, ale też nie dał tylu argumentów, by Jagiellonia biła własne rekordy transferowe. Z Białymstokiem żegna się również Bartłomiej Wdowik. Jego powrót do Jagiellonii miał mocny ładunek emocjonalny, bo to zawodnik kojarzony z najlepszym okresem klubu. Po transferze do Bragi nie przebił się w Portugalii, więc wrócił na roczne wypożyczenie. Wdowik znał ligę, znał szatnię i dawał Adrianowi Siemieńcowi sprawdzoną opcję na lewej stronie. Teraz wraca do Bragi, a Jagiellonia musi szukać rozwiązania na tej pozycji od nowa. Trochę zaskakujące, bowiem Wdowik radził sobie przyzwoicie (chociaż nie tak dobrze jak za pierwszym okresem współpracy). Zadecydowały prawdopodobnie pieniądze.

Najbardziej rozczarował Matías Nahuel. Jego transfer od początku budził emocje, bo Hiszpan miał za sobą bardzo dobry okres w Śląsku Wrocław, ale ostatnie miesiące przed powrotem do Polski nie były udane. Jagiellonia wypożyczyła go z Maccabi Hajfa do końca sezonu. Pomysł był prosty – dać zespołowi dodatkową jakość w ofensywie po odejściu Oskara Pietuszewskiego. W praktyce Nahuel nie stał się piłkarzem, który realnie zmienił atak białostoczan. Trudno się dziwić, że klub nie ciągnie tego tematu dalej. Z drugiej strony, po jego występach w Izraelu można było mieć ogromne wątpliwości czy ta współpraca ma sens.

Jagiellonia Białystok traci swój bramkarski talent

Osobny przypadek to Miłosz Piekutowski. Młody bramkarz miał momenty, w których pokazał duży potencjał, zwłaszcza gdy dostawał szansę pod nieobecność Sławomira Abramowicza. Problemem była jednak jego sytuacja kontraktowa. Umowa obowiązywała do 30 czerwca 2026 roku, a wokół zawodnika od miesięcy pojawiały się informacje o zainteresowaniu innych klubów. Jagiellonia traci bramkarza, który jeszcze niedawno wyglądał jak ciekawy projekt na przyszłość. Piekutowski z pewnością na brak chętnych do współpracy narzekać nie będzie.

Samed Baždar także nie zostanie w Białymstoku. Bośniak trafił do Jagiellonii zimą z Realu Saragossa na wypożyczenie z opcją wykupu. Sam profil był bardzo ciekawy – młody napastnik, reprezentant Bośni i Hercegowiny, zawodnik z przeszłością w Partizanie Belgrad i hiszpańskiej piłce. Opcja wykupu miała jednak wynosić około 2 milionów euro, czyli kwotę wysoką jak na realia Jagiellonii. Przy jego krótkim pobycie w Polsce taki wydatek byłby dużym ryzykiem. Napastnik pojedzie na mundial z kadrą Bośni, ale jego występy w Ekstraklasie dobiegły końca.

Odejścia dobrze pokazują, jak zbudowana była kadra Jagiellonii w ubiegłym sezonie. Klub ratował jakość wypożyczeniami, ale taki model ma swoją cenę. Po ostatniej kolejce trzeba oddać zawodników, którzy dawali minuty, a w kilku przypadkach byli ważni dla wyjściowej jedenastki. W Białymstoku kończy się więc etap krótkoterminowych rozwiązań. Część z nich pomogła, część nie wypaliła. Teraz Jagiellonia Białystok musi zbudować kadrę bardziej na stałe, bo kolejne lato oparte na wypożyczeniach może skończyć się tym samym problemem za rok. Łukasz Masłowski ma przed sobą wymagający okres, bowiem realnie stracił sześciu zawodników, którzy mieli określone role w zespole.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ