Widzew Łódź może być blisko bardzo ciekawego ruchu. Według informacji „Dziennika Łódzkiego”, nowym zawodnikiem klubu ma zostać Michał Karbownik. 25-latek po sezonie odchodzi z Herthy Berlin, bo jego kontrakt wygasa 30 czerwca 2026 roku. To oznacza, że Widzew nie musiałby płacić za niego kwoty odstępnego.
W teorii — to intrygujący ruch ze strony łódzkiego klubu. Michał Karbownik ma za sobą występy w reprezentacji Polski, mistrzostwo kraju z Legią Warszawa, transfer do Brighton, grę w Olympiakosie, Fortunie Düsseldorf i Hercie. Jego kariera nie potoczyła się tak, jak zapowiadał jej start przy Łazienkowskiej, ale wciąż mówimy o piłkarzu w dobrym wieku i z CV wyraźnie ponad przeciętną Ekstraklasy. Widzew szuka jakości po sezonie, który zakończył się utrzymaniem dopiero w ostatniej kolejce. Klub miał większe ambicje, sprowadzał głośne nazwiska, a przez wiele tygodni musiał oglądać się za siebie.
Właściciel klubu zapowiada co prawda spokojne lata i wiarę w posiadaną już kadrę, ale wiemy, że sezon 2025/26 także miał być względnie spokojny. Ostatecznie Widzew Łódź potrafił wydać na jeden transfer więcej, niż miał przeznaczyć na wszystkie dokonywane wzmocnienia. I tym razem może być podobnie, a Karbownik to ruch intrygujący.

Największym atutem 25-latka pozostaje uniwersalność. Teoretycznie, można klasyfikować go obecnie jako prawego obrońcę, ale Karbownik w karierze grał też na lewej stronie defensywy, jako wahadłowy oraz w środku pola. Przy Widzewie to ważne, bo łodzianie po odejściu Samuela Kozlovsky’ego do Slovana Bratysława będą musieli uzupełnić lewą stronę obrony. Karbownik mógłby rozwiązać ten problem, a przy okazji dać trenerowi większą elastyczność w ustawieniu. Trzeba jednak pamiętać, dlaczego taki transfer w ogóle może być dostępny dla Widzewa. Karbownik kilka lat temu był jednym z najciekawszych młodych polskich piłkarzy. Brighton zapłaciło za niego około 5,5 miliona euro, ale Anglia szybko okazała się zbyt wysokim progiem. Później były wypożyczenia, odbudowa w Fortunie Düsseldorf i transfer do Herthy. W Berlinie Polak miał dobre momenty, jednak nie wrócił na ścieżkę prowadzącą do Bundesligi czy reprezentacji.
Widzew Łódź da szansę byłemu reprezentantowi
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Karbownik może zostać w Niemczech. „Bild” pisał o zainteresowaniu Werderu Brema, a polskie media informowały, że Hertha również widziała możliwość przedłużenia współpracy. Skoro dziś w grze pojawia się Widzew, można zakładać, że albo temat niemiecki się wysypał, albo łodzianie przedstawili zawodnikowi bardzo konkretny plan. Dla Widzewa byłby to ruch z dużym potencjałem, ale też z ryzykiem. Karbownik nie jest piłkarzem po najlepszym sezonie życia. To raczej zawodnik do ponownego rozpędzenia niż gotowy lider, który przychodzi i od pierwszego meczu bierze drużynę na plecy. Jeśli jednak łodzianie dobrze określą mu rolę, mogą dostać zawodnika, który na poziomie Ekstraklasy nadal powinien mieć sporo do zaoferowania.
Latem ubiegłego roku do polskiej ligi wrócił Kacper Urbański, który był uznawany za wielki talent i miał trafić do najlepszych klubów Europy. Skończył przy Łazienkowskiej i trudno uznać ostatnie miesiące w jego wykonaniu za udane. Nie wie gwarancji, że z Karbownikiem będzie inaczej. Z drugiej strony, jeśli Widzew Łódź chce ryzykować, to w tym przypadku ryzyko nie jest wielkie. Jako wolny gracz nie będzie kosztował wiele — no może poza odpowiednią prowizją dla agenta.
