Osimhen zaoferowany Barcelonie. Katalończycy wolą jednak Juliana Alvareza

Victor Osimhen został zaoferowany FC Barcelonie. Według Carlosa Monforta z dziennika „Sport”, przedstawiciele napastnika sprawdzili możliwość transferu na Camp Nou, ale temat na dziś nie wywołał większego poruszenia w klubie. Barcelona ma inny priorytet — Julian Alvarez.

Osimhen od dwóch sezonów gra w Galatasaray i trudno mieć zastrzeżenia do jego liczb. W tureckim klubie rozegrał 74 spotkania, strzelił 59 goli i zanotował 16 asyst. To dorobek, który normalnie powinien wystarczyć, żeby znaleźć się wysoko na liście każdego klubu szukającego napastnika. W Barcelonie sprawa wygląda jednak inaczej.

REKLAMA

Katalończycy monitorują rynek „dziewiątek”, ale nie każdy duży napastnik pasuje do ich planu. Według „Sportu” Osimhen został zaproponowany przez pośredników, natomiast klub nie traktuje go obecnie jako realnego celu. Najwyżej na liście Barcelony pozostaje Julian Alvarez. Argentyńczyk jest dla klubu rozwiązaniem bardziej pożądanym sportowo i wizerunkowo. Problem w tym, że Atletico Madryt nie zamierza ułatwiać sprawy. Klub ze stolicy Hiszpanii nie wysyła sygnałów gotowości do sprzedaży, a potencjalny transfer wymagałby bardzo dużych pieniędzy.

Osimhen mógłby wydawać się logiczną opcją

To napastnik z topowymi liczbami, wciąż w dobrym wieku i z doświadczeniem z Serie A, Ligi Mistrzów oraz reprezentacji Nigerii. Po dwóch latach w Turcji jego otoczenie może sondować mocniejsze kierunki. Barcelona zawsze będzie jednym z klubów, które warto sprawdzić. Na razie odpowiedź z Camp Nou jest jednak chłodna. Barcelona nie rusza po Osimhena, bo czeka na rozwój sprawy Alvareza. W klubie mają uważać, że warto na kilka dni wyciszyć temat Argentyńczyka i zobaczyć, jak zachowa się Atletico. Dopiero jeśli ten kierunek definitywnie się zamknie, lista alternatyw może nabrać znaczenia.

Warto też pamiętać o pieniądzach. Transfermarkt wycenia Osimhena na około 75 milionów euro, a Galatasaray nie ma powodu, by oddawać go tanio. Tureckie i hiszpańskie media pisały nawet o oczekiwaniach sięgających 150 milionów euro. To kwota, przy której Barcelona musiałaby mieć absolutną pewność, że bierze napastnika numer jeden, a nie wariant rezerwowy.

Osimhen w ostatnich dniach musiał też reagować na zamieszanie wokół swojej przyszłości. Selekcjoner Nigerii Eric Chelle sugerował, że zawodnik opuścił zgrupowanie przez sprawy klubowe, ale sam piłkarz szybko wyjaśnił, że jego słowa zostały źle zrozumiane. Nigeryjczyk nie ogłosił odejścia z Galatasaray i publicznie nie wypycha się z klubu. Jeśli sytuacja Alvareza utknie na dobre, temat może wrócić. Na razie jednak Barcelona nie zmienia planu. Priorytetem jest Argentyńczyk, a Osimhen — mimo świetnych liczb w Galatasarayu — musi poczekać, czy ktoś z europejskiej czołówki przejdzie od zainteresowania do konkretów.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ