Nowe oblicze Newcastle. Tak grający zespół może namieszać w czołówce

12 meczów i tylko jedna porażka. Na Anfield, z Liverpoolem po golu straconym w dosłownie ostatniej akcji meczu. U siebie zatrzymali Manchester City dzieląc się punktami z mistrzem Anglii (3:3). Na Old Trafford ugrali bezbramkowy remis, a wczoraj wywieźli komplet punktów z Tottenham Hotspur Stadium. Do regularnego punktowania na słabszych rywalach, którym imponowali już w drugiej połowie poprzedniego sezonu teraz dołożyli jeszcze skuteczną grę z czołówką. Newcastle to najpoważniejszy kandydat, aby na koniec sezonu zająć miejsce best of the rest, ale niewykluczone, że będą się ścigać także z wielką szóstką.

Newcastle świetnie punktuje od początku 2022 roku

Znaków, że Newcastle podąża w dobrym kierunku w poprzednim sezonie było już naprawdę sporo. Gdyby stworzyć tabelę od zakończenia zimowego okienka transferowego do końca poprzedniego sezonu to Sroki znajdowałyby się tylko za plecami Manchesteru City, Liverpoolu i Tottenhamu. W tym czasie zespół zdobywał średnio dokładnie 2 pkt/mecz, a więc punktował w tempie, który w zdecydowanej większości sezonów dałoby TOP 4. W 2022 roku spoza zespołów big six pokonał ich tylko Everton. Pozostałe porażki to Chelsea (0:1), Liverpool (0:1), Tottenham (1:5) i Manchester City (0:5). Ich średnia wartość xG/mecz (goli oczekiwanych) w rywalizacjach z czołówką wynosiła 0,48. Newcastle bardzo dobrze broniło, ale miało rezerwy w ataku. W 17 analizowanych meczach tylko dwa razy strzelili więcej niż dwie bramki. Co więcej – liczba punktów może być trochę myląca. Według statystyki xPts (expected points) na stronie understat Newcastle w tym czasie zdobyło 9 „oczek” więcej niż „powinno”.

Newcastle było zespołem, który nie lubił mieć piłki przy nodze, wręcz celowo oddawał ją przeciwnikowi i przesuwał w średnim pressingu w ustawieniu 4-5-1. Eddie Howe prawdopodobnie dobrze wiedział, że jego zespół nie gra aż tak dobrze, jak sugerowała tabela i w drodze do europejskich pucharów ofensywa musi być bardziej płodna. Oprócz maksymalizowania potencjału poszczególnych piłkarzy trener przede wszystkim zmienił styl gry swojej drużyny. Efekt? Oprócz regularnego ogrywania słabszych Newcastle potrafi także zagrać, jak równy z równym przeciwko najsilniejszym.

Wysoki pressing, dominacja i szanowanie piłki

Zajmijmy się jednak przyczynami, które doprowadziły do tego efektu. Newcastle z zespołu, który jest dość ostrożny w odbiorze przeszedł na wysoki i agresywny pressing. Piłkarze Eddiego Howe’a dążą do jak najszybszego odzyskania piłki. Weźmy na tapet wskaźnik PPDA (passes per defensive action) określający na ile średnio podań zespół pozwala rywalowi zanim podejmie akcję defensywną. Od zakończenia styczniowego okienka transferowego do końca poprzedniego sezonu współczynnik ten wynosił 12,5 (czyli Newcastle pozwalało przeciwnikowi średnio na 12,5 podania zanim podjęli próbę odbioru). W obecnych rozgrywkach PPDA wynosi 9,63 i tylko trzy zespoły mają niższy wskaźnik (Leeds, Chelsea, Liverpool). Tylko Manchester City natomiast częściej zakłada pressing w tercji ataku, a trzy zespoły wykonały więcej prób odbiorów w tej strefie. Biorąc pod uwagę średnią odległość akcji defensywnych od własnej bramki wyżej od Newcastle bronią tylko Manchester City, Arsenal i Chelsea.

Zespół Eddiego Howe’a również zaprzyjaźnił się nieco z piłką. W drugiej połowie poprzedniego sezonu średnie posiadanie nieznacznie przekraczało 40%, a w obecnych rozgrywkach wzrosło ono aż do 51,4% (czyli o około 10%). Newcastle bardziej niż do samego utrzymywania się przy futbolówce przywiązuje wagę do stref, w której ją mają. Statystyka „field tilt” zlicza działania, jakie oba zespoły podejmują w tercji ataku i określa, jak kształtuje się to procentowo (przykład: zespół A podjął 60 akcji w ostatniej tercji, a zespół B – 40, więc w statystyce „field tilt” jest 60% do 40% dla drużyny A). W poprzednim sezonie wskaźnik ten wynosił dla Newcastle 40,5% i był czwartym najniższym wynikiem w lidze. Obecnie – 58,9% i piąty najwyższy wynik. Wraz z końcem poprzedniego sezonu Eddie Howe rozpoczął zadanie, aby jego zespół stylem gry zbliżał się do najlepszych zespołów. Efekty są widoczne zaskakująco szybko.

Docenić Eddiego Howe’a

Swój wysoki i dobrze zorganizowany pressing Newcastle po raz pierwszy zaprezentowało światu z Manchesterem City. Najlepiej operująca piłką drużyna w lidze miała problemy z konstruowaniem akcji, a Sroki strzeliły mistrzom Anglii 3 gole. Świetnym przykładem na zmianę nastawienia drużyny Eddiego Howe’a był także wczorajszy mecz z Tottenhamem. Newcastle nie miało żadnego szacunku do rywali w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Od początku zakładali wysoki pressing i po odbiorze na połowie rywala zdobyli drugą bramkę. Drugą połowę rozpoczęli z dwubramkowym prowadzeniem, ale nie mieli najmniejszego zamiaru zaciągać hamulca ręcznego. Nadal dominowali na boisku i nawet mimo straty bramki po rzucie rożnym na 2:1 ciągle trzymali się założeń z początku meczu. Tottenham goniąc wynik po zmianie stron oddał zaledwie 4 strzały.

Bardziej ofensywne podejście przekłada się również na liczbę goli. Choć na początku sezonu Srokom przytrafiały się mecze bez zdobyczy bramkowej z takimi rywalami, jak Brighton i Crystal Palace, tak w ostatnich tygodniach wygląda to lepiej. Cztery gole z Fulham i pięć z Brentford. A warto zaznaczyć, że Newcastle musi radzić sobie bez dwóch podstawowych piłkarzy z ofensywnej trójki – jednego z najlepszych dryblerów ligi Allana Saint-Maximina oraz kupionego latem za 70 mln euro Alexandra Isaka. Eddie Howe pod ich nieobecność świetnie wkomponował do zespołu Miguela Almirona. Prawoskrzydłowy w 5 meczach po przerwie reprezentacyjnej strzelił 5 goli i złapał niesamowitą pewność siebie. To zresztą nie pierwszy przypadek piłkarza, u którego Eddie Howe potrafił dostrzec coś, czego nie zauważyli poprzednicy. Joelinton, Longstaff, Schar, czy Murphy też wyglądają obecnie na lepszych piłkarzy niż wcześniej. Transfery transferami, ale Newcastle przez ostatni rok zrobiło niesamowity postęp. Analizując pracę Eddiego Howe’a ręce same składają się do oklasków.

***

Fanów Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ