José Mourinho ponownie na ławce Realu Madryt? Jeszcze niedawno brzmiałoby to jak nostalgiczna fantazja, ale według Sachy Tavolieriego temat jest znacznie poważniejszy. Dziennikarz związany ze Sky Sports przekazał, że Portugalczyk osiągnął porozumienie z „Królewskimi”, a oficjalny komunikat w tej sprawie może pojawić się w przyszłym tygodniu.
Na razie trzeba zachować ostrożność. Real Madryt (co oczywiste) nie potwierdził tych informacji, dlatego nie można pisać o sprawie jako zamkniętej. Jeśli jednak doniesienia się potwierdzą, będziemy mieli jeden z najbardziej zaskakujących powrotów trenerskich ostatnich lat. Mourinho prowadził Real w latach 2010–2013, zdobył mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii. Przede wszystkim stworzył jednak drużynę, która potrafiła przerwać ligową dominację Barcelony Pepa Guardioli. Ewentualny powrót Portugalczyka byłby bardzo wymowną reakcją na rozczarowujący sezon. Real stracił szanse na mistrzostwo Hiszpanii po porażce z Barceloną, a drużyna prowadzona przez Álvaro Arbeloę nie przekonała, że powinna być projektem na dłużej. Bilans Hiszpana nie wygląda katastrofalnie, ale w Madrycie sama przyzwoitość nigdy nie wystarcza. Zwłaszcza gdy sezon kończy się bez najważniejszych trofeów.
Real Madryt z kolejnym powrotem
Mourinho byłby wyborem mocno charakterystycznym dla Florentino Péreza. Nie trenerem do spokojnej przebudowy, lecz kimś, kto od razu zmienia temperaturę wokół klubu. Ma nazwisko, doświadczenie i osobowość, ale ma też bagaż, którego nie da się pominąć. Jego pierwszy pobyt w Madrycie dał Realowi konkretne sukcesy, jednak zostawił po sobie także wiele napięć. Dlatego potencjalny powrót „The Special One” byłby ruchem efektownym, ale niepozbawionym ryzyka. Pamiętajmy jednak o tym, że swego czasu powrót na ławkę Królewskich zanotował Carlo Ancelotti, który był po wątpliwym epizodzie w Evertonie. Real Madryt podjął ryzyko i z pewnością nie żałował. Włoch dwukrotnie prowadził zespół do zwycięstwa w Champions League. W Madrycie mogą wierzyć, ze z Mourinho będzie podobnie.
Na sprawę trzeba patrzeć również od strony Benfiki. Mourinho obecnie prowadzi portugalski klub i według ESPN ma kontrakt ważny do czerwca 2027 roku. W mediach pojawiają się jednak informacje o klauzuli, która mogłaby ułatwić mu odejście po sezonie. To tłumaczy, dlaczego temat Realu nie został od razu sprowadzony do kategorii nierealnych plotek.
red. Mateusz Madejski

